Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla hasła: Oszust z asem karo

i trafiliśmy do piekła


tak pomyślałem sobie że złodziejom serca wysiadają z lęku, gwałcicielom ktoś inny obrabia d... do upadłego, oszustom .... no właśnie , co?



Oszustom to ja nie wiem co - może wiekuista gra w pokera znaczonymi kartami ? Z asem w rękawie? Oczywiście karty znaczone i as w rękawie to u przeciwników. Po każdej przegranej zaś coś z moskalików Habe jako karę by otrzymywał - choćby drapanie w gardło zardzewiałymi nożyczkami...Czy jakoś tak

Moje piekło to pewnie będzie winda, która na wieki utknie między piętrami

 » 

1

Magik, dlugoletni pokerzysta, bierze talie/24/ do rak, dyskretnie podgladajac co ma na spodzie (np.Asa trefl , który jest pewnym symbolem, ale tutaj to nie ma znaczenia), pokazuje spodnia karte z talii (jest to ta karta, ktora podejrzal, czyli pewnik ), daje Ci talie do rpzlozenia na dwie kupki, nastepnie kladzie jedna kupke na druga, .., i dokonuje zlozenia przelozonych kart w ten sposob, iz ta, ktora ma na wzgledzie jest na spodzie. Nastepnie, wprawne rece pokerzysty dodatkowo tasuja karty w taki sposob, ze As trefl jest to na spodzie, to na wierzchu, nie zwracasz na to uwagi, bo magik ma rutyne w tym co robi. Moze dac Ci karty do ponownego przelozenia. On sprytnie zlozy tak, ze spodnia,czyli pewnik jest ostatnia. Po przetasowaniu magik pyta: sa cztery kolory w kartach, wybierz z nich dwa? Ty wybierasz przykladowo, kier i karo. Sztukmistrz na to: to jakie ci zostaly kolory? Ty: jasne, ze trefl i pik. Magik wtedy: to z trefla i pika wybierz sobie dwie figury. Dobrze, powiadasz, sa to dama i walet. A karciany kuglarz: co pominales? Zastanawiajac sie, odpowiadasz: As i król. Magik, zadowolony niepomiernie ze swego kunsztu manipulacji pyta : to teraz sobie wybierz, jedna z nich. Wymieniasz zdegustowany juz (czujesz jakies oszustwo) króla. Na koniec, bez nerwow, magik pyta: a jaka figura ci pozostala? As trefl - odpowiadasz. I karciarz wtedy - ze stoickim spokojem - dobija: za którym razem mam ci wyciagnac Asa trefl z talii ?
Za drugim - rzucasz. Mistrz karciany wie dobrze, gdzie jest as trefl i ciska go na stól za drugim (lub pierwszym, jak tak powiesz) razem.

Tak oto odbywa sie kreacja tych, których sie chce wykreowac.
Z tej manipulacji trzeba sobie zdawac sprawe. Pretendenci do foteli rzadowych zbieraja pieniadze na kampanie wyborcza po to, aby je wydac. My oddajemy swoj glos na jednego z nich. Od nas zalezy, czy damy sie nabrac na ta sztuczke karciana i wybierzemy podsunietego nam poprzez media, ktore robia to tylko dla pieniedzy, czy z kandydatow wyluskamy najlepszego dla nas, czy tez tego, ktory wiecej zebral i....wydal. Pieniedzy, wypracowanych nasza praca, zamieniona w kolorowy papier przez tego... samego maga.
Ta sztuczka karciana jest powielana na rózne sposoby.
Wyniki sondazu nie maja zadnego pokrycia z rzeczywistoscia, maja tylko zadanie wywolywac okreslone zachowania. Przecietny obywatel na codzien nie interesujacy sie polityka widzac takie wyniki sadzi, ze tak jest, i nic wiecej. Mysli sobie..,zreszta co on sobie mysli, nie wiemy dobrze, ale bedzie bardziej sklonny do przylaczenia sie do tej grupy wiekszosciowej. Media niemal codziennie podaja nam wyniki roznych sondazy. Kandydaci zbieraja pieniadze, daja je Ci, ktorzy je maja, nie bezinteresownie przeciez...
A gdy w koncu poddadza Ci... dwoch, to ktory bedzie najlepszy? Ktorego wybierzesz?

1

Ordynarny plagiat Yando.
Pisałam to dawno Luckowi, a i pomysł na karcianą alegorię również był mój, "jak tu siedzę" moge przysiąc. Wówczas kpiłaś ze mnie, że się napracowałem.
Chcę przypisać roztargnieniu tylko, to, że nie powołałaś się na źródło.
W przeciwnym razie udam się ochoczo po pomoc, do prawnika Józia Kurwiarza, albo specjalisty z Biurka Pisania Podań - Waspa.
Niech rozstrzygną. Z PanJackiem to racja, że brak mu obiekcji, a poza tym jest już przepłacony przez tow.Grubego.
Chyba musisz wziąć się nareszcie do wpisywania własnych przemyśleń. Chociażby nt. spisku światowego. Byłoby wielce interesujące dla mnie to.

A tak pisałam ja:

"Z tymi kartami to tak, bo niedawno rodzice wytłumaczyli. Ojciec bierze talię/32/ do rąk, daje mi do przełożenia, i po.., dyskretnie podglądając co ma na spodzie(np.Asa trefl widzi, który jest pewnym symbolem, ale tutaj to nie ma znaczenia)pyta: są cztery córko kolory w kartach, wybierz z nich dwa? Ja wybieram przykładowo, kier i karo. Ojciec na to: to jakie ci zostały kolory? Ja: jasne, że trefl i pik. Ojciec wtedy: to z trefla i pika wybierz sobie córeczko dwie figury. Dobrze, powiadam, są to dama i walet. A ojciec: co pominęłaś? Chichrając się, odpowiadam: As i król, tato. Ojciec, zadowolony niepomiernie ze swego kunsztu manipulacji pyta : to teraz sobie wybierz kochana, jedną z nich. Wymieniam zdegustowana już(czuję jakieś oszustwo)króla. Na koniec, prawie triumfujący tato pyta: a jaka figura ci pozostała? As trefl - odpowiadam. I tato wtedy - widać euforię w jego oczach - dobija: za którym razem mam ci wyciągnąć asa trefl z talii córeczko?
Za pierwszym - ze złością niepohamowaną do niego - rzucam. Tato wie dobrze, gdzie jest as trefl i ciska go na stół.

Tak oto odbywa się kreacja tych, których się chce wykreować, Lucky.
Znasz pewnie tę prymitywną sztuczkę, a i myślę, że i tow.tow.Gruby i Pitur też.
I jak napisałem wcześniej, że trzeba te manipulacje ośmieszać już, in statu nascendi(dla Pitura - w trakcie powstawania, rodzenia), to Lucky trzeba to robić, a nie buldoczyć się i bzdryngolić. Praczki i szwaczki ze swego otoczenia uczyć. Co z powodzeniem czynię. Tutaj masz tylko podrzędnych agitatorów.
A gdy poddadzą Ci dwóch czerwonych, Leppera i Rokitę? To z czego Ty, Lucky masz wybrać?".

Sen, który zmienił świat, Wersja II

Cezary Trąbski

Wersja II

Sen, który zmienił świat
(Improwizacja)

Prolog

Nie pseudonim, lecz moje rodowe nazwisko
Wystawiam od dnia urodzenia na pośmiewisko
Śmieją się głupcy z godności mego rodzenia
Zabrakło naiwniakom bożego przyrodzenia

Trąbą nazywał się również mój Janek dziadek
Takie nazwisko nosił Franciszek pradziadek
Pozostałych mych dziadków nieskończone mrowie
O których bez pamięci nigdy nie odpowiem

A ród ten, bardzo okrutnie jest mocno stary
Lecz do dziś trwa on nieprzerwanie tęgo jary
Rodowód po mieczu pochodzi z samej Jury
Przeniósł się niedawno sam, w dal lasu w góry

W prastarej kredowej jurajskiej mojej ziemi
Nic i nikt Trąby przenigdy już w nie odmieni
Do dzisiaj mieszkają pod Krakowem me Trąby
A na wiosce zwanej Chlina wiałby i dąłby

Nic z nazwiskiem Trąba nie da rady już zrobić
Po prostu Trąbą trzeba Wam się raz narodzić
A że z innym wysoce starożytnym rodem
Skrzyżowana jest z prababki mej rodowodem

Znane są też dobrze Trąby aż znad Niemna
Ma babka Bernardyna była mocno ziemna
Puciłki mojej babki rodowód z Misiury
W Strupinie żyły całe wieki me Praszczury

Znani Bohaterowicze sąsiedzi dziadów
Zostali opisani nie raz przez pradziadów
Pogadanki historyczne głębokiej treści
Mógłbym odtwarzać wieczorami opowieści

Na dzisiaj Waści mej narracji już wystarczy
Mej pamięci w głowie ni jak już nie starczy
I nie z powodu braku umysłowej tej cnoty
Jam za młody jest, nie pomnę pradziadów noty

W pamiętnikach jedyna jest moja nadzieja
Mego rodu Trąb gruba zwykła ta mierzeja
Spasiony sztambuch Ojciec dzisiaj wypisuje
Pamięć starożytnego klanu w wieki kuje

Sięga swej miłości źródła woni dusery
Przez Cara pisane w archiwalne papiery
.......................................................

Narrator

Dni i noce w gorączce majaku leżałem
W nocy ponadto nawet krótko sam nie spałem
Nic nie usłyszę nic widzę w ciemnej tej dali
Ogół w wieczności bez końca, się zapali

Mara iluzji do mnie tej nocy przyszła
Bez zaproszenia na spotkanie wyszła
Mgnienie oka minuty powstał schemat
Z przeszłości narodził się czasu poemat

Krwawy śnieg i trzask karabinu maszynowego
Strzelano do mego ludu miłowanego
Wokół wojsko, trupie czołgi i transportery
Dzikie lwy, wściekłe hieny, czerwone pantery

Bandyci albo mordercy bawią się w berka
Duchy pradziadów w koło tańcują oberka
Przybądźcie me duchy prastare i bojowe
Przegońcie potwory i męczarnie niezdrowe

Duchy

Kto znów wzywa duchy i w jakiej to potrzebie?
My to leżymy niepotrzebnie w polskiej glebie
Bo krew za Ojczyznę, Naród, Boga przelana
Dzisiaj przez nikogo nie jest już wspomniana

Długo się zastanów nim wezwiesz przodków duchy
Kiedy my przybędziemy będą zawieruchy
Tysiąc lat, a niektóre mają i długie wieki
Przez lata żaden z tych duchów nie podniósł powieki

Niechaj się stanie, niech spełni się to zadanie
Hej duchy naszych duchów skończcie ujadanie
W Polsce ścierwa szykują narodowe danie
Z złoczyńców, zdrajców ugotujemy śniadanie

Duch 1

Moja Święta rzeko
Prądem płyniesz lekko
Twa dal istnienia
Nabrała znaczenia

A w głębi twojej wody
Utopili dowody
Ty płyniesz krainą
Niż inną mą równinną

Tam Haredów zagony
Broniły dom wygodny
Przed ludami Aetli
Mieczem dzicz zgnietli

Wandali siedziby
I kochałbym ich gdyby
Znalazłbym, choć jedną nić
Ona skąd przestaje tlić

A Gotów ród żelazny
Budowlą swą odważny
Uszedł za nurtem rzeki
I czas parł przez wieki

Lecz nie weszli w rzekę
Tym faktem was urzeknę
Gotowy i Wandy Lud
Żyje tu, a to jest cud

Tu na polu nad Wisłą
Wandy li me dzieci
I dzieci są Gotów
Do podróży bądź gotów

Handlowali raz sklave
Od sklave mają sławę
Idea podnieci
Gotów Wandy dzieci

Duch 2

Jeśliś z Ojca, Matki Ziemi narodzony
Zali duchem pradziadów raz obdarzony
Alboż przybysz z nieznajomej mi krainy
Lecz wychowany u braci z mojej rodziny

Tak, jeśli wzrastałeś niczym orle pisklaki
I pokochałeś mych ojców wieczne znaki
Bądź skąd poczuwasz się do obowiązku
Do obrony wspólnego naszego związku

Tak dobrowolnie nie masz już wyboru
Musisz bronić naszego gniazda Honoru
Już nie masz dla siebie innych znaków
Jak te stare polskie znaki dla Polaków

Polakiem jesteś z ducha albo z ciała
Orła Matka dwa stany spoistości dała
Zależności od skrzydeł lub ramienia
Ojczyzny organ orli duch odmienia

Duch 3

Raz niezliczone kwatery w Warszawie
Usypano po brzegi w triumfu sławie
Nadzieja śmiałości zagrała marsza
Żądza starcia na wieki stała starsza

