Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla hasła: oświaty i wychowania w Polsce

"Nowa" wadza na Zoliborzu -:)))))))


says...

Prezentację zaczął ostro
od wyrażenia nadziei, że radni siedzący w sali wreszcie "skończą z grą
inwektyw, sarkazmu i cynizmu".


O, nie ma jak to dobre przeszkolenie z public relations.

I od razu podpadł. Pouczanie nie spodobało
się samorządowcom.


Ech, chamstwo sie szerzy.

Jako człowiek z Polski trafił na rundę tzw. pytań
trudnych. - Czy wie pan, z jakimi dzielnicami graniczy Żoliborz? - zadawali
podchwytliwe pytania radni. Od razu poleciały okrzyki do siedzących
najbliżej Paproty samorządowców - Nie podpowiadaj. Ale kandydat był
przygotowany: - Po to się ma sztab ludzi, żeby na niego pracował - odparł
bez mrugnięcia powieką.


Sztab ludzi? Czy do tego celu nie wystarczy pierwszy lepszy warszawski
gimnazjalista?

Nowy wiceburmistrz z dumą przyznał, że sympatyzuje z Młodzieżą Wszechpolską,
ale nie należy do niej tylko dlatego, że nie pozwala mu wiek (ma 31 lat).


Jak to? Przeciez w mlodziezowce LPRu mozna byc do 60-tki!

Jako osoba odpowiedzialna w zarządzie Żoliborza m.in. za oświatę za
najważniejsze zadanie uznał patriotyczne wychowanie młodzieży.


Tak, tak... Jak to bylo? Niewazne, ze Polska bedzie biedna, wazne, ze
bedzie katolicka. A teraz - patriotyczna. Jesli ktos w oswiacie za
najwazniejsze zadanie uwaza patriotyzm - to ma racje. Niedouczona
mlodziez bedzie musiala wykazac sie sporym patriotyzmem, aby pozostac w
Polsce.

..:: fabio

 » 

Rozbiory


Zwracam się z prośbą o materiały dotyczące wychowania i szkolnictwa w
zaborach, oraz Księstwie Warszawskim. Pozdrawiam K.P.


Kojarzę, że kiedyś widziałem dzieło pod tytułem "Dzieje oświaty
polskiej". Poza tym istnieje coś takiego jak "Bibliografia dziejów
oświaty i wychowania", choć o tym nic bliższego nie wiem. Poza tym
jest sporo książek o tworzeniu się inteligencji pod rozbiorami - o
szkolnictwie i wychowaniu też się tam wspomina (Homola o kongresówce,
Borzykowski o Prusach, Sadowski, Molik o poznańskiem, Czepulis-
-Rastenis też o kongresówce), jest dzieło "Nasza walka o szkołę
polską" (wydane w okresie międzywojennym, zawiera szereg wspomnień
z lat rozbiorów, kojarzę, że sporo tam jest z walki o szkołę polską
w Prusach - Września i inne takie), jest wreszcie _świetna_ praca
D. Beauvois, Szkolnictwo polskie na ziemiach litewsko-ruskich 1803-32
(wydane jakoś w latach dziewięćdziesiątych, dwutomowe).
No i są jeszcze gdzieś moje notatki z wykładu prof. Dutkowej ;-)
Pozdrowienia

HUMANA 2000 / Fundacja im DAWIDA

[ Załącznik ]

Art.1. Fundacja moze byc ustanowiona dla realizacji celĂśw zgodnych z
podstawowymi interesami
          Rzeczypospolitej Polskiej ,dla celĂśw spolecznie uzytecznych - w
szczegĂślnosci takich jak  :
          - ochrona zdrowia
          - opieka i pomoc spoleczna
          -oswiata i wychowanie itd.

Art.2.Fundacje mogä ustanawiac osoby fizyczne bädz osoby prawne majäce
siedziby w Polsce
         lub za granicä.

Art.5/5 Fundacja moze prowadzic dzialalnosc gospodarczä w rozmiarach
sluzäcych
             realizacji jej celĂśw.

Art.7/1 Fundacja uzyskuje osobowosc prawnä z chwilä wpisania do rejestru
fundacji.

Art.7/3 Rejestr jest jawny i dostepny dla osĂśb trzecich.

Art.12/2 Fundacja sklada corocznie wlasciwemu ministrowi sprawozdania ze
swej dzialalnosci.

Radca

ps. Apel swĂśj i prosbe kieruje rĂśwnierz  do PanĂśw  prawnikĂśw -
       POMÖZCIE  stworzyc COS , ABYSMY MOGLI  POMAGAC .