Za parę godzin wolności istnienia
Tak spodziewanego oswobodzenia
Żywot podarowało setki tysięcy
Bitnie trwali przez parę miesięcy

Łzy i pot trudu krwi wylane wodospadem
Śmierć niby trup położyła się gradem
A rozmiar powstania zaskoczył wroga
Nieprzyjaciela bodła straszna trwoga

I dwoje krwiożerców uśmierciło zryw
Ronił się warszawski lud oraz każdy żyw
Za jedną bramę domu, protoplastów ślady
Brawurze powstania nigdy dali rady

Zapamiętaj najeźdźco upojny siły
Tutaj wyglądają cię puste mogiły
Walecznie rozbili wroga wojowie
Wierny Warszawiak, co się zowie

Za narodu oddanie i męstwo w boju
Rozkwita dziś to pokolenie w pokoju
A prawiąc o czasie chwały i klęski
Odradza się z nami mocarny duch męski

Narrator

Uprzednio w chyżo zniewolonej Polsce
Dźgały naród oskarżeniem ostre kolce
A prawdziwe zrywy narodu, co lat parę
Kąpano, co raz we krwi boleścią za karę

Druzgocąca nienawiść brata do brata
Narzucona była w bezterminowe lata
Naród, co chwilę tu i tam się buntuje
Kindżałami oprawca śmiercią skłuje

W ciężkiej mogile na pośmiewisku
Żyło polskie plemię na śmietnisku
Na złomowisku swojego sumienia
Trwali nie pewni własnego cienia

Stoi siwa niema zgrozą zbita masa
Zastraszona przez diabelskiego asa
Trwają w ogłupieniu i w ciemnocie
Nim skończą się kroniki lata krocie

Czasem niektóry ze snu się obudzi
Sen gorącą krwią bohatera ubrudzi
Wleką się tak ociemniali w czasie
Idą w nadludzkiej i niemej masie

Bezwładni śpią tajnie całe wieki
Nikt nie dźwignie lekkiej powieki
Tkają marzenia i senne sumienia
Nic warte suchego podniebienia

Diabły

Cały czas do koła tłumu czorty latają
Każdego śmiałka nahajem połechtają
Jednym kariera potrzebna jest społeczna
Drugim wygoda wysoka jest konieczna

A w zamian lojalka do podpisania
Sporo bardzo dużo ciepłego spania
Po co tobie sypiać bracie w korze
Diabeł za czartem pilnie dopomoże

On najdzie dla każdego wygodną lożę
Ty śpij niby wielki interreks na worze
Demon słodko ulula, da tobie smoka
Cukiernicza jest lub mordercza opoka

A który spać nie zechce i podskakuje
Tego diabeł widłami w serce ukłuje
Następnie rzuci człowieka do gnoju
By już nie zakłócał kaduka spokoju

Diabły czynią to tylko dla zabawy
Bez jakiegokolwiek strachu obawy
Kiedy zatopi się w gnojówce który
Długo te diabły śmieją się z góry

Lecz i czorty mają stracha wielkiego
Gdy dziada spotkają wysoce starego
U dziada wieczna uczciwość odkryta
Tylko u żebraka nie jest ona skryta

Dziad

O nadludzki dziad stąpa ojej idzie
On żyje tutaj albo nigdzie w bidzie
Wielki dziad okrutnie śmierdzący
Swąd dziada zarania powracający

Gołej mumii kości szelma wystaje
Gnijący udziec narodu na nim taje
Zeźlił się dziad cierpliwy setki lat
Trwanie dziada dla niego czasu kat

Nikt dzisiaj biedaka spotkać nie chce
Żaden nawet porozmawiać nie zechce
Anonimowy nędzarz i gałgan ubogi
Dziad ten zawsze okrutnie jest srogi

A co tam jeszcze się z ciemności kęsa
Tak za dziadem po drodze się wałęsa
Jaka toż mizerna ludzka żywa istota
Stoi w kałuży sytego krwistego błota

Wałęsa

Szukam tożsamy luby róg zagubiony
Nawet gdybym miał iść osamotniony
Idę drogą swobody przecież nie sam
Może sięgnął tę trąbę jakiś znany pan

Opowiadał babki mojej jeden to dziad
Trąbę wyzwolenia dawno zagubił gad
Trąba ta ogromna lub długa taka była
Lecz potem jakoś dziwnie się ukryła

I gdzie to szukać tę wielką trąbę mam
Ja ją odnajdę w krainie na pewno sam
Wsparcie wartości u Pana potrzebuję
Ktoś tę trąbę przecie tęgo poszukuje

Dziad

Gospodarzu nie jeden się wałęsasz
Niewiele widocznie masz, co mi dasz
Chodźże do oblicza dziadzia do mnie
Może się dzisiaj Ci ja się przypomnę

Widać potrzeba Ci solidarnej roboty
Zali pragniesz wolnej od pracy soboty
Lud wypisał wszystkie ważne postulaty
Ten rząd nie wykona żądań do stu laty

Czerwony bies jest katem własnego narodu
Z nim nie pójdziesz, co gorsza i kroku do przodu
Nie wierz zdrajcy, on zaprzecza twojej przeszłości
Z nim nie po drodze nam, bo on stale się złości

Wałęsa

Dziadku wolności zagubionej szukam
Do wierzei wrota walę stukam pukam
Ścigam wszerz tego zagubionego rogu
On leży przecież gdzieś tutaj na progu

Bzdurzą bez końca zasłyszaną historię
Srodze przedziwną, lecz prastarą teorię
Kiedy kto to zadmie na raz w tę trąbę
Wysadzi powietrze historyczną bombę

Huk z trąby gromki taki mocny będzie
Że usłyszą ludzie wszędy lub wszędzie
A głośny trzask ten taki, że i trupa ruszy
Tak kajdany, łańcuchy niewoli skruszy

Trąba rogu gdzieś musi tu przecie być
Bo nie mogła się łatwo jak woda zmyć
Gdzie mam tej utraty miłości poszukać?
W które wolne wejście mamy zapukać?

W które to wrota, bo jakże wąska ta droga
By z niej wyszła łączna wolność od Boga
Może Ty starczy dziadku tę prawdę wiesz
W skrytej tajemnicy do ucha sam powiesz

Dziad

Kornik drukarz papier jużci wydrukuje
Jąkała nową przyśpiewkę podyktuje
Tam to nieznajomi w korze i tobie
Melodię wyszykują nam w ozdobie

Od nich to, miłości dostaniesz ty nuty
Nie stój już dłużej tu tak mocno struty
Przebieraj nogami, idź jeno nie sam
Drużby na drogę daleką Tobie ja dam

Aby w drodze smutno ci czasem nie było
Ażebyś miał, do kogo otworzyć ryło
Spamiętaj bardzo dobrze tę melodię
By rozpaliła ona w sercach pochodnie

Poszedł nie sam przecie w poznaną drogę
Ona to w nas od wieków wzbudza trwogę
Dalej pójdzie wytrwale prawdy ścieżką
Pracę wykonasz okrutnie nam ciężką

Może w miejscu okryty szmatą i puka
Multum ludzi długo tego rogu już szuka
Bo jest to nadludzka sztuka, to i powiem
Róg jest, a resztę jeszcze ja się dowiem

Wałęsa

Stąpam samotnie pustym korytarzem
Lewe oraz prawe widzę bramy rażeń
Nasłuchuję, a za nimi pełno ludzi
Głuche stukanie nikogo rozbudzi

Słyszę tumult i połączone śmiechy
Z radosnych hulanek lubej uciechy
Pustka muz pukaniem wypowiada
Tam się kryje intryga, tutaj zdrada

Pukam, stukam i nic tak się dzieje
Co tchu dyskrecja ma się rozwieje
I łoskotam we wszelkie stare wrota
Rumor, przeminęła stukotu ochota

Murowane furtki nie mają klamek
Wierzei zatrzaśnięty sak w zamek
Podwoje spróbuję uchylić jednie
Cichutko rozebrać je bezwiednie

Przenigdy niepokojony tak hojny
Ja nie rozgrywam tutaj nowej wojny
I brakuje dzisiaj mej zwykłej jaźni
Ku relacji luka w mojej wyobraźni

Jestem, co dziennie ignorowany
W bycie jestestwa broczą moje rany
Egzystencja w widmie tak istnieje
Nic pojmuję, nic w koło się dzieje

Diabeł

Diabłom już mało opętać jedną stronę
Piekło zabrać chce diabelską koronę
Dzisiaj zwykłych ludzi czorty buntują
Niech mordują, nawzajem się mordują

Wodzirejem koszmarna pijana obawa
Dzika wojna domowa okrutnie krwawa
Ludzie, odwet dla zemsty lina i kije
Niech jeden drugiego zaraz zabije

Nowa nienawiść zemsty pozostanie
Czartowskie gorące wulkanu zagranie
Zaraz podpuści jednego na drugiego
Niechaj rewanż upije krew czorta jego

Pozabijają się herosi nawzajem
I już nigdy kraj nie biedzie rajem
Noże wyostrzyć lub tępe siekiery
Za jatkę prezydent zawiesi ordery

Jerzy się modli

ja kocham każdego człowieka
ale on ciągle przede mną ucieka
umyka mi jego człowiecza wizja
po spotkaniu z nim zostaje blizna
im bliżej bliźniego swego poznaje
tym bardziej obcym mi się on staje
jakbym spał po drugiej stronie rzeki
tak bardzo jest jego charakter daleki
ta sama mowa te same jasne czyny
inne rozumienie słowa przyczyny
kalecy w porozumieniu intencji
na jedynej w życiu audiencji
co nas zbliża a co oddala?
jaka siła nam nie
pozwala
dostrzec
dobroci
w nas?

Anioł o piekle

Byłem na ziemskim głębokim i polskim piekle
Tam bytują ludzie w dziczy jak hieny wściekłe
Widziałem na dworcu w Warszawie ludzką nędzę
Tumult i gwar kurzu, wrzaski i ja tam pędzę

Zaduch i ścisk potu, wiele ludzkich tęgich ciał
Zmielone emocje, leku płacz i ziemski miał
Z mą dzielną załogą starych duchów ja znany
W rzeczy pospolitej przez biedę byłem gnany

Pełne worki wypchane papierem pieniędzy
Setki gał pożądania, wygląda z dna nędzy
Jakikolwiek mój ruch, powieki jedno mgnienie
Niewidzialne duchy pragnienia patrzą w cienie

Wyrwą Tobie oko, język, każdą część ciała
Dla jednego papierka, to wielka tam chwała
Jeśli pragniesz zobaczyć istne ziemskie piekło
Jedź na pomorze, z Śląska już wielu uciekło

Płynąłem raz rzeką Wisłą bez mapy z locją
Załadowany dobrem z jedyną mą opcją
Do portu Warszawa pod prąd nadludzkiej wody
Stanąłem ponownie z wszechpotęgą w zawody

W mej załodze obudziła się wielka trwoga
W wielu polskich sercach nie było Pana Boga
Gdy tak trwali w ciągłym przerażeniu i lęku
Cicho krzyknęli matowym głosem bez dźwięku

Jedź, twój statek opuszczamy, my wysiadamy
Bo przez czarta porwać się do piekieł nie damy
Czerwonego czarownika klątwa i klęska
Załoga nie jest już duchem silna i męska

Dowódca nazywany jest pierwszym po Bogu
Bo siła jego wypływa z boskiego rogu
Tak przerażonej mej załodze oświadczyłem
Ja nigdy w żadnym strachu lub lęku nie żyłem

Nie ma innego boga nad mojego Boga
I dlatego nie załamie mnie żadna trwoga
Pan Bóg w niebiosach nie lęka się czarownika
Z tego to bardzo prosty wniosek Wam wynika

Módlcie się kochani raz z rana, raz z wieczora
Waszej duszy nie potrzeba innego doktora
Jedyny odważny to Dziad, on czyta słowo
Już widzę ten cud, załoga rośnie mi zdrowo

Dziad

Moskalu Polska płynie po twoich rękach
Mordowałeś w ukryciu wolno i w mękach
Moskiewski kat w Katyniu Naród zgładzał
Morze agonii w łagrach potwór zagładzał

Przez całe wieki brodzimy we własnej krwi
Nawet dzisiaj z trupa oficerów Moskal drwi
Przeszliśmy i morze czerwone do wolności
Na wale szańca bezmiar, ból nagich kości

Wyją mogiły, zadręczone ofiary
Niebo chyli drzwi herosom bez miary
Wyjdzie z Katynia zjawa wojownika
Niebiańska wolność w raju nie znika

Diabeł

Raz nasi wojowie bili tysiące
Głośno zawyły tej zimy miesiące
Nieznany dla Polski ty jesteś generał
Ten naród ciebie nie wybierał

Naród spostrzegł Kaina w twojej to postaci
Tyś uśmiercał, strzelał do kochanych braci
Ich duchy są już w raju na wiecznej skale
Świadkowie wojny domowej generale

Wronę wodzem i krukiem mianowałeś
Samą podłość narodowi wyrokowałeś
Nic z pustkowia sobie z ludzi zrobiłeś
Żal, że na tej ziemi się narodziłeś

Z Polski wymiatałeś nie raz śmieci
Na emigracje gnałeś polskie dzieci
Nienawiść brata do rodzonego brata
Wskrzesiłeś na wieki, dekady, lata

Przez pokolenia bądź na zawsze wyklęty
Za okrutne historyczne mordy, zamęty
Nikt przenigdy ciebie nie uchroni
Od krwi bratniej i czerwonych trupich dłoni

Nikt w pamięci, nigdy cię odwiedzi
Zapomną wszyscy znajomi oraz sąsiedzi
Byś nawet tysiące lat mył swoje ręce
Trwaj wiecznie w piekielnej udręce

Ty tutaj będziesz na zawsze wieczysty
Podły zdrajco i oprawco narodu krwisty
Bądź wiecznie i na zawsze pogrzebany
Do dzisiaj leczymy krwawiące rany

Modlitwa za Ojczyznę
X Jerzy Popiełuszko się modli

Luba ziemio ojczysta
Ma miłość ku tobie czysta
Łaknę matkę spontanicznie
Święcie, platonicznie

Nic liczę, na nic oczekuję
Krzepko, tęgo Cię miłuję
Serce Tobie oddam, duszę
Bez tej czułości się kruszę

Tak dbam o moje kochanie
Nim poranek świtu wstanie
Solidnie podlewam kwiat
Tą krasę widzi cały Świat

Me uczucie jest prawdziwe
Mą szlachetnością uczciwe
Lgnę ku duszy, która świeci
Dziewczę serce rozkwieci

Wielbię bezwarunkowo
I każdą chwilę jednakowo
Mój afekt kipi ku Tobie
Szept patriotyzmem powie

Modlitwa Aniołów nad mogiłą Jerzego

Módlmy się wspólnie razem za ojczyznę
Za prastarą naszą wspólną tu ojcowiznę
Pozbierajmy myśli od serca i szczerze
Określmy ludu świat w tej samej mierze

Jerzy pod wiejskim gontem się urodził
Do sławnych uniwersytetów nie chodził
Przez Władysława, Mariannę ukochany
W miłości do bliźniego był wychowany

Jerzy miłował czystym sercem człowieka
Duszpasterz podnosił rączo duszy wieka
Jerzy wieścił prawdę oraz wzywał Pana
Modlitwa za Ojczyznę zawsze miłowana

Zimą zabrał Narodowi wolność generał
Mordowanie chrześcijan judasz wspierał
Bez sędziego, bez dowodu, bezprawnie!
Zgładzano bez skazy księży już jawnie

Krwawy skrytobójca jawił się wszędzie
W mieście, na wsi, w tłumie w urzędzie
Mogiły zbrodni kopali w dzień i w nocy
W przemocy pomagali fałszywi prorocy

Ogniem w oczy palił władzę patriotyzm
Patriotyzm to dla zdrajców był idiotyzm
Demony śledzą i prowadzą prowokacje
Rozbito wnętrze Polaków na dwie nacje

Na sługusów rozwścieczonego diabła
I na braci ukochanych kuzynów Abla
Stracili dobro, trwali już w nienawiści
Agresja zabójstwem księdza się ziści!

Zaraz po mszy świętej księdza porwano
Tam, bezduszne tortury Jerzemu zadano
Jerzy w pokorze serca oraz w milczeniu
Nigdy przeciwstawił się przeznaczeniu!

Jeszcze kat zatopił oddech bytu kapłana
Śmierć męczeńska Jerzemu była zadana
Tłumy Narodu w miłości do Pana Boga
We świątyni Stanisława Kostki trwoga

Dziad

Nie skazicie już narodowi tej duszy
Bo woda święcona diabły wykruszy
Bóg ludzi połączy, Pana toż zadanie
Inaczej ten lud z kolan nie powstanie

Białe anioły śpiewają chórem

Poczucie antagonizmu nienawiści
Niechże rzeczywiście się nie ziści
Jad drąży, zdzieli nienawidzącego
Uśmierca nieznajome zmysły jego

Zabija serce trującego zamysłu nóż
Zasłoń czucie tarczą dobroci i a nuż
Intuicyjnie ujrzysz zbożną potrzebę
Rzuć ziarnko uczucia w ciała glebę

Wrogość nie ma usprawiedliwienia
Wykreśl niezgodę swego sumienia
Zetknijmy się szczęściem istnienia
Niechaj wyjrzy walor z kolca cienia

Dziad

Kysz poszły diabły, czorty do piekieł
Precz chowajcie się pod kotła dekiel
Poszli mi z oczu do studni kusiciele
Wynocha szkodniki duszy i na ciele

Opatrzność niebiańska nad nami czuwa
Wspólne nieznane wieki nam wykuwa
Pan nawałnice zadmucha, zawierucha
ucha cha, cha, a, a, a, a i ucha cha, cha

Wałęsasz się człowieku w mieście
Jak zagubiony rodzynek w cieście
Dla tego narodu jest grana ta sztuka
Czy aby na pewno nikt nas nie oszuka

Po co tobie wolności taka kwestia
Bacz, poluje niebezpieczna bestia
Hydra uwodzi, dziki zwierz ogół wie
Uważaj, bo jeszcze się, który dowie

Wałęsa

Ja się żadnej bestii dziś nie boję
Ja bazyliszka zabiję albo oswoję
Ramie moje tęgie jako zboża snop
Jestem siłą niedźwiedzia rosły chłop

Ja wzruszę te śpiące ludzkie mrowie
Boć nim ktokolwiek się o tym dowie
Wszystkich ja miłością wieczną ocucę
Śpiochy dostaną do wąchania onuce

Dziad

Na nic z tymi ludźmi taka gratka
Ich nie obudzi nawet głośna gadka
Nawet ich własne śmierdzące gacie
Które na mojej rzyci górce wy macie

Co gorsza zaklęty róg ich nie obudzi
Nawet sama trąba nie rozbudzisz ludzi
Bo bez ludowej skocznej melodii, stary
Zatańcz raz obertasa tak będziesz jary

Lecz i słowo czarodziejskie trzeba znać
Ale jak mamy wyraz ponownie poznać
Czy kto zapis zna albo wymyśli lub wie
Jak nowa cytacja dzisiaj wszem się zwie

Gdy już melodię ze słowem połączymy
Wtedy wszystkich obywateli obudzimy
Zaś, gdy obudzą się ze śpiączki, ze snu
Tak zabraknie z radości narodowi tchu

Tańczyć będą krakowiaka oszaleli
Bojowo tańczyć kujawiaka chcieli
Zawiruje od poleczki pląsu w głowie
Bawić się będzie ludowe mrowie

To od podrygów wolności się upiją
Wręcz z lekka tu i ówdzie się pobiją
Głupot również całe mnóstwo narobią
Przy okazji trochę więcej przeskrobią

Wiem Wałęsa gdzie tajemnicze słowo
Gdzie melodia zabrzmi na nowo zdrowo
Droga prosta wąska daleka, niepewna
Może czasem nawet będzie i gniewna

Wałęsa

Ależ Dziadzie ja z prostej ziemi chłop
Na prądzie się znam i wiem, co to czop
Nut kuranta sam ni jak nie ułożę
Ani tajemnego słowa nie dołożę

Nie dla mnie jest ta wymarzona rola
Potrzeba przynajmniej tytułu doktora
Albo wielkiego mądrego profesora
Lub intelektualisty, który prasę ora

To nie dla mnie dziadzie robota
Być może minie mi na nią ochota
Mięsień ramion, me serce gorące
Duszę chędogą i imaginacje pnące

I skąd to przyjdzie do mnie melodia?
Czy to nie przypadkiem jest parodia?
Skąd ja wezmę niewiadome te słowo
Gadaj mi tu zaraz Ty dziadowska głowo

Dziad

Kiedyś dziadowałem na Jasnej Górze
Podsłuchałem dialog aniołów w chórze
Karol, który siedzi na tronie Rzymu
Usłyszał raz anielskie słowo z dymu

A Karol umiłowany jest w Panu Bogu
Pan słudze swemu da boskie hasło rogu
Tak, kiedy odwiedzi kraj zwany Polska
Pana Boga będzie o nasze dusze troska

Cudowne hasło dane z samego nieba
Co innego nam ponownie by potrzeba?
Jeno tutaj w Polsce musimy być gotowi
By zaśpiewać Panu musimy być zdrowi

Ludzkie ego oraz serca uszykować
Niezależną miłością wymalować
Kwiateczkami konwalii, tulipana
Z uwielbieniem powitamy Pana

Toż ja stary dziad chodzę po moim kraju
Po całym najpiękniejszym Polskim raju
Tudzież poszukuję ja równo ochotnika
Dla którego prawda się nie wymyka

Grzebię w duszy bliźniego serca prostego
Nie szukam osobnika wykształconego
Lecz całego w miłości bardzo gorącego
Czystością wnętrza jestestwa pachnącego

Tyś to Lechu taki jakżeby inaczej jest
Tobie ja wskażę ręką zwycięstwa gest
Tyś zwykły tyś to jest, tyś to jest
Tyś to jest, tyś to jest, tyś to jest

Ty to zadmiesz w sprawiedliwości trąbę
Zrobisz z niej wielką narodową bombę
Kiedy zagrasz muzyczkę ludową trąbą
Zrazu wszystek naród odrodzi się sobą

Tańcząc z radości usłyszą i zaklęcie
To wolność duszy wyjdzie we zamęcie
Idźże wszerz i wzdłuż nie wałęsaj się już
Promień anielski niszcz zło, a ty je zburz

Chór

Idź tam i tu i radź zanim kur zapieje
Nim siła starożytnego słowa zemdleje
Tak daleko albo bardziej na nowo blisko
Rozpal gorącej miłości trwałe ognisko

Niechaj ciepły płomień serca żaru
Zdmuchnie agresji zaklęcie czaru
By diabły prysły na koniec świata
Oraz stęp miłosierdziem kieł kata

Temu, który przemówi z nienawiścią
Zaknebluj wraże usta palmową kiścią
Ten, który do zemsty ciągle nawołuje
Niech się we własnym kole zadołuje

W oddaleniu dali korę jada kornik
Do cielca demona zapuka komornik
Do puszki zło, a dobro niechaj dnieje
Łysy kur z termosem o świcie pieje

Wałęsa

Biała jesteś w czystości mej duszy
Żadna pokusa jej tu nie wzruszy
Biała w czystości trzepoce flaga
Z nią maszeruje nasza odwaga

Męstwo kropi ją krwią bohatera
Czerwień z serca się wydziera
Narodu flaga zabryzgana męstwem
Idzie do boju ze zwycięstwem

Bym w dniach pokoju był aniołem
W biel lubej spowity żywiołem
W czas gwałtu wojennej zawieruchy
Flagi kraniec nigdy bywał suchy

Niechaj prowadzi Naród do chwały
Z trzepotem skrzydeł flagi tyś zuchwały
Biało czerwonym bądź mym ptakiem
Trwał będę do kresu pod twym znakiem

Narrator

Wbita flaga w dobro rozbudza polskie plemię
Łopot skrzydeł orła wznosi się ponad ziemię
Krzyk wolności niesie się po Europie bryzą
Rosji potwór nie utrzyma Polski pod ryzą

Rozpadają się Berlińskie mury Jerycha
Powoli czerwona gadzina Moskwy zdycha
Pieśń wolności odbiła się w karpackich echach
A błękitna rewolucja w sąsiednich Czechach

Idzie wolność od Bałtyku po morze Czarne
Kończą się lata dyktatury, czasy marne
Europa oddycha głęboko na dwa płuca
A Moskwa warunki rozbrojenia wykłóca

Mimo że staja moskiewski kat z naszej ziemi
Dużo czasu upłynie nim duch się odmieni
Pozostało w Polsce jeszcze wielu sługusów
Rosji niewolników i mentalnych nygusów

Miną w Polsce jeszcze bardzo długie lata
Zanim zagoi się rana moskiewskiego kata
Najbardziej wolności pragnie rosyjski lud
A kiedy wolność on dostanie, to będzie cud

Dziad

Wrażliwe opary nocy pełne gorąca
Gorączka ze snu ciągle mnie wytrąca
Nie szczuję gęsiej skóry ze strachu
Nie widzę w oddali czasu krachu

Rozjeżdżam oceany, które nieźle znam
Walczę z potęgą, której nie okiełznam
Gnębi mnie prądem rozdzierający stres
Miła ma połóż mym cierpieniom kres

Zanurzam się w spokojne morskie oczy
Twoje wsparcie egzaltacją mnie mroczy
Co noc boję się, mam rubinowe lęki
Przy tobie płynę życiem bez udręki

Kiedy zawali się znowu cały świat
Kiedy opuści mnie wieczności kat
Kiedy nikt nie będzie mym ratunkiem
Ty jedyna pozostaniesz mym trunkiem

Twą miłość piję, co dziennie z smakiem
W wiecznej głuszy jak by zasiał makiem
Uzbrajam się w zbroję woli rycerza
On zawsze wie, dokąd życie zmierza

Nakładam mą misiurę a pod kolczugę
Moją dekalogu duszę, czystą maczugę
Uzbrojony w moc i potęgi fundament
Rzucam się bez trwogi w oceanu zamęt

Nie mogę samotnie spokojnie spać
Muszę dla ciebie całe morze oddać
Lękam się ale chwytam cię w dłonie
Płatkami kwiatów otulę twe skronie

Jąkała

Płynie dusza w kosmosie oceanu
W oceanie wychylę oblicze Panu
Me władanie jest nieograniczone
Wyrazem linii nieba wyznaczone

Przemierzam w alienacji oceany
Osierocony podróżnik darowany
Nie strwożą mnie duchy nie znane
Nie złamią fale za wiatrem gnane

Naokoło rozszalały ocean ze słów
Wydziera się z ociemniałych głów
Oceanie tyś enigmą nad intrygi
Bez ciebie nie byłoby ostrygi!