                                            Serdecznie Pozdrawiam

Mlody bandyta w szkole powszechnej



| Pytanie brzmi: czy mozna jednak wyizolowac goscia ze szkoly srodkami
| prawnymi i jakimi, czy tez nalezy od razu zwrocic sie do odpowiednich
| fachowcow, ktorzy to gosciowi w zrozumialy dla niego sposob wperswaduja
| koniecznosc zmiany postepowania ?

Teoretycznie powinien pomoc kurator oswiaty / kurator spoleczny
(istnieje jeszcze taka instytucja ?) / prokurator. Znajac ich
skutecznosc (jeszcze niestety ...), gdyby moje dziecko zostalo pobite,
po upewnieniu sie o dlugotrwalosci i niskiej skutecznosci dzialan
"prawnych" skorzystalbym z "fachowcow".


Dawniej, czasem wystarczalo nastraszyc poprawczakiem,
zeby nastepowala poprawa, a jak nie nastepowala, to
tryb odeslania na "wychowanie" byl nader szybki.
Jesli, jednak czasy zmienily sie i prawo sluzy mlodocianym
terrorystom, to nalezy sprawe zalatwic krotko i nie
patyczkowac sie wiele, ale tak zeby sie nie dowiedzial
czasem, kto mogl mu guza nabic, bo dzisiaj juz dzieci
niejednokrotnie dorownuja w okrucienstwie doroslym.

Paputek


--

              //
   O<<<<M I E C Z| | | | |
              \

T.N.Roman

http://www.netcom.com/~polradko/

IRC: #POLSKA, #Narodowiec, #BialaSila.

 » 

Siergiejew kontratakuje ;), czyli jak będzie wyglądał świat za 10 lat...?


| oj nie stanie sie, alamo. ktorys z punktow traktatu stwierdza, ze
| czlonkiem unii moze byc jedynie panstwo europejskie. a tak w przypadku
| rosji nie jest. wladywostok to nie calkiem eur, prawda?

A Dania do Unii należy :?


owszem, widocznie grenlandia nie powoduje problemu :)

Turcja w porównaniu z Rosją obecnie to coś w połowie drogi między Kubą a
Koreą Północną. Kompletnie centralnie sterowana gospodarka. Zero wolności
słowa. Zero praw obywatelskich. Wojna domowa. Ludobójstwo Kurdów. Nędza.
Zerowa oświata. Zerowa opieka medyczna. Zerowa opieka socjalna. Rosja to w
porównaniu z nimi Raj, i to nie jest żart tylko spostrzeżenie kogoś kto
widział oba te kraje [a zakłądając że widziałem to co ma Turcja najlepszego
i przeciętność Rosji i tak nie mam pełnego obrazu]. Mimo to Turcja jest


ja mam dosc pelny - moja ex szwagierka tam mieszka na zadupiu i bylem tam
tez :)

"państwem kandydyjącym" do UE, a jedyne zastrzeżenia dotyczą ww kwestii.
Rosja wyprzedza ich w tych kategoriach o dekady. Fakt że nie traktuje się
jej jako pt kandydata wynika tylko i wyłącznie z aspektów politycznych.
Politykę ciągle jeszcze uprawia generacja wychowana podczas zimnej wojny.
Ale to się zmienia. I w Rosji, i na świecie. A w Europie pozimnowojennej te
kategorie w końcu przestają się liczyć.


nieprawda. ja nie chce, zeby polska byla wmieszana w konflikty w azji. a
do tego czlonkostwo turcji izraela i rosji bedzie prowadzilo.
wiele innych panstw chciec tego tez nie bedzie.

14-latka zabiła się, bo koledzy sfilmowali ją nagą



|  Jeśźeli z powoś ania, to czemu wykonywany jest w znacznej czć ś ci tak
|  śżle? (p. wyniki matur przy zastosowaniu oceny zewnć trznej oraz wyniki
|  pracy wychowawczo-dydaktycznej).

Decydujć ce znaczenie dla ww. wyników ma postawa ucznia, nie nauczyciela.

Pozdrowienia

Jan Szkudliś ski


Zapytam dla wyjaśnienia tematu: czy p. Jan Szkudliński, wykładowca na ETI
PG? Jeżeli tak, to śmiem się bardzo zgodzić: postawa DOROSŁEGO STUDENTA,
nie nauczyciela (choć bez problemu znajdę takich, którzy marnują państwowe
pieniądze i budżet uczelni, oraz czas studentów).

Natomiast dla wychowania 10, 12 czy nawet 14 latków trudno mówić o
postawie ucznia. Po prostu polska oświata okazała się być goła. A
pracownicy są jednym z ważniejszych trybików w tej maszynie. Ważniejszym,
niż wypadające okna czy brak piłek w sali gimnastycznej.

Szwankującym, IMHO.