Dziad

Znany kudłacz brodaty nazwany Gieremkiem
Polskiego strajku całe dekady był giermkiem
W rytm łoskotu prawdy ochoczo maszerował
Szlachetne werdykty wszem i wobec ferował

Heroldem Nobla prawdy pozostał on giermkiem
Powszechnie szanowanym doradcą Gieremkiem
Oddany rzecz pospolitej, szedł krokiem żwawo
Marsz do wolności, cała Polska klaszcze brawo

Nie wielu bohaterów szło w przedzie szeregu
Nie wszyscy doszli do wytęsknionego brzegu
Dzielny giermek za bezgraniczne swe oddanie
Gieremek w darze dostał szlacheckie nadanie

Geremek

Oddaj swój głos
Buduj swój los

Komisja wyborcza to Twe sumienie
Na medal komisja to wspólne mienie
Oddany głos wyborcy słychać w niebie
Bo wyraża w bólu samego siebie

Wybory to twoja demokratyczna misja
Jest nią w wyborach anielska komisja
Kiedy w wyborach wraz z rodziną głosujesz?
Tak własnym dzieciom nadzieję kujesz

Niemy kierdel zamieszka w oborach
Bo nie bierze udziału w wyborach
I ganiają go z pastwiska na pastwisko
Z redyku zrobią hecę, pośmiewisko

Wtedy na sam koniec jak bezmyślną masę
Przerobią stado w wyborczą kiełbasę
A ogłupiałych do rzeźni zagonią
I jednej łzy nad nimi nie uronią

Dlatego już nie płacz i nie narzekaj
Ale w wyborach wyborco zawsze orzekaj
I nie zadręczaj się dłużej sam w domu
Lecz użyj zbiorowo wyborczego łomu

Wałęsa

Nową rodacy miarkę stosują
Rabusia prezesem mianują
A morus cennikiem zamiesza
Niewinne osoby wywiesza

Nadwyżkę z kolesiami dzieli
Nędzarzom nadzieję wydzieli
Na braci patrzą z wysokiej góry
Niech wyzdychają w szybie szczury

Przerażone ubóstwo ludzi budzi
Ranek z braku jadła zerwie ludzi
Nadzieja ludowi z śmietniska
Brudasowi wikt wypada ze pyska

Beznadzieja i szare ściany
Tu żyje naród stale okradany
A cierpliwość nędzy wychudzona
Na ulice będzie sprowadzona

Dziad

Jeśli w zamęcie upragnionej wolności
Zagubicie pracy chleb w swojej skromności
Kiedy braknie powszedniego chleba
Niech idą do Jacka i modlą się do nieba

Bo rozdał Jacek rodakom własne dzieło
By marzenie jego w górę się pięło
Obowiązkiem naszym jest zadbanie
Aby nie uszło te Jacka staranie

Miłością wieczną poczęstował braci
Dzisiaj nikt litości w sercu nie straci
Jacek Kuroń rozdał wnętrze i siebie
Uliczne biedaki są z nim w niebie

I Ty rozejrzyj się uważnie w koło siebie
Przygodny wagabunda bywa w potrzebie
Wyzbieraj w swej duszy odruchy miłości
Obdarz kloszarda ździebełkiem radości!

Teraz sam dziadem zostałem na tej sali
Wasz tętent ser słyszę blisko nie w oddali
Ludzie tęsknią za prawdy porządkiem
Za starożytnym moralnym tym obrządkiem

Tak wy wszyscy na tej ziemskiej scenie
Zapomnijcie, że macie mienie
Modlitwę za Ojczyznę razem odmówimy
Serce oddajmy jej i do niej mówimy

Chór

Czy słyszysz?
Czy czujesz?
Ma Etno
To tętno

Serca puls
Mocy kurs
Żyły huk
Losu stuk

To Luba
Ma chluba
Krew ruje
Fon snuje

A wiesz
To wieszcz
Pulsu druk
Bytu puk

Ranę tka
Wigor gra
Czy słyszysz?
Czy czujesz?

Polska Twa
Tutaj trwa
Pulsu byt
Mój zachwyt

Satyr

Jestem nieprawdziwy
I nawet jestem żywy
Nie jestem umarły
A jestem duchem zmarłym

Bo szyderstwo albo śmiech
Zabiorą oszczercom wdech
Nie walcz orężem wroga
A otrzymasz łaskę Boga

Rumor, rumor, rumor i rumor, rumor, rumor
Tańczył obertasa w Polsce szalony humor
Kolorowe zabawy mknie i powraca
Stąpa Satyr do ferajny sejmowej praca

Diabeł

Deklaruję ważną propozycję
Skazać do ciupy opozycję
Rozmowy róbmy kontrolowane
Gazety trwale cenzurowane

Tak posadzi rąbek tajemnicy
Co psotnie chodzi po ulicy
Innego za słowa obraźliwe
Które prawdą mu są dolegliwe

Za opinie gadów o mnie
Sadzą baranów bardzo skromnie
Nic nikomu nie można mówić
By prokuratora nie zbudzić

On stoi na straży dyshonoru
Marnego cuchnącego wodoru
Im dalej heca prawdą cuchnie
Tak żywo w gazecie buchnie

Napisać prawdy nie wypada
By podpaść u śpiącego gada
Gdy już wszyscy zasiądą w pace
Wyjdą na kontrolowany spacer

Ten gad jest prawie rozbudzony
Mocno, bardzo tęgo wygłodzony
Na biesiadę zaproszony
Nagiego słowa spragniony

Satyr

A narodowy wolno obrany parlament
To dziś największy w Europie zamęt
Spełniły się ambicje postkomunistów
Mamy w sejmie jedynie konformistów

W sejmie kombatanci i wichrzyciele
Stanęli na straży porządku izby czele
Siedzą zabawne za małe krasnoludki
Zajmują przemalowane zużyte budki

W parlamencie kalekie rządzą prawa
Z placu zieleniaka zgniła potrawa
Swoją głupotę leją strumieniami
Jeszcze raz, a obrzucą kamieniami

Ta targowiska wspaniała atmosfera
Jużci wara długo pustotą doskwiera
Ci posłowie z ociężałej głupoty
Masę artystów pozbawiają roboty

Dla prostego bytu urozmaicenia
Osioł w podium ma podniecenia
Jak się, komu taka partia podoba?
Może łapać codziennie posła Joba

Obywatele do gardeł sobie skaczą
I egoizmu na wzajem nie wybaczą
Posłowie w prywacie szukają cnoty
A im brakuje dla wspólnego dobra noty

Diabły

Kręćmy nową karuzelą
Na rynku henną dzielą
A żółtka czerwono czarny
Marzy o potędze marny

Ton blady i doskonały
W niezdolności szalały
Nie o kolor tu chodzi
A o jutro, które rodzi

Agresywna barwa tęczy
Obywatela wręcz zmęczy
Jedna soczewka jedności
Czyste czucie równości

I odszukajmy wspólnotę
Nie fragmentu golgotę
Wiruje dyszel jarmarku
Ocuci nas ręka w garnku

Satyr

Utkała lewica rekonstrukcję
Udała zmysłową restytucję
Element trwałej manipulacji
Ekskrement ze destabilizacji

Rozebrana sprawy pospolita
Tarciem manewruje podbita
Rozbijaj to piętno przeszłości
Ty muskularny, pełen miłości

Pracownika praca stoi murem
Prawny artykuł zapali chórem
Deklaruj barwne powodzenie
Dezawuujmy wszerz rażenie

Dziad

Roześmiani do ucha w dobrym nastroju
Podąża do nas naród w ludowym swym stroju
Macie no melodie wspólną i skoczną
Jest ta melodia dla ogółu rozumną?
Czy aby razem wszyscy ją zaśpiewają?
Czy wszyscy ją do taktu wspólnie zagrają?

Obywatel z prawa

We kafejce przy herbacie
Daj raz w nos tabaką bracie
A dysputy rządowe kręcą
Nową zastawą tu zanęcą

Chyżo wybiją słone słowo
Tę ratę wymuszą na nowo
Scalą ustawy nam dzieje
Zarząd koleje znów sieje

Tutaj tają ważne decyzje
Tam powielą ładne wizje
Albo dadzą od zaraz wcinek
Tam żądają parę jedynek

Roztoka huku pracy nocnej
Jakże hardo osłom owocnej
Nas nie obedrze, ich skusi
On zapłatę przynieść musi

Teraz nowe są władzy prądy
Na nic premier, na nic rządy
Przy herbie w kawiarence
Poseł prawo prawi naprędce

Obywatel z centrum

Wystawiono rządowi cenzurkę
Wypisano anemiczną pigułkę
Bujna rośnie rządowa korupcja
Z śmierdzącego narządu erupcja

A nie jednoznaczna legislacja
Łajdaków i złoczyńców konspiracja
Miast wypełniać obowiązki
Łapówkarstwa wije nowe związki

Każdy przepis daje tu możliwości
Tym uchyli a innym znów wypości
Złoty pieniądz interpretacji
Trąci w kieszeni biurokracji

Poseł lewaków pełny uśmiechu
Osobiście kusi lud do grzechu
On głośno nawołuje zza mównicy
Jak działać muszą dziś politycy?

Ruch, który nie zakazano prawem
Czynić musicie za parawanem
Jeśli prawo zabroni paragrafem
Prezes odwoła go autografem

Obywatel z lewej

Na prawdę są obrażone
Wiadomości czerwone
Dmuchali inscenizację

Mowę na dezinformację
Obiekt się mieści?!
A w zreformowanej treści

Pokazy sprawozdania
Z ślepca podróżowania
I łatwo pracę wystawić

Telewidzów akcją mamić
Nominacje, gratulacje
Spotkania i dyskusje

Albo problemów ablucje
Obrazy ślepca potęgi
Często poprzecina wstęgi

Ślepiec był lub będzie
Ślepiec bywał wszędzie
Nigdy spraw nie załatwi

Historię akcji łatwi
Winni złości są wszędzie
Lecz nigdy w ślepca rzędzie

Trzej obywatele jednym głosem

A urzędas ma bogaty kram
Ja, co dzień o niego dbam
On wypija moją krwawicę

Kto rzuci jemu rękawicę?
Im niższy oficjalny placyk
Tym większy rośnie kacyk

Kanceliście zwróć uwagę
Od sądu dostaniesz wagę
Bonzo za trybunał tu sądzi

Sam obywatel stale błądzi
Banda w kraju dzisiaj rządzi
Kto kędy kwitę oporządzi?

Trzysta lat temu Wy barany
To My dla rzędu byli Pany!
Morał spłynie z tego taki

Teraz urzędnik jest dla draki
Swojski sekretarz to pijawka
Nie rzeczownik a przydawka

Diabeł

A brać, Twoja, Ta Mać, Ma brać

Oj ja już, co gorsza dzisiaj nie stoję
Nawet nie siedzę, lecz sobie doję
I bardzo wygodnie równie należę
Dziękuję za względy tobie liderze

Leżę na ludowym tutaj urzędzie
Niby kura zapieję na tej grzędzie
Piszę paragrafy z samiutkiej góry
Lub prawię o rozwoju koniunktury

Kombinuję albo pustkę poskrobię
Obecnie rymem dla zabawy drobię
Co i jak należy ponownie tu zrobić?
By, co żywo olbrzymią fortunę zdobyć

I nie ma, co ajuści jak dzisiaj brać
Wierna zali kulawa partyjna, ma brać
Z Unii skarbonka nie raz nam spłynie
Ten, który szybko i łatwo ją zawinie

Pewnie przez wieki juści tam będzie
Siedział na samym jej szczytu grzędzie
Aby podpisać raz porozumienia
I ściągnąć kasę twego sumienia

Na jakich to dzisiaj można by warunkach
Który to z was nie siedzi na rachunkach?
A kto to rozliczać całość potem będzie?
Ten czy tamten, który za kratkę tą wejdzie

Albo wczoraj tam nie raz był i będzie
Czy sam więcej siedzieć ma w pędzie?
I kto się w końcu w domu zorientuje?
Iż na nowo chleba narodowi brakuje

NIKt nie wygląda na braci rządu góry
Na śmierdzące i podejrzane figury
Kto to pilnuje w izbie gniazda kasy?
Tylko te przemalowane gada brudasy!!!