"instruktor" bez uprawnien

Instruktor Rekreacji Ruchowej ze spec. Jeździectwo. Wydane w roku 1995, przez Zarząd Główny TKKF,

TKKF jest stowarzyszaniem, a nie organem państwowym. Stowarzyszenia, które zakładać może każdy, nie mogą wydawać ważnych uprawnień państwowych jeżeli nie zostały do tego upoważnione ustawą. Ustawą, a nie rozporządzeniem. Logicznie do sprawy podchodząc - instruktorski masz "kwit" a hipoterapeutyczne Uprawnienia. Ale czy hipoterapeutyczne są ważne, jeśli instruktorskie są nieważne? Sam tego nie wiem, a jak wspomniałem, nie chce mi się grzebać w szczegółach. W polskim prawie nic nie jest "na pewno".
MEN, kiedyś Ministerstwo Oświaty, Wychowania i Sportu, wydawał uprawnienia na podstawie protokołów egzaminacyjnych przesyłanych przez upoważnione ośrodki szkoleniowe. W komisji egzaminacyjnej "brał za udział" przedstawiciel ministerstwa. Potem MEN się z tego wycofał, bo kursy i egzaminy nie spełniały wymogów liczby godzin, programu i składu komisji egzaminacyjnych. Zrobił się bałagan. Kursy instruktorskie organizował każdy, kto potrafił na tym zarobić. Dlatego wartość papierów instruktorskich tak spadła. Teraz można je kupić za 2000, a jak w promocji ( dla dwóch osób za jedną kopertę) to i do 1500 można stargować. Oficjalny koszt kursu, egzaminu, dojazdów itp. to około 3000. Więc papierowy towar ma zbyt.

Joga

Jeśli ktoś z nauczycieli propaguje coś takiego na lekcjach wychowania fizycznego to jest to wbrew prawu i na miejscu dziewczyny która rozpoczęła to forum - zgłosił bym to jako przestępstwo do odpowiedniego miejsca czyli kuratorium oświaty - wątpie aby istniał zapis w prawie o edukacji nakazujący ćwiczenia Jogi w Polsce.



A ja wątpię, żeby był taki który tego zakazuje. ĆWICZENIA a nie PRAKTYKOWANIA Jogi jako medytacji.
Tak z ciekawości rzuciłam okiem na pozycje Jogi i większość ćwiczeń rozciągających jakie na lekcjach wf pojawiają się na rozgrzewce można tam znaleźć! Właściwie nawet jak stoisz od tak prosto to to jest pozycja Jogi. Zakazać stania prosto?

A już takie zajęcia jak korekcja postawy ciała dla dzieci z krzywymi kręgosłupami to na pewno jest potajemnie prowadzona przez jakichś guru joga...

Gazety o Polakach

@up

No niestety, ja mialem w zwyczaju pracowac w fabryce, gdzie pracowalem z ludzmi, ktorych uczylem angielskiego ( tutaj uwaga, sami sie w Anglii urodzili, wychowali... ) poniewaz - tutaj cytat : szkola mi sie znudzila... wiec mialem 13 lat to rzucilem. Ja zyjac w polsce, uczac sie w polskiej szkole mialem w zwyczaju narzekac na polska oswiate, jakie to bezsensu, co ja z tej fizyki bede miec, po co mi ta mitologia... Ale teraz czuje sie duzo lepiej wiedzac, ze wiem wiecej od takich baranow blakajacych sie gdzies po fabrykach. Ja rozumiem, ze ktos moze nie byc zbyt madry, rozgarniety, ale kiedy uslyszalem, ze to Gdansk jest stolica polski, to mi dopiero rece opadly...

Fakt, odbieglem troche od tematu...

Tematy kontrowersyjne.

Wg mnie winna tu jest oświata. Wprowadziliby jakieś wychowanie seksualne do szkół czy coś takiego, gdzie byłoby to fachowo wytłumaczone, łącznie z antykoncepcją itp. A nie, dziewczynki o swoim ciele dowiadują się jedynie co nieco z prelekcji sponsorowanych przez firmy Always i OB
A potem zbieramy żniwo



To nie jest wina oświaty...problem bardziej leży w społeczeństwie, jego mentalności. Przecież tu seks jest ciągle tematem tabu czymś o czym ludzie boją się rozmawiać...
Dopiero od niedawna zaczęło się głośno mówić o seksie. I jak się kiedyś wcale nie mówiło tak teraz właśnie czasem przegina się w druga stronę... no ale tak to już w tym naszym kraju jest
Wychowanie seksualne w szkołach jest tylko ze nieobowiązkowe i właściwie nic tam się nie robi nie ma ułożonego dobrego programu zajęć.
Nie tylko szkoła powinna za to być odpowiedzialna ale także rodzice. Dzieci od rodziców powinny się czegoś o seksie dowiadywać dopieo potem w szkole czy na podwórku