Obywatele

Tu budują domy tłuste grube brudasy
Pałace z zapożyczonej ludowej kasy
Pożyczki z łupu od bandy i złodziei

Wybiorą nasz pieniądz nadziei
Polowanka sobie, co raz urządzają
Kiedy zwierzynę dobrze wywąchają

Zaraz za wiatrem do sejmu biegają
Niby wicher ustawami siłą nakręcą
I skrycie wnyki paragrafów zanęcą

Obmyślą ustawę legalnego rozboju
Na prawiecznych ścieżkach do wodopoju
Sidła oraz wnyki o zmroku zamontują

Jakikolwiek zwierzynę zamordują
Bowiem zbiry grabią zgodnie z prawem
Oni w ręku dzierżą sejmową ustawę

I wyszarpią masy we wszystkie strony
Bandzior obłudy wścieklizną rażony
Upolowanej dziczyzny nic i nikt broni

Bo tajność zamrażarek majątku je chroni
A wy zwykli szarzy moi obywatele
Też będziecie szarpani po ciele

Śmierć pije kielich życia

Teraz matoły wychodzą ze szkoły
Dobra praca już się nie wypłaca
Pracusie są w banku na minusie
Cwaniacy to przeklęci maniacy
Kumple i kochanki to koleżanki
Umiejętności mają ludzie prości
Teraz każdy może być ministrem
Wystarczy pochodzić z tornistrem
Dyplomy i praktyki to słabe krytyki
Masz partii poparcie z koryta żarcie
Nowe kontrakty da kolega nie zdarty
W banku pożyczka łapówki zaliczka
Z szefem spanie wróży pasowanie
Gotówka współpracy wymówka
Tak rozpada się republika
Uczciwość zanika
Jedyny ratunek
Zapewni nocny rachunek
Bez ducha rady nie będzie roszady

Satyr

Ja dla rozrywki stworzę Adama
Kryję Ewę, która stała sama
Cud dział się w jabłoni gaju
Na skraju oliwkowego raju

Sadu pełnego chorych jabłoni
Stary lider ze spluwą ochroni
By, choć raz złodzieja załapał
Na ślepo kulą w około chlapał

Brakuje świeżo jabłka grzechu
Łza ujmuje Adamowi wdechu
Adam Edenu skubać skąd może
I w boleści szlocha niebożę

Zastąpi sam taką historię
Odkrywczą kocią teorię
A on goni zamiar ratunku
Do Adama sytego na trunku

Przyjacielu powiada lew
Niech cię nie zalewa krew
Siwy lider jabłoni pilnuje
Tak piguły nie pożałuje

Orężem raju grzechy obżarstwa
A prawość licuje dla robactwa
Zepsuty owoc już fermentuje
W czerepie dym rozum mocuje

W sejmie są wielcy i mali
Jeden drugiego podle wali
Nasze czyste jabłko rumiane
Babie na lewo jest podane

Gdy lider przy drzewku się jawi
Każdy poseł strachem się dławi
Wady Adamie mają przycisk
Nim robak czyni życia wycisk

Ustawa jest z rozkazu młynarza
On pasożytom rozkaz wyraża
Jedna komenda capa cerbera
Robactwo te jabłuszko pożera

Lew wywód ze swadą ciągnie
Myśli zbiera, chwyta w ognie
Chwiejnie kręci kot zadkiem
Przynęta łapie przypadkiem?

Kocur kicha od niechcenia
Powieść, co chwilę zmienia
Gadkę zakręci lub powiada
Adam jest na robaki ta rada

Niewinne kwitnące jabłuszko
Prezes zostawi ci pod poduszką
Pogoni chemicznie robaki
Bo rozrabiały już dla draki

W taki oto sposób i namowy
Zło spełnia się do połowy
Zanosi do zrozumienia
Jam to wysłany z polecenia

Kwestia gruba, pewna i basta
Płać opłatę tak będzie jasna
Spray kupię, protest złupię
Odpornych na chemię kupię

Władcy fajtnięcie ogonem
Ogół robaków staje za tronem
Nie o soczyste jabłko chodzi!
Kto to zarządzenie wywodzi?

Skrycie owoc chowam głęboko
By dbałość nad nim miało oko
Ja chwytam zielonego grosza
Przybądź lwie dostaniesz kosza

Rano zalśnią promienie
W humorze postać zamienię
Zastąpi lwa Ewa, która kicz plwa
Lidera żmija, co winy zwija

Został jeden nie mały szkopuł
Mag z rozmowy napisał protokół
Lew to łajdactwo od zarania
Miauczał do damy drania

Dziad

W kraju zagadki rządzi uprawa
Sama jużci powstaje ustawa
Osiemnaście kart spisali
Każdemu inny kartel rozdali

I na targowisku zawisł dekret
Zakamuflował ustawy sekret
Na licytacji zadyndały słowa
Procedura całkiem tu nowa

Zieli milion czasopisma
Tak powstawała trybuny schizma
Czart zapanował nad ordynacją
Ciął dwa słowa manipulacją

Parzy obyczaj w państwie prawa
Przenigdy powstanie ustawa
Każdy wypisać akt prawny może
Lub zaborcza prasa mu pomoże

Chór

Jedno zdanie wyrwane z ustawy
Rewiduje cały układ tej sprawy
Do komnaty premiera wypierdka
Łupy izby wynosi banda prędka

Gorączka zamienia wydruki
Dzikie w sejmie latają kruki
Dziś izba to bazaru jadalnia
Dla osłów izba to sypialnia

Czystości tej bawialni brakuje
Smrodu fekalia żaden wyczuje
Jedno ustawy zgubione słowo
Lumpenproletariat doi zdrowo

Jąkała

Wylała treści lila szparka
Spławik i akrylowa arka
Goła bosa Jakuba troska
Stara komediantka boska

Tę marę opowieść okpiła
Nieczysta kuczka rodziła
Morze wlewa kwiaciasty
Aerozol oszust czar kasty

Zatopił komendant bękarta
Prawdę ryje fałszywa karta
Spekulanta skryła płycizna
Całość zachowała lewizna

I poszli precz zatapialni
Nie kryją braw na pływalni
Żółty czepek nie pomoże
Uczciwość falą wodę orze

Satyr

Paladyn okrągłego stołu
Obejrzy proceder od dołu
Uwięzionego w kręgu
Ryta linia widnokręgu

Odkrytą dzierży przyłbicę
Wysoko nosi swą prawicę
Czarodziej czarował góry
Majaczą cienie szczury

A regent śni w biesa dworze
Prawy rycerz mu dopomoże
Babę Kubę minionych lat
Przepyta drobiazgowo kat

W diabolicznej komnacie
Z ikrą sfinksa pokonacie
Rozpruta tępa skorupa lwa
Całą pauzę swą juchą plwa

Zaraz uśmiercimy smoka
Waleczna zabłyszczy opoka
Zrodzi się czysty porządek
I wypełnij prawa obrządek

Obywatel z prawa

W Warszawie lider zapomniał
O prawa lud się upomniał
Kontrolę rozpoczęły kaczory
Bo wygrały w stolicy wybory

Zamiast biało czarnych krówek
Daj nam na metro parę złotówek
Retoryka wojenna z lewicy
Dla niej prawda bywa u lwicy

Kaczka zrobi rządowi japonkę
Największą zimową nagonkę
Niechaj lider Irak rozbroi
Durnia z wyborcy nie stroi

Hę, lider ćwicz, co dzień uniki
Byś nie wpadł sam we własne wnyki
Będą też naloty dywanowe
Na lidera propagandy krowę

Obywatel z lewa

Adam gazetą poklepał Leszka
Zakąsiła go wyborna weszka
Lesio mdło sinawy ze strachu
Ratunku ma wybiórczo krachu

Tyś moim srogim przyjacielem
Mym drogim pocieszycielem
I nie publikuj znowuż brudów
Zabraknie politycznych cudów

Moja popularność pchły ginie
Gazeto, ja wesz zawsze winię
Kot psuje zupełnie mą sprawę
Ja przyrzekam dzisiaj poprawę

Azali tako żywo za szpilkę
Zroluję ustawowo pomyłkę
Akt prawny tajemnie spisany
Wnet zostanie wydrukowany

Zakryj kapusto morowe usta
Zalega w tobie plamka pusta
Uczynię całość i co zechcesz
Starego pomagiera depczesz!

Obywatel z centrum

Uwaga! Uwaga! Uwaga! Waga!
Lidera zgubi gargulca odwaga
Nadętego mokrego polityka
Który moją głową rynnę zatyka

Bonzo stracił seksapil rymowanek
Tak zagubił rymy błotny bałwanek
Limeryki, kalambury, wyrywki
Nie deklamuje już dla rozrywki

Siąpanina sfer publikę rusza
Rynnowy spad lidera nie rusza
Zalega zabryzgany rynsztok sali
W gronie rasowych kumpli rogali

Przyszedł czas na zamianę obsady
Ku publicznej nadzwyczajnej zasady
Dla jakiej skąd potrzebnej idei
Gargulec w nowy stan się zmieni?

Dziad

W podziemiach Warszawy
Wiarus myszkuje żwawy
Tam kaczki popłyną spławem
Rycerz ułoży je z ładem

Dwoista włada tam paczka
Księżyc i wyżymaczka
Pięknych kaczek mrowie
Każdy kaczor się zowie

To kaczy Donald z Tuskiem
Kroczyli raźno z pluskiem
Nurkowały korzyści trzy
Z każdego ptaka dobro rży

Taka nowa ptaków władza
Ludności nie przeszkadza
Lud podaruje srebrniki
Znany rycerz da wyniki

Satyr

Polak nową przywarę kupi
A biedny Polak, gdyż głupi!!
Zaś głupi Polak, boć biedny
Bo rozum jego bywa zgrzebny

Prezydent się nam wygraża
Dziś komisję sejmu obraża
Zatańczę wam i zaśpiewam
Pewnika i tak nie sprzedam

Wspaniały ton awantura
Będzie druga hulaj tura
Brakuje kasy na zdrowie
Rozpusty pałacu powiew

Ważniejsi są urzędnicy
Niżeli chorzy podatnicy
Bytem Narodu szastacie
Ludzi bunt zauważacie

Dużo dobrego by wynikło
Gdyby te stanowisko znikło
Nakarmilibyśmy dziatwę
Na operację doręcz dratwę

Dziad

Leży partia na śmietnisku
Okrutnie dostała po pysku
Wylali bonza na śmietnisko
Spore urzędu pośmiewisko

Dostał miejsce tak honorowe
Atoli podobno bardzo zdrowe
Pomidor, sałatki, pietruszka
Leżą obok zgniłego jabłuszka

Stare szpilki, kiełbasy szyszki
To wszystko partii towarzyszki
Bardzo stary garnek pieluchy
Novum, politruka ścisłe duchy

Leżą śmieć tuż tuż śmiecia
Jeden drugiego won wypycha
Tak rozpiera śmieci pycha
Zaduch dusi, odór nie miły

Za życia byt im obrzydziły
Tak oni w końcu zapomnieli
Że smród, który po łbie wali
Sami, co dzień produkowali

Bodaj, wielce ważne zdanie
Znowu dostanę mocne lanie
Za zebranie tych opinii!!!!!
To wy sami jesteście winni

Chór

My nie wiemy, w jakiej to intencji
Zapisano te wielkie dzieła atencji
My nie znamy, co gorsza okoliczności
Dla których poeta obnażał nasze kości

Łatwo dzisiaj błędy wytykać palcami
Poeci zawsze byli ducha cadykami
Na tym polega wielkość zjawy poety
Który pisze nie dla własnej podniety

Człowiek natchnięty geniusza duchem
Ostrzega natchnienie trupim chuchem
Słowa pobudzają mózgowia myślenie
Stale malują w refleksji podniecenie

Geniusz ułożony z obnażonych kości
Nieustannie w polskiej duszy gości
Autorami narodowej wielkości
Są świadkowie niedoskonałości

Narrator

Dziękujesz nadto wcześnie
Przyślę marę nocną we śnie
Kiedy przyjdzie ma zmora
Wzór starożytnego Amora

Tak zapomnisz o problemie
Który to w zamyśle drzemie
Przygodnie odkup kruszynę
Twojej miłości dziewczynę

Wtul się w włosy rumiane
W opary tak tęgo chciane
Doznaj uczucie zmysłami
Najdź miłość róży ustami

Pomaluj polskim językiem
Subtelnym bądź estetykiem
Świat miłości jest piękny
We włosy Wenus upięty

Dziad do Satyra

Mało pojętnym tyś uczniem
Tak niewzruszony tłuczniem
Mistrz wrogości nie naucza
Poszukaj do miłości klucza

Boć nienawiść nie kocha
Nienawiść ciągle szlocha
Dobro doczesne jest święte
Niech zło będzie wyklęte

Ty kochasz nienawiścią
Nienawidzisz miłością
Ty istniejesz sprzecznością
Wymaluj świat radością

Kolorami powiewności
Pozbawiony barwy złości
Delikatne twórz uczucia
Luka percepcji wyzucia

Satyr

Drzewko oliwne
Jest bardzo dziwne
Ściskam je w ręku
Czuję je w lęku

Nie sadysta
Skromny artysta
Słowo napiszę
Kogoś ukiszę

Nabierzcie
Dystans wreszcie
Do własnej dumy
Me stare kumy

Dziad

Wolni Polacy na umyśle
Luźni ruchowo na ciele
Duch ludu żyje w niewoli
Pan dusze i serca wyzwoli

Śmierć na scenę

Największym dramatem człowieka
Jest czas, który przez palce ucieka

Dziad

Nie jestem martwy ani żywy
Gdy odejdę, tam nie ma krzyży
On popatrzy w głębię z nieba
Trumną morze mnie odziewa

Skąd bytuję sam dla siebie
Jako że wzrosłem na tej glebie
A podrastałem łącznie z braćmi
To wspomnienie wszystek zaćmi

To, jeśli nawet w wodzie zgniję
Nie na darmo dzisiaj żyję
Kamienia nie podnoszę
Ulżyj udręce o to poproszę

Męka z Twego cierpienia
Co chwilę mnie odmienia
Podaje Tobie bratnią dłoń
Nią podpieraj znużoną skroń

I choć nikt o nas nie zapyta
Zbieżna droga jest nam wyryta
Idźmy wspólnie ku kresu dali
Radością bądźmy wspaniali

Śmierć

Istoty droga chwilę długa
Krótka życia pleciuga
Dozgonnie nas zmienia
Nie widzę przeznaczenia

Nie wiem, dokąd zmierzam
Mych kroków nie wymierzam
Koniec świtu zawsze ten sam
Przecież bardzo dobrze go znam

Ostatecznie i na pewno
Kostucha to życia sedno
I cokolwiek uczynimy
Ku rozłące się chylimy

Diabeł

A, a, a, ha, ha, ha, ha, ha a, a, a, a, a
Boga nie było, nie ma, nie będzie
Wy głupcy jesteście ociemniali
W swej wierze w gusła wyście tacy mali

Anioł

Nie zapominajcie Boga
Przecież wasza ręka lub noga
Rzeczywiście nie są wasze
Mówicie: Ja ręka, Judasze

Inaczej mówicie: Ja głowa
Wy nie mówicie tak słowa
Mówicie raczej: Moja noga
Typowo: Moja to głowa droga

A to oznacza, że wam ją dano
Tak, więc baczcie dobrze, ano
Na kogo i gdzie plujecie
Czorty zbuntowane śmiecie

Dziad

Zapytania w człowieku
Autorze dróg od wieków
Za nim duch nie zaginie
Walor życia w nowinie

To po innej stronie lustra
Twa droga wyboru jest pusta
Widzę talerz oddali słońca
I poczułem początek końca

Wyskoczyłem całkiem nagi
Nie czułem ludzkiej wagi
Samotny w ciemnościach
Ja roję na nagich kościach

Nie było dnia, ni nocy
Wiosłowałem bez pomocy
Pławiłem się bezkarnie
Czas wiałem przez wialnię

Biegłem ulewą swawoli
Używałem zabaw dowoli
I niby się przejmowałem
Tego dnia zrozumiałem

To w czeluści li

 » 

Regulamin Żużel Ligi

Zasady ogólne

a) Udział w grze jest darmowy.
b) Każdy gracz może mieć tylko jedna drużynę.
c) Na forum każdy uczestnik zabawy powinien być aktywny.
d) Nieznajomość Regulaminu nie zwalnia z jego przestrzegania

2. Rozgrywki

a) Mecze rozgrywane są za pomocą gg. Podczas meczu zawodnicy powinni sie odpowiednio zachowywać.
b) Mecze rozgrywane w Speedway Meeting 5.2.1 lub nowszym.
c) Istnieje możliwość rozegrania meczu z jednym lub bez obu managerów w ostatnim dniu danej kolejki. Mecz obywa się wtedy w składach z poprzedniej kolejki.

d) W meczu może być zastosowane tylko jedno z/z. W ramach z/z mogą jechać jedynie zawodnicy z numerami 1-6. Nie można dokonywać zmian za zawodnika zastępowanego .Nie ma korzystania z usług gościa.

e) W Ekstralidze może jechać w meczu 2 zawodników z GP. W 1 lidze może jechać w meczu 1 zawodnik z GP. W zespole można mieć dowolna liczbę zawodników z GP ale w meczu może jechać ich ilość jaka została podana wyżej.

f) KSM dla całej drużyny za sezon 2008 wynosi 50!!!!!

3. Mecz

a) Każda drużyna może posiadać nieograniczoną liczbę obcokrajowców.
b) W meczu zespół ma wystawiać skład składający się z 8 zawodników (obowiązkowo gracz musi wystawić 2 juniorów, przy czym 1 może być obcokrajowcem), zawodnik pod numerem 8 może mieć nie ograniczony wiek.
c) Skład podajemy sędziemu przed meczem.
d) Chcąc dokonać zmiany sygnalizujemy, pisząc po podaniu składu następnego biegu ZM oraz jaka zmiana (np. zm Miskowiak - Kosciuch)
BZ - bez zmian ; ZT - rezerwa taktyczna - jeśli przegrywasz 6 pkt.

e) Nie podanie sygnalizacji (BZ,ZM,ZT) po minucie od podania obsady wyścigu równoznaczne jest to z sygnalizowaniem braku zmian(BZ).
- W 15 biegu muszą jechać zawodnicy którzy zdobyli najwięcej pkt po 13 biegach (bez bonusów), mogą ich zmienić tylko zawodnicy pod numerem 7,8.
g) Zawodnik numer 7,8 nie może pojechać jako z/z.

f) Skład drużyny :

1. Junior/Senior/Obcokrajowiec
2. Junior/Senior/Obcokrajowiec
3. Junior/Senior/Obcokrajowiec
4. Junior/Senior/Obcokrajowiec
5. Junior/Senior/Obcokrajowiec
6. Junior/Obcokrajowiec
7. Junior/Obcokrajowiec
8. Junior/Senior/Obcokrajowiec

g) Mecze ligowe będziemy rozgrywać według terminarza zamieszczonego na forum.
h) Za wygranie meczu otrzymujemy 2 duże punkty, za remis 1 punkt, a za przegraną nie otrzymujemy żadnego punktu. Punkt bonusowy otrzymujemy gdy wygramy dwumecz.
i) Zastępstwo Zawodnika może być wykorzystane jeżeli kontuzjowany zawodnik jest jednym z 3 z najlepszym ksm w drużynie.
j) Zastępstwo zawodnika można wykorzystać tylko za zawodnika mającego jeden z 3 najwyższych KSM-ów w klubie.
k) Jeżeli ktoś nie dostosuje się do tego regulaminu meczu i świadomie czy nie świadomie zrobi błąd pod czasu robienia zmian, taktyków, podczas podawania składu na 14 i 15 bieg oraz inne błędy, to za każdy błąd płaci karę w wysokości 500 tyś.
k) Został wprowadzony "Joker". Jako "joker" może jechać zawodnik z numerem 7 lub 8. Jego punkty nie są mnożone. Jest to tylko dodatkowy start. Czyli zawodnik numer 7 lub 8 max może jechać 7 razy.
l) Jeżeli manager nie może odjechać swojego meczu i nikt nie może go zastąpić ma obowiązek poinformować któregokolwiek z Adminów o tym fakcie zostawiając mu skład na mecz. Skład na mecz można również zostawić na forum w temacie swojego zespołu.
m) Jeżeli managerowie nie mogą rozegrać meczu w terminie mogą go odjechać z opóźnieniem jednego dnia pod warunkiem zgłoszenia tego u Admina.

n) składy biegów nominowanych :
- w biegu 14 powinni jechać zawodnicy z numerami 1-6 z 3 i 4 dorobkiem punktowym z numerami
- w biegu 15 muszą jechać zawodnicy z numerami 1-6 z dwoma największymi dorobkiem punktowanymi
- wyjątkiem w biegu 15 jest rezerwa zwykła lub taktyczna

o) Każdy z managerów ma prawo zażądać zapisu meczu od sędziego. O zapis można poprosić max 5min od zakończenia meczu

4. Transfery

a) Transfery/wypożyczenia między klubami należy wpisać na forum w temacie Transfery. Należy podać:
- Z jakiego do jakiego klubu zawodnik przechodzi
- Za jaką cenę zawodnik przechodzi
Również Trzeba zamieścić potwierdzenie drugiego menadżera iż ten transfer/wypożyczenie został zatwierdzony..
b) Jeżeli nie będzie potwierdzenia obu menadżerów transfer nie będzie realizowany.
c) Wypożyczenie może trwać tylko 1 sezon.
d) W czasie całego sezonu można wypożyczyć tylko 4 zawodników, liczy się wypożyczenie ze swojego klub, jak i wypożyczenie od kogoś ( można tylko 1 raz wypożyczyć zawodnika z pierwokupem i ksm zawodnika nie może przekraczać 7,00).
e) Wypożyczenia zostały podzielone na dwa okresy. Okres zimowy i letni. Okres zimowy to trwa po zakończeniu sezonu do momentu jego rozpoczęcia. Okres letni trwa pomiędzy 10 a 11 Kolejką. W okresie letnim można wypożyczać zawodników którzy nie odjechali 20 biegów. Tylko jak się takiego zawodnika wypożyczy to limit biegów aby był sklasyfikowany jest taki sam, naturalnie, że dolicza mu się te biegi co odjechał do 11 kolejki. Każdy klub może wypożyczyć tylko jednego do innego klub i jednego z innego klubu.

1. Menadżerowie nie mogą między sobą wymieniać się zawodnikami. Jeśli menadżer "A" sprzeda zawodnika menadżerowi "B", to menadżer "B" już nie może kupić zawodnika od menadżera "A". Transfer dokonany między menadżerami "A" i "B" może być dokonany tylko raz (obojętnie ilu zawodników).

np:

Tarnów chce kupić od Czewy Miedzińskiego i Branney`a za 8 mln. To menadżer Czewy mu ich sprzedaje, ale Czewa od Tarnowa już żadnego zawodnika nie może kupić. Transfery między tymi klubami się zakończyły. Muszą teraz szukać innych klubów z których mogą kupić zawodników albo kupić ich z listy.

2. Jeśli dany klub chce się pozbyć zawodników to nie przedłuża z nimi kontraktu i oni trafiają na listę transferową.

3. O kolejności kupowania zawodników z listy obowiązuje ranking drużyn. Każdy klub ma 5 min na kupno tylko jednego zawodnika, jeśli menadżer w tym czasie nie kupi zawodnika to kolejka mu przepada. Jeśli każdy kupi już po zawodniku to kolejka zaczyna się od początku.

np. Jeśli zaczniemy kupowanie od np. 17.00 to ostatni w rankingu (np.Leszno)czas na kupowanie zawodnika od 17.00 do 17.05. I później przed ostatni ma czas od 17.05 - 17.10 i tak dalej...dla ułatwienia będą podane godziny w jakich macie kupować w 1 kolejce. Jeśli chcecie kupić kolejnych zawodników to już musicie sobie sami policzyć w jakim czasie możecie kupić następnego zawodnika. Wszelkie błędy w obliczeniu czasu będą uznawane jako oszustwo i takie kupno będzie nie ważne.

Jeśli ktoś czegoś nie zrozumiał to proszę kierować pytania do adminów, aby później nie było że ktoś czegoś nie wiedział. Bo po transferach takie tłumaczenie "Ja nie wiedziałem" będzie woglę nie brane pod uwagę.