A u nas w Polsce wygląda to tak ze do młodych ludzi docieraja informacje o dwóch zupełnie różnych "światów"
Kościoła- który mówi stanowcze nie dla seksu itp.
oraz
Popkultury, mediów opiniotwórczych, show biznesu - który nie stawia żadnych granic i emanuje seksem

I jak tu się nie pogubić jak sie jest otoczonym przez takie coś i nie można znaleźć złotego środka bo wszyscy zawsze idą po najprostszej linii oporu. Albo wcale nie mówić (bo po co) albo przeginać (bo jesteśmy wolni)

Katolicka nauka n/t homoseksualizmu

Co tu się dziwić,kiedy moje córki przyniosły jeszcze z gimnazjum wiadomości od szacownej pani od histori jak przebiega historia homoseksualizmu od starożytności po czas współczesny- zapytane o inne fakty historyczne nie wiedziały najbardziej prostych sprawach dotyczących Polski XIX i XX wieku. I po to walczyliśmy o wolność słowa?
Sama byłam świadkiem rozmowy dwóch urzędniczek wydziału oświaty na temat Sredniowiecznych poglądów pana ministra,którego zapatrywania na wychowanie są mało nowoczesne.Nie krępowały swego poparcia dla parad tz. miłości.

Historia zamiast wf - lekarze biją na alarm

"Rzeczpospolita": Minister edukacji Roman Giertych chce zmniejszyć liczbę godzin wychowania fizycznego i w to miejsce wprowadzić dodatkową historię. Lekarze biją na alarm - pisze Sylwia Szparkowska.

- Ze sprawnością młodzieży już dziś jest fatalnie. Potrzeba dodatkowych obowiązkowych zajęć wychowania fizycznego w szkołach. A oprócz tego trzeba pilnie popularyzować sport - komentuje profesor Andrzej Zieliński, krajowy konsultant ds. epidemiologii.

Dziś uczniowie mają cztery godziny wf. tygodniowo, minister chce im zostawić trzy. - Lekarze długo walczyli, by tych zajęć przybyło, rok temu były tylko trzy godziny. Tak naprawdę powinno być przynajmniej pięć - mówi Krzysztof Kuszewski, specjalista od zdrowia publicznego.

Epidemiolodzy alarmują, że aż 8 procent dzieci w szkołach jest otyłych. - Wśród młodzieży jest mnóstwo alergii, fatalnie powykrzywiane kręgosłupy, coraz częściej chorują na cukrzycę - mówi Maria Stolz-Stein, lekarka, która wiele lat oceniała zdrowie poborowych. Przyczyny? - Zamiast się ruszać, młodzi ludzie grają w gry komputerowe, podgryzają czipsy, popijają coca-colą i obrastają tłuszczem. Odbieranie im tej odrobiny ruchu, którą mają w szkole, to jakieś nieporozumienie - oburza się Maria Stolz-Stein.

Lekarze przyznają, że coraz większe problemy młodzieży ze zdrowiem to problem krajów rozwiniętych. - Ale w Europie i w USA lekarze starają poradzić sobie z tym, właśnie wprowadzając dodatkowe zajęcia fizyczne - dodaje Krzysztof Kuszewski.

Nie no, Giertych oszalał, i w dodatku nie ma o oświacie zielonego pojęcia...
Co on jeszcze robi na stołku ministerialnym - możliwe tylko w Polsce...

Polska scena polityczna

Cytat:

Póki co wydaje mi się, że Roman za wszelką cenę chce pokazać, że COŚ ROBI.

Mnie jak najbardziej też się tak wydaje.

Cytat:

Otóż sami zauważyliście, że młodzi ludzie spindalają za granicę. Może rząd, mianując Pięknego Romana ministrem oświaty, chce "rozbuchać" uczucia patriotyczne i uchronić się przed tak masową emigracją na przyszłość?

Może, może, ale chcieć a móc to dwie różne rzeczy. Jak już się wypowiadałam w innym temacie o wych. patriotycznym, tego się nie nauczy w szkole. To się wynosi z domu, to kwestia wychowania, to może jeszcze przynieść jakiś skutek ew. w podstawówce, ale później? Uczniowie się na to wypną, jak się wypinają na inne przedmioty i efekt z tego będzie żaden, a przynajmniej nie taki, jakiego się chciało. Nie wiem też, jak historia Polski, choćby i najcudniejsza, może wpłynąć na chęć życia, pracy tutaj, skoro teraźniejszość jest do dupy. Z tego, co się orientuję, to jeszcze nikomu nie dali podwyżki, bo Polacy wygrali pod Grunwaldem.