5. Kontrakty Zawodników:

a) Pod koniec sezonu można podpisywać kontrakty z zawodnikami ze swojego klubu. W czasie rozpoczęcia okresu transferowego zawodnik który nie podpisze kontraktu trafi na listę transferową wraz ze sugerowaną ceną.

b) Każdy zawodnik może podpisać kontrakt tylko z JEDNYM klubem. Jeśli podpisze już kontrakt to nie może podpisać z innym klubem.

c) Każdy menadżer ma pierwszeństwo do podpisu z zawodnikiem który jeździł w jego drużynie w poprzednim sezonie. Jeśli nie podpisze z danym zawodnikiem kontraktu ani nie sprzeda go do otwarcia listy transferowej to wtedy trafia on na listę transferową za kwotę w zależności jaki ma ksm! Kasa z tego transferu trafi do klubu który wystawił zawodnika na listę.

d) Jeśli chcemy sprzedać zawodnika który jest u nas w klubie to nie musimy podpisywać z nim kontraktu.

e) Transfery przeprowadzamy między sobą. Jeśli dana drużyny nie będzie posiadać menadżera to wtedy Zarząd Ligi robi za nią transfery lub osoba przez zarząd wyznaczona.

f) Można też podpisywać kontrakty 2-3 letnie. Jeśli chcemy podpisać kontrakt 2-letni to do podstawowego kontraktu doliczamy podwojoną cenę podstawowego kontraktu. Np. Andersen ma ksm 11.00 czyli za podpis za rok płacimy 400,000 zł. Jeśli chcemy podpisać kontrakt 2 -letni to płacimy 400,000 zł + 2 x 400,000 (podwojona cena podstawowego kontraktu) czyli za 2 - letni kontrakt zapłacimy 1,200,000 zł. To samo tyczy się kontraktów 3 - letnich. Tylko tam dajemy potrójną cenę podstawowego kontraktu. Natomiast jeśli chcemy zerwać dany kontrakt to płacimy karę w wysokości 2mln i nie ważne na jaką sumę był podpisany kontrakt.

g) Kontrakty podpisujemy po obliczeniu ich nowego KSM - według tabeli.

KSM dla 1-Ligi


Obcokrajowcy

12,00 - 11,00 KSM = 400,000 zł.
10,99 - 10,25 KSM = 350,000 zł.
10,24 - 10,00 KSM = 300,000 zł.
 9,99 -  9,30 KSM = 270,000 zł.
 9,29 -  8,90 KSM = 250,000 zł.
 8,89 -  8,15 KSM = 230,000 zł.
 8,14 -  7,50 KSM = 210,000 zł.
 7,49 -  7,00 KSM = 200,000 zł.
 6,99 -  6,30 KSM = 180,000 zł.
 6,29 -  5,50 KSM = 160,000 zł.
 5,49 -  4,70 KSM = 138,000 zł.
 4,69 -  4,00 KSM = 110,000 zł.
 3,99 -  3,20 KSM =  90,000 zł.
 3,20 -  2,50 KSM =  70,000 zł.

Zawodnicy Polscy

12,00 - 11,00 KSM = 370,000 zł.
10,99 - 10,25 KSM = 350,000 zł.
10,24 - 10,00 KSM = 330,000 zł.
 9,99 -  9,30 KSM = 300,000 zł.
 9,29 -  8,90 KSM = 265,000 zł.
 8,89 -  8,15 KSM = 245,000 zł.
 8,14 -  7,50 KSM = 225,000 zł.
 7,49 -  7,00 KSM = 210,000 zł.
 6,99 -  6,30 KSM = 190,000 zł.
 6,29 -  5,50 KSM = 150,000 zł.
 5,49 -  4,70 KSM = 100,000 zł.
 4,69 -  4,00 KSM =  90,000 zł.
 3,99 -  3,20 KSM =  70,000 zł.
 3,20 -  2,50 KSM =  30,000 zł.



Jeśli chodzi o inne ligi to :

E-Liga + 10,000 zł

h) Nie będzie można wymieniać zawodników między klubami.

i) Zawodników z innych klubów możemy kupować tylko za pieniądze.

6. Finanse

a) za mecz u siebie klub dostaje 2xkwote od sponsora , natomiast za mecz wyjazdowy 0,5 tej kwoty.

b) za mecz wygrany u siebie klub dostaje 60,000 zł ,a za remis 40,000 zł, za wygraną na wyjeździe 100,000 zł, a za remis 50,000 zł.

c) płatność za mecz :
ilość zdobytych pkt x 4 dla wszystkich lig

np. Unia Leszno zdobyła w meczu 48 pkt to płaci swoim zawodnikom 192,000 zł = 48 x 4

d) Za sprowadzenie obcokrajowca na mecz klub traci kwotę podaną poniżej:

12,00 - 10,00 KSM = 25,000 zł
 9,99 -  8,00 KSM = 20,000 zł
 7,99 -  6,00 KSM = 15,000 zł
 5,99 -  2,50 KSM = 10,000 zł



e) za organizacje turniejów kluby otrzymują kwoty podane poniżej

Ćwierćfinał IMP         30,000 zł
Półfinał IMP            50,000 zł
Finał IMP               80,000 zł
Półfinał MIMP           30,000 zł
Finał MIMP              50,000 zł
Półfinały MMPPK         15,000 zł
Finał MMPPK             30,000 zł
Półfinały MPPK          25,000 zł
Finał MPPK              40,000 zł
Półfinał BK             20,000 zł
Finał BK                30,000 zł
Półfinał SK             30,000 zł
Finał SK                40,000 zł
Finał ZK                70,000 zł
Kryterium Asów          60,000 zł
Eliminacje Grand Prix  100,000 zł
IMŚJ                   150,000 zł
SWC                    250,000 zł
Runda GP               500,000 zł



f) za mecz wyjazdowy klub ponosi stratę w wysokości 50 tyś (koszty transportu).

g) organizacje meczu ligowego kosztuje gospodarza 150 tys.

h) za organizacje turnieju indywidualnego klub traci 50 tys.

i) płatność za bonusy 1000 zł za bonus

j) płatność za komplet 5000 zł za komplet

k) płatność za komplet z bonusami 3000 zł za komplet z bonusami

7. Kontuzje

a) Kontuzje odniesione w turniejach przechodzą na mecze ligowe.

b) Kontuzje w meczach SM są przenoszone tylko na kontuzje meczy SM. Jeśli w lidze albo turnieju zawodnik będzie miał kontuzje to nie jedzie on następnego meczu w lidze.

8. Szkolenie było trwało 1/4 sezonu lub 1/2 lub cały sezon, w zależności jak dobry ma być nasz zawodnik.

Zawodnik zaczyna szkolenie z ksm 3,50. Pierwsze szkolenie odbywa się od 1 do 10 kolejki. W tym czasie ksm zawodnika może wzrosnąć max o 2.0. Następne szkolenie odbyło by się od 11 do 16 kolejki. W tym czasie ksm mógłby wzrosnąć max o 0,50. Ostatnia część szkolenia odbywała by się od 17 do 24 kolejki. W tym czasie ksm mógłby wzrosnąć max o 0,50. Czyli jeśli zawodnik byłby szkolony cały sezon jego ksm by wyniósł max 6.70. Oczywiście takie szkolenie kosztuje. Więc na koniec za zawodnika z kms 6.70 musielibyśmy zapłacić 1.410.000 zł. Chyba nie aż tak długo? . Oczywiście szkolenie można przerwać już w 10 kolejce albo w 16. Jak komu pasuje i ile ma kasy. Bo jeśli skończy się szkolenie w 10 kolejce to koszt takiego szkolenia będzie mniejszy i ksm też oczywiście.

Oto ceny i ksmy które proponuje:


1-10 Kolejka:

+0,10 = 100 tyś
+0,30 = 150 tyś
+0,50 = 200 tyś
+0,80 = 260 tyś
+1,00 = 300 tyś
+1,50 = 400 tyś
+2,00 = 600 tyś

11-16 Kolejka:

+0,10 = 150 tyś
+0,30 = 250 tyś
+0,50 = 350 tyś
+0,70 = 450 tyś

17-24 Kolejka:

+0,10 = 160 tyś
+0,30 = 260 tyś
+0,50 = 360 tyś



Czyli np:

Zawodnik "Bobek Kwiat" będzie szkolony cały sezon więc jego szkolenie będzie wyglądało tak:

KSM:
3,50 + 2,00 + 0,70 + 0,50 = 6,70

Koszt:
0 + 600 + 450 + 360 = 1,410 mln

Oczywiście szkolenie może trać zupełnie inaczej:

NP tak:

3,50 + 1,50 + 0,50 + 0,30 = 5,80 koszt: 0 + 400 + 350 + 260 = 1,010

Opcji jest wiele i każdy może ją dopasować do swoich potrzeb.

Szkolenie można przerwać w każdej części.

Wpisowe kosztuje 0zł - promocja:)

9. Po zakończeniu każdego sezonu zespoły otrzymują premie pieniężne:

1 miejsce w Ekstralidze  - 3 000 000 zł
 2 miejsce w Ekstralidze  - 2 500 000 zł
 3 miejsce w Ekstralidze  - 2 300 000 zł
 4 miejsce w Ekstralidze  - 2 000 000 zł
 5 miejsce w Ekstralidze  - 1 800 000 zł
 6 miejsce w Ekstralidze  - 1 600 000 zł
 7 miejsce w Ekstralidze  - 1 400 000 zł
 8 miejsce w Ekstralidze  - 1 200 000 zł
 9 miejsce w Ekstralidze  - 1 000 000 zł
10 miejsce w Ekstralidze  -   800 000 zł

 1 w 1 lidze  - 2 500 000 zł
 2 w 1 lidze  - 2 000 000 zł
 3 w 1 lidze  - 1 700 000 zł
 4 w 1 lidze  - 1 400 000 zł
 5 w 1 lidze  - 1 200 000 zł
 6 w 1 lidze  - 1 000 000 zł
 7 w 1 lidze  -   800 000 zł
 8 w 1 lidze  -   700 000 zł
 9 w 1 lidze  -   600 000 zł
10 w 1 lidze  -   500 000 zł



- Za awans bezpośredni do wyższej klasy rozgrywek otrzymuje się 650,000 zł

- Za awans po barażach do wyższej klasy rozgrywek otrzymuje się 450,000zł

10. Tabela biegów

a) Obowiązuje tabela biegów z sezonu 2006.
b) Skład drużyny na mecz składa się z 8 zawodników.
c) Pod numerami 6,7 i 14,15 muszą być zawodnicy młodzieżowi do 21 lat.
d) Zawodnika młodzieżowego z numerem 6 lub 14 może zmienić wyłącznie zawodnik rezerwowy, który jest juniorem do 21 lat.
e) Zawodnik rezerwowy (7,15) jest wytypowany do startu w czterech biegach, ponadto może zastąpić 1-krotnie innego zawodnika jako rezerwa zwykła, oraz raz jako rezerwa taktyczna i może jechać jako "joker" jeśli drużyna przegrywa 10 punktami.
f) Zawodnik rezerwowy (8,16) może wystąpić w 5 startach jak rezerwa zwykła + 1 raz jako rezerwa taktyczna.

11. Każdy zawodnik ma prawo do jednego startu w ramach rezerwy taktycznej zastępując kolegę z drużyny przy czym zawodnika młodzieżowego może zmienić jedynie młodzieżowiec (do 21 lat). Z rezerwy taktycznej można skorzystać gdy strata do drugiego zespołu wynosi 6 lub więcej punktów. Z rezerwy taktycznej można skorzystać od 3 do 15 biegu.

12. W biegu 15 powinni wystąpić zawodnicy z największą ilością zdobytych punktów w meczu.

13. Zawodnik może wystartować w maksymalnie w 7 biegach

14. Przelicznik KSM

E Liga - 1 Liga = +-1,00

15. Dodatki dla Młodzieżowców:

Młodzieżowcy, by zwiększyć swój KSM muszą nabrać obycia i doświadczenia w meczach ligowych oraz turniejach.
KSM dodawany po objechaniu przez zawodnika określonej liczby biegów w meczach ligowych oraz turniejach - jest aktualizowany po sezonie (dotyczy on zarówno polskich jak i zagranicznych juniorów)

ilość biegów ligowych dla E-Ligi i 1-Ligi


50  0,10 0,10
70  0,20 0,20
90  0,30 0,30
110 0,45 0,40
140 0,55 0,50



ilość biegów turniejowych

50 0,10
70 0,15
90 0,30



16. Nominacje zawodników:

- IMP, MIMP, BK, SK = 3 Zawodników drużyny
- Eliminacje GP = Każda drużyna ma Prawo wystawić po 2 zawodników. Jeżeli będzie za dużo chętnych to przed eliminacjami rozegram mini-turniej z ludźmi najsłabszymi aby osiągnąć prawidłową liczbę.
- Krysterium Asów, ZK = Zawodnicy nominowani przez prezesa
- MMPPK, MPPK, MDMP = Zawodnicy podani przez prezesów klubów - jeżeli nie będzie wytypowany żaden zawodnik to ja wybiorę sam.