Zachowanie

[quote="dratewka" nalezy zmienic przepisy i oprócz obowiązków nauczycielom dac troche praw / narzędzi którymi będzie mogł sie posłużyc wobec agresywnego ucznia, bo teraz mamy ręce związane (dosłownie!!) [/quote]

Wlasnie Dratewko tu lezy sedno sprawy, brak mozliwosci
skutecznego wypracowania sobie autorytetu przez nauczyciela,
poniewaz, moim zdaniem, grupa teoretykow postanowila
ustawic system oswiaty wedlug regul niewiele majacych
wspolnego z dniem codziennym szkolnej spolecznosci.

Pociesz sie jednak, Polska nie jest w tym wzgledzie wyjatkiem,
np tutaj w Niemczech jest jest chyba jeszcze gorzej, ale
mysle, ze Tedi moze cos wiecej w tym temacie powiedziec
bo ma dzieci, ktore chodza do szkoly.

Wracajac do juz w ktoryms z wczesniejszych postow wyrazonej
mysli, wychowanie rozpoczyna sie od najwczesniejszych lat zycia,
dziecko musi wiedziec gdzie sa granice. Trudno sie spodziewac
karnosci i respektu od mlodziezy, kiedy w dziecinstwie pozwalalo
sie jej na wszystko.

BEZ GIERTYCHA !

POLSKI system oświaty a'la Giertych:

1)Matura dla każdego, bez względu na to czy zdaleś wszystkie egzaminy, czy też powinęła Ci się noga - matura jako nic nie znaczący świstek papieru;
2)Beniamin - filtr ograniczający wolność słowa i prawo do informacji uczniów (m.in. blokuje blogi);
3)Indoktrynacja szkoły, której zadaniem ma być wpajanie uczniom jedynie słusznego światopoglądu narodowo-katolickiego (pod płaszczykiem "wartości chrześcijańskich" i "wychowania patriotycznego").

Z innej beczki:

Godzina policyjna dla małolatków

Właśnie o to apelowałem w swojej wypowiedzi a nie o spektakularne działania nic niewnoszące do systemu wychowania.
Kłopoty oświaty w Polsce zaczęły się dawno i jednym z etapów było wprowadzenie nieprzemyślanej reformy. Mam nadzieje, że pamiętasz czasy AWS i kto go tworzył, gorączkowe wprowadzanie zmian i nieprzemyślane posunięcia dotyczące edukacji. W konsekwencji dobicie szkolnictwa i zapomnienie o tak ważnej stronie oświaty jak wychowanie uzależnione od szeregu działań nie zawsze związanych ze szkołą.
Czy wiesz jak dzisiaj działają sądy dla nieletnich, czy wiesz, że młodzież śmieje się w oczy z zakazów i nakazów? Że policja jest bezradna wobec braku możliwości działania bądź wobec decyzji sądów, które rozpatrują sprawy nieletnich po pół roku uznając najczęściej czyn bulwersujący środowisko szkolne za mało szkodliwy, czy wiesz, ze nie można zmusić dziecka do poddania się badaniu bez zgody często nieodpowiedzialnego i nic nierozumiejącego rodzica........

To tylko dla przypomnienia.
Jeśli chodzi o Gimnazjum w Jerzmankach, zasięgnij dokładnie języka jak rozwiązano problemy z młodzieżą, która zachowywała się źle w autobusach. Mało wiesz w tym zakresie. Jeden problem rozwiązano, inne może będą się pojawiać i na nie też będę reagował. Jedno jest pewne reakcja na zło i problem w tej szkole jest natychmiastowa.

No nie wyrobię. POmysłowość ludzka nie zna granic

... to dostawałeś 2 i niejednokrotnie byłeś wyzywany przez nauczycielkę od leni i nieuków

tak jak to zrobił Ball Kani...

homoeseksualizm sie leczy,
dyskalkulii nie ma
dysleksja to wymysł
dysortografia to lenistwo
ADHD - to złe wychowanie....

a reszta to opętanie. ciemność, ciemność widzę!

mieszczuch - masz rację - ale to sie tyczy całego systemu oswiaty w Polsce - przyjdzie walec i wyrówna

Zmienić Świerczewskiego na Niepodległości!

ylko, że trzeba mówić całą prawdę. A nie wszystko wtedy było złe.
Ja się wychowałam w "tamtych" czasach i widzę też dobre strony.
Wykształciłam się, po szkole miałam pracę (dobrze płatną), mieszkanie.
Stać mnie było na wczasy z rodziną.
Z lekarzami , szpitalami, lekami nie było problemu.


Czyli "kraj raj".
A jak to się skończyło widać było w końcówce lat 80 kiedy okazało się, że król jest nagi.
Zresztą, "dobrze albo źle wypada się na czyimś tle" (jak mawia Młynarski)- porównaj sobie punkt startu (jeśli chodzi o gospodarkę, oświatę itp) po wojnie w Polsce, Hiszpanii, Portugalii czy Grecji. I zobacz jak to wyglądało w 1990 roku.
Rozumiem Twoje subiektywne odczucia. Ale fakty mówią same za siebie.

Radczak Waldemar Witold-Okręg nr. 1,lista nr. 5,pozycja nr.6

Witam

Nazywam się Waldemar Radczak, mam 41 lat, żona Danuta, syn Jakub. Posiadam wykształcenie średnie techniczne, prowadzę własny zakład usługowy. Urodziłem się i wychowałem w Zamościu. Jestem wielkim entuzjastą lotnictwa sportowego. Od wielu lat jestem członkiem Aeroklubu Ziemii Zamojskiej, pilotem szybowcowym i paralotniowym, a także instruktorem paralotniowym. Często latam nad Zamościem na paralotni i myślę, że niewiele osób może oglądac nasz piękny Zamość z "lotu ptaka". Jestem za modernizacją i rozbudową naszego lotniska w Mokrem, ponieważ to lotnisko przyciągnie wielu biznesmenów i turystów z całej Polski i Europy, którzy latają własnymi samolotami. Turystyka lotnicza w Polsce ciągle się rozwija i tutaj mamy duże możliwości na pozyskanie nowych inwestorów.
Startuję do wyborów na radnego miasta z listy Platformy Obywatelskiej.

NASZ PROGRAM:
-Racjonalnie i uczciwie gospodarować środkami publicznymi.
-Rozwijać bazę techniczną i materialną placówek oświatowych.
-Poprawić warunki dla inwestorów tworzących nowe miejsca pracy.
-Aktywnie promować Zamość i rozwijać bazę turystyczną.
-Budować i remontować drogi, chodniki oraz rozwijać infrastrukturę komunalną na osiedlach.
-Efektywnie pozyskiwać środki unijne.
-Zapewnić bezpieczeństwo na osiedlach mieszkaniowych.

Głosujcie na mnie !!!

RADCZAK WALDEMAR WITOLD, kandydat na radnego.
OKRĘG NR. 1
LISTA NR. 5
POZYCJA NR. 6

Dla nygusów .


Poprę jeśli w jego miejsce ( znaczy się w miejsce katechezy ) wprowadzony będzie podobny przedmiot, nie jakiś wos czy wychowanie do zycia w rodzinie ale coś o ,,miłosiernym’’ przesłaniu. Ze nie zabijaj nie kradnij itp. i głębszego coś gdzie NP: będą przytaczane historie w
w stylu tego co czyta ksiądz na mszy na kazaniu z biblii.


Zanim dziecko pójdzie do szkoły to takie proste zasady powinno już znać. Tu jest miejsce dla rodziców a nie dla bezdzietnych katechetów. Jako obywatel płacący podatki na polską oświatę miedzy innymi mam prawo żądać aby szkoła była świecka.

Oświata w Polsce XX wieku

Znalazłam coś takiego:

http://www.nauczycieli.pl...s=karta&id=4300

Romuald Grzybowski, Oświata, wychowanie i kultura fizyczna w rzeczywistości społeczno - politycznej Polski Ludowej (1945 - 1989)

Jest to cykl artykułów, jeden z nich to:

RAPORT O STANIE OŚWIATY W PRL - 1973 ROK.
Więc może o to chodzi?

Dość Już Gier Tych GAME OVER

Warszawa, 8 maja 2006
Szanowny Pan
Kazimierz Marcinkiewicz
Prezes Rady Ministrów
Rzeczypospolitej Polskiej

Szanowny Panie Premierze,

zwracamy się z apelem o natychmiastowe odwołanie Romana Giertycha ze stanowiska Ministra Edukacji Narodowej. Roman Giertych w swojej działalności publicznej posługuje się językiem nienawiści i pogardy, głosi pochwałę przemocy, neguje wartość tolerancji. Jego doświadczenie pedagogiczne ogranicza się do reaktywowania Młodzieży Wszechpolskiej, organizacji nawiązującej do tradycji faszystowskich. Zgłaszane przez niego projekty dotyczące oświaty są absurdalne i groźne. Proponowane represyjne metody wychowawcze, odwrót od demokracji i dialogu, z pewnością nie rozwiążą żadnego z problemów polskiej szkoły, są także sprzeczne z zasadami wynikającymi z podpisanych przez Polskę umów międzynarodowych. Grożą ponadto – jak pomysł tworzenia klas dla dzieci „zdolniejszych” i „mniej zdolnych” – wprowadzaniem i pogłębianiem podziałów, stygmatyzacją i wykluczaniem.