17. Zawodnicy dzięki dobrym wynikom w turniejach po sezonie będą mieli podniesiony KSM.

18. Każdy klub może zgłosić swoją kandydaturę na organizatora danej imprezy. Z pośród zgłoszonych drużyn zarząd wybierze miasta w jakich będzie dany turniej zorganizowany.
W pierwszym sezonie zawody zostaną przydzielone losowo!

19. Modernizacja stadionu dzięki, której będzie można organizować imprezy wyższej rangi oraz zmniejszać ryzyko odniesienia kontuzji przez zawodników.

a) Bandy:

Każdy stadion na początku posiada jakiś rodzaj band :

- Bandy drewniane -

- Siatka - Koszt 1 500 000 zł

- Banda Dmuchana koszt 3 500 000 zł

Polepszenie standardu band sprawi iż zawodnik dozna mniejszych urazów i będzie pauzował krócej. Ilość kolejek pauzy po kontuzji odniesionej na stadionu z bandami :

- Drewnianymi 4 kolejek puazy
- Z siatki 3 kolejki pauzy
- Dmuchane 1 kolejka pauzy

b) Tablica wyników:

- Zwykła

- Elektroniczna – koszt 500 000 zł

c) Oświetlenie:

- Oświetlenia – zamontowanie 5 000 000 zł

d) Park maszyn:

- Udoskonalenie parku maszyn i rozbudowanie go koszt – 400 000 zł

e) Ochrona:

- monitoring - 250 000 zł

- ochroniarze - 100 000 zł

f) dobudowanie 1 tys miejsc - 300 000 zł

20. Organizacja turnieji będzie możliwa po wcześniejszym zgłoszeniu chęci organizacji zawodów u administratora.

21.Struktura Lig:

a) EkstraLiga składa się z 10 drużyn.
b) 1 Liga składa się z 10 drużyn.
c) Play-Off podzielone jest następująco:
- w Ekstralidze o medale walczą zespoły które zajmą miejsce 1-6 a o spadek walczą zespoły które zajmą miejsca 7-10.
- w 1 Lidze o awans walczą zespoły które zajmą miejsce 1-4.
d) Z każdej ligi Awansuje bezpośrednio 1 drużyna do wyższej ligi.
e) Z EkstraLigi spadnie bezpośrednio 1 drużyny do Niższej ligi.
f) Z EkstraLigi z 9 drużyna będzie walczyła w barażach z 2 drużyna z 1-Ligi
g) Drużyna która wygra dwumecz barażowy w kolejnym sezonie będzie występowała w wyższej klasie rozgrywkowej.
h) Drużyna która przegra dwumecz barażowy w kolejnym sezonie będzie występowała w niższej klasie rozgrywkowej.
i) Dwumecz barażowy rozgrywany jest po jednym spotkaniu na obu stadionach. Pierwszy mecz odbywa się na stadionie drużyny z niższej klasy rozgrywkowej.
j) Jeżeli dwumecz barażowy nie da rozstrzygnięcia - to o awansie zadecyduje bieg dodatkowy, w którym wystąpi po 1 nominowanym przez menagerów zawodniku.
k) W przypadku równej ilości punktów drużyn w lidze o wyższym miejscu decyduje bezpośredni pojedynek dopiero później ilość małych punktów (ich różnica)

22. Statystyki

Aby zawodnik został sklasyfikowany musi odjechać ustaloną liczbę biegów określoną dla każdej ligi i Speedway Master.
a) dla E-ligi - 50 biegów
b) dla 1-ligi - 45 biegów

23. Zawodnikom od 40 lat zniża się KSM.

Oto zestaw:


40 lat = -0,50 KSM
41 lat = -0,62 KSM
42 lat = -0,75 KSM
43 lat = -0,88 KSM
44 lat = -0,90 KSM
45 lat = -1,00 KSM
46 lat = -1,20 KSM
47 lat = -1,50 KSM
48 lat = -1,70 KSM
49 lat = -1,90 KSM
50 lat = -2,00 KSM


24. Kary

a) Każda próba przekrętu będzie surowo karna:
- Anulowanie wszystkich zdobytych punktów
- Kara finansowa do salda -2 000 000
b) Obrażanie innych graczy:
- Obrażenie Admina - 500 000
- Obrażenie Moderatora - 250 000
- Obrażenie gracza - 150 000
- Obrażenie innych wartości (np. klubu, poglądów itp.) - 100 000
c) Kara za nie odjechanie meczu ligowego w terminie:
- Kolejny mecz w jedynie polskim składzie
- Kara finansowa 300 000
d) Kara za nie odjechanie meczu Speedway Master w terminie:
- Kolejny mecz w jedynie polskim składzie

25. Jest ten możliwość zrobienia swojego zawodnika. Może to być młodzieżowiec, obcokrajowiec, senior. Oto jak przedstawiają się ceny za danego zawodnika:

Młodzieżowiec (16 - 21):

5.0 - 500 tyś
6.0 - 1 mln
7.0 - 1.5 mln
7.5 - 2 mln
8.0 - 2,5 mln

Obcokrajowiec (22-40):

7.0 - 700 tyś
8.0 - 1.2 mln
9.0 - 1.6 mln
9.5 - 2.5 mln

Senior:

7.5 - 800 tyś
8.5 - 1.4 mln
9.0 - 1.8 mln
9.5 - 2.5 mln
10.00 - 3.1 mln

Zaklęcia

Kto jest kim w karcianej talii?

Figury w talii kart przedstawiają ludzi i ich zamierzenia. To prawdziwy dwór królowej, który jak w "Alicji w krainie czarów" zdradzi ci zamierzenia przyjaciół i wrogów. Niektóre wróżki najpierw wybierają kartę, która oznacza osobę wróżącą. Dobierają ją zgodnie z kolorem włosów lub uznają, że osoba wróżąca symbolizowana jest przez Damę Kier. Wtedy twój partner lub przyszły ukochany ukryje się pod kartą Króla Kier.

Król w kartach zawsze symbolizuje mężczyznę. Dama jest kobietą, a Walet wskazuje na osobę młodą lub jeszcze ci dobrze nieznaną.

As jest kartą nowych możliwości, niespodziewanych zwrotów akcji i szczęśliwych wydarzeń, które zainspirowane będą ludzkimi działaniami. Uznawany jest za figurę, choć wcale nie musi oznaczać konkretnej osoby. Może wskazywać na różne ważne i wysoko postawione osoby, które choć wywierają wpływ na Twoje życie, to nie są z tobą związane w rodzinie ani towarzystwie.

Figura w kolorze Kier wskazuje na osobę o kasztanowych włosach i serdecznym usposobieniu. Jej oczy są niebieskie lub piwne. Król Kier oznacza twojego ukochanego lub mężczyznę, który chętnie udzieli ci wsparcia. Dama Kier to Ty lub kobieta, która pragnie ci pomóc. Walet Kier to dziecko, ale też dobry początek sprawy lub znajomości. As Kier oznacza dom rodzinny, zapowiada zmiany na lepsze.

Figura w kolorze Karo wskazuje na osobę o blond włosach, wykształconą i pewną siebie. Jej oczy są niebieskie lub szare. Król Karo to ambitny mężczyzna z pracy. Dama Karo to przyjaciółka lub wspólniczka. Walet Karo to niezapowiedziane, ale szczęśliwe wydarzenia. As Karo oznacza pieniądze i zysk, jaki odniesiesz dzięki własnym pomysłom.

Figura w kolorze Pik wskazuje na osobę o ciemnych włosach, czarnych oczach i bardzo zdecydowanym charakterze. Król Pik to wpływowy mężczyzna, ważny urzędnik, często samotny. Dama Pik to intrygantka, przestrzega przed podejmowaniem ryzyka. Walet Pik to nieodpowiedzialny plotkarz. As Pik zapowiada kontakt z urzędnikami, policją lub sądem. Przestrzega, że ucieczka od odpowiedzialności źle się skończy.

Figura w kolorze Trefl wskazuje na osobę o brązowych lub rudych włosach, energiczną i uczuciową. Jej oczy są brązowe lub piwne. Król Trefl to ojciec, dziadek lub bliski krewny. Dama Trefl to krewna lub starsza, życzliwa przyjaciółka. Walet to młodszy krewny lub rodzeństwo. As Trefl zwiastuje prezent lub dobrą wiadomość.

Kto z kim?

Kiedy we wróżbie obok lub niedaleko siebie ułożą się cztery Asy, wtedy można liczyć na szybkie zwycięstwo i pomoc wpływowych osób. Trzy Asy oznaczają, że jesteś dla kogoś zbyt dobra. Dwa Asy wskazują, że ktoś jest zainteresowany współpracą z tobą. Jeśli obok dwóch Asów jest karta w kolorze Kier, wtedy masz szansę na flirt, a nawet romans.

Czterej Królowie zwiastują wielkie poparcie i powodzenie w twoich zamierzeniach. Trzej Królowie oznaczają dobrą radę lub prezent, jaki otrzymasz od ważnej osoby. Dwaj Królowie oznaczają przyjaciół, którzy przyjdą ci z pomocą. Król dowolnego koloru obok Króla Kier oznacza przyjaciela, który ma wielki wpływ na bliskiego ci mężczyznę.

Cztery Damy to towarzyskie zebranie i plotki, dzięki którym coś zyskasz. Trzy Damy to krytyczna, ale cenna rada. Dwie Damy mogą ci zaszkodzić, nie powinnaś ufać niedyskretnym znajomym. Dama dowolnego koloru obok Damy Kier oznacza często rywalkę w miłości.

Cztery Walety oznaczają sprzeczne namiętności i niepotrzebne kłótnie. Tuż obok siebie mogą nawet zwiastować bójkę! Trzy Walety to różnica zdań, którą uda się omówić. Dwa Walety to mogą wskazywać na oszustwo lub zaniedbanie.

Reszta karcianego dworu

Blotki przedstawiają zesłane przez los wydarzenia i sytuacje.

Kiery opowiadają o uczuciach, miłości, emocjach i wynikającej z nich twórczości:

10 Kier oznacza małżeństwo lub szczęśliwy związek miłosny.
9 Kier przepowiada spełnienie życzeń, zdrowie i miłość.
8 Kier zwiastuje pomyślne załatwienie trudnych spraw.
7 Kier przestrzega przed nieuczciwymi osobami.
6 Kier pozwala innym wykorzystywać twoje dobre serce.
5 Kier zapowiada ważną decyzję i przestrzega przed pośpiechem.
4 Kier doradza odejście od rutyny. Przepowiada przeprowadzkę lub wyjazd.
3 Kier zapowiada bałagan, zamieszanie i plotki.
2 Kier oznacza zaręczyny, przyjaźń i pomoc. W otoczeniu niepomyślnych kart zwiastuje rozłąkę i przeszkody.

Karo opowiadają o sprawach zawodowych, dobrych pomysłach i powodzeniu finansowym, edukacji i podróżach zarobkowych:

10 Karo to karta pieniędzy i uznania.
9 Karo zapowiada realizację dobrych pomysłów lub płomienny romans.
8 Karo przynosi stabilizację materialną, zapowiada też udany wyjazd.
7 Karo przestrzega przed trudnościami i plotkami.
6 Karo przynosi koniec romansu lub związku z inną osobą.
5 Karo to korzystna okazja, którą szkoda byłoby zmarnować.
4 Karo oznacza koniec trudności i pomoc przyjaciół.
3 Karo to spory i kłótnie.
2 Karo zapowiada zmiany, radzi zachować rozsądek i dyskrecję.

Piki opowiadają o wyzwaniach, które trzeba podjąć aby osiągnąć sukces. Oznaczają też urzędników, nauczycieli i przełożonych:

10 Pik to karta dalekiej podróży.
9 Pik to karta rozczarowania i straty.
8 Pik zapowiada straty przez plotki i intrygi.
7 Pik ostrzega przed nieżyczliwą osobą.
6 Pik to karta spóźnień i trudności zawodowych.
5 Pik to karta straconych złudzeń i nierealnych oczekiwań.
4 Pik przestrzega przed złymi radami i niepotrzebnymi kłótniami.
3 Pik radzi, aby porzucić nałogi i zerwać szkodliwe relacje.
2 Pik zapowiada korzystne zmiany w sąsiedztwie lub pożądane zmiany w pracy.

Trefle opowiadają o emocjach, marzeniach, zdrowiu i codziennym życiu:

10 Trefl wróży odmianę losu i niespodziewane pieniądze
9 Trefl przestrzega przed ignorowaniem cudzych życzeń.
8 Trefl zapowiada przemęczenie lub nawet chorobę.
7 Trefl wróży małe kłopoty i drobne opóźnienia, którym ktoś inny zawinił.
6 Trefl to korzystna umowa lub oferta lepszej pracy.
5 Trefl przyniesie spotkanie z przyjaciółmi i dobrą zabawę.
4 Trefl wróży spotkanie z oszustem lub zgubę.
3 Trefl zapowiada udany romans.
2 Trefl przestrzega przed zbytnim poleganiem na innych.