Mianowanie Romana Giertycha na stanowisko Ministra Edukacji jest szkodliwe dla Polski i kompromituje nas w oczach Europy i świata.
Dodaj swój podpis:

Kliknij

Już było, a mianowicie było tutaj

Wykształcenie/Pasja

Mnie też się to marzy :)
Jednak w dzisiejszej Polsce jest to niemożliwe.
Nauczyciele od czasu tzw. reformy oświaty bardziej rozliczani są ze zdobywani kolejnych "papierków" - nie zawsze, ale niestety często fikcyjnych.
Kolejnym czynnikiem odstraszającym są zmiany obyczajowe - i idące za tym coraz większe problemy wychowawcze w pracy z młodzieżą. Najczęściej pozostawionej samej sobie - rodzice się nie interesują, nie mają czasu; kluby sportowe, koła zainteresowań, chóry ledwo egzystują lub po prostu są likwidowane. A telewizja jest kiepskim wychowawcą... [Jako przyszły "specjalista od czasu wolnego" liczyłabym tu na pkt. 5 programu "Zero tolerancji", ale obawiam się, że w praktyce dla naszych władz nie okaże się on wart pieniędzy podatnika :(]
Nie można zapomnieć też o bardzo prozaicznej przyczynie - jaki procent młodych ludzi z wyższym wykształceniem zdecyduje się dobrowolnie wykonywać ciężki, odpowiedzialny i nieszanowany przez społeczeństwo zawód za ok. 700-800zł netto?
Niestety wielu dobrych nauczycieli po 2-3 latach pracy w szkole rezygnuje i szuka sobie innego zawodu. A szkoła niestety powoli staje się "przytułkiem dla życiowo niezaradnych" :/

Nowy dział filmy!

http://www.itvp.pl/video....479&video=31884
"Minister edukacji Katarzyna Hall zapowiedziała, że w okolicach kwietnia opublikuje kompleksowy projekt zmian w systemie oświaty. Zmiany są konieczne, bo jak się dowiadujemy, polska młodzież odstaje od standardów europejskich i jest słabiej przygotowana od swoich europejskich rówieśników do życia w nowoczesnym społeczeństwie. Czy zmiany te będą dotyczyły również kwestii wychowania do życia w rodzinie i – jak tego oczekuje lewica - edukacji seksualnej? Co oznacza „nowoczesne społeczeństwo”? Czym są owe standardy europejskie?"

Palikot, Senyszyn, Cejrowski. POLECAM! Pogrom czerwonej idiotki.

Lubelszczyzna

Puławski Klub Gazety Polskiej serdecznie zaprasza na spotkanie z redaktorem Dariuszem Zalewskim, które odbędzie się dnia 29 stycznia (czwartek) o godz. 18.00 w POK "Dom Chemika" w sali nr 131. "Zmiany w oświacie, czy na lepsze?" to temat spotkania, w czasie którego zostanie poruszona kwestia reformy edukacji w Polsce.

- Od lat kolejne ekipy rządowe manipulują przy tzw. podstawie programowej. Najnowsze zmiany wprowadzone na mocy rozporządzenia podpisanego niedawno przez minister Katarzynę Hall utrwalają i pogłębiają już wcześniej zarysowane negatywne tendencje w polskim szkolnictwie. Ze względów politycznych i ideologicznych rezygnuje się z klasycznego, solidnego wykształcenia na rzecz uzawodowienia. Konsekwencją tego, wbrew intencjom autorów, będzie dalsze obniżenie poziomu wykształcenia - pisze Dariusz Zalewski, prezes fundacji Servire Veritati - Instytut Edukacji Narodowej z siedzibą w Lublinie.

Dariusz Zalewski jest ponadto pedagogiem, redaktorem "Naszego Dziennika", autorem książek "Wychować człowieka szlachetnego", Lublin 2003 oraz "Sztuka samowychowania", Lubin 2007.

Organizatorami spotkania są: Puławski Klub Gazety Polskiej, Fundacja Servire Veritati - Instytut Edukacji Narodowej oraz POK "Dom Chemika"

reklama piwa

Reklama piwa w internecie jest niezgodna z prawem !

Kwestię tę reguluje ustawa z dnia 9 XI 95 o ochronie zdrowia przed
następstwami używania tytoni i wyrobów tytoniowych (ze zmianami)
Zakaz reklamy i promocji wyrobów tytoniowych dotyczy ogólnie środków
masowego przekazu. Jako, że wspomniana ustawa tego nie precyzuje trzeba się
posiłkowac ustawą Prawo prasowe. Tam używa się pojęcia "wszelkie istniejące
i powstające w wyniku postępu tachnicznego środki masowego przekazu"(Art.7
ust.2 p.1) - czyli m.in sieć internetową
Do 4 XII 01 dopuszczalne było umieszczanie bannerów reklamowych na stronach
na stronach www innych niż przeznaczone dla dzieci i młodzieży. Stan ten
uległ zmianie, gdy w życie wszedł w nowym brzmieniu art. 8 ustawy o ochronie
zdrowia..., który obecnie ma postać

Art. 8.  1. Zabrania się reklamowania i promocji wyrobów tytoniowych,
rekwizytów tytoniowych i produktów imitujących wyroby lub rekwizyty
tytoniowe oraz symboli związanych z używaniem tytoniu, a w szczególności:
 1) w telewizji, radiu, kinach, zakładach opieki zdrowotnej, szkołach i
placówkach oświatowo-wychowawczych, w prasie dziecięcej i młodzieżowej, na
terenie obiektów sportowo-rekreacyjnych oraz w innych miejscach publicznych,
 2) w prasie innej niż wymieniona w pkt 1,
 3) na plakatach, w tym plakatach wielkoformatowych.
2. Zabrania się sponsorowania przez firmy tytoniowe działalności sportowej,
kulturalnej, oświatowej, zdrowotnej i społeczno-politycznej.
orzeczenia

Ust. 1 pkt.2 odnosi się właśnie do internetu.

Na pocieszenie zostaje ci fakt, że ściganie przestępstw w internecie wiąże
się z dużymi trudnościami.

Drodzy grupowicze, jestem tu po raz pierwszy i mam do Was pytanie.
Zajmuje sie portalem sportowym, skontaktowal sie ze mna przedstawiciel
dunskiej firmy reklamowej z propozycja reklamy browaru na moich stronach,
Pytanie:
Czy reklama piwa na www jest zgodna z Polskim prawem?

Piotr

Dzieki z gory za pomoc.


pytanie do osób piszĹĄcych co więcej, niż posty na grupę :-)))

Macieju,
przez lata całe pracowałam w oświacie, stad wiem, że np. akcja, która
zdobędzie aprobatę np. Wydziału Edukacji UM Gdańsk ma dużą szanse
powodzenia - jest propagowana przez Wydział na całą sieć szkół podlegających
Wydziałowi;
Środowisko bibliotekarskie z kolei (zwłaszcza bibliotek publicznych) czuje
się 'pomijane' w takich przedsięwzięciach tak omawiane, czy też bardziej w
wypadku PBI, a tu wartoby zintegrować siły.

Nie zaszkodziłyby zwrócić się do Dyrekcji Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej
w Gdańsku by zintegrować siły w działaniach wokół cennej idei (aktualnie
jestem poza - obok - zawodem, nie ma jednak powodu byś nie zwrócił się
osobiście do odpowiednich osób, z konkretnymi propozycjami).

Idea bookcrossingu jest co pewien czas omawiana także na forum EBIBu.

Pozdrawiam
KS

Tak. Wspólnie z bibliotekami szkolnymi planujemy na 6 kwietnia wielką
ogólnopolską akcję uwalniania książek. Głównym koordynatorem akcji jest
szkolna bibliotekarka z Bydgoszczy. Ale jesteśmy gotowi na wszelkie inne
działania; w tej chwili na przykład przygotowujemy prezentację na CD dla
szkół o BookCrossingu, gotową do wykorzystania na lekcjach wychowawczych,
języka polskiego i informatyki.

| 2/ z bibliotekami publicznymi - zwłaszcza na etapie wprowadzania idei na
| polski grunt ?

Również oczekujemy propozycji.

BookCrossing Polska rozwija się ruchem "robaczkowym" i bardzo powoli. Nie
mamy żadnych pieniędzy na promocję całego przedsięwzięcia. Dlatego
jesteśmy
bardzo chętni do współpracy ze wszystkimi, którzyzechcą nam
bezinteresownie
pomóc.

| Pozdrowienia
| Katarzyna
| Gdańsk

Rozumiem, że albo reprezentujesz jedną z dwóch wymienionych przez Ciebie
instytucji, albo znasz kogoś,kto tam pracuje. Więc pomóż.

--
Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
www.bookcrossing.pl
Uwolnij swoje książki!


"Nowa" wadza na Zoliborzu -:)))))))

Witam,

A to sie zmienilo na "lepsze".
Najbardziej podoba mi sie ten specjalista od Zoliborz, co przyjechal z
Legnicy -:))))
Boki mnie juz normalnie bola i to od samego rana.
Takie teksty to juz slyszalem w dzielnicy Srodmiescie od pana Zielinskiego
Jaroslawa.
Widze, ze takl jak to bylo w zapowiedziach wyborczych, obsadza sie
stanowiska najkompetentniejszymi z kompetentnych.

http://tinyurl.com/2k4k7

<cytat
Żoliborz ma nowe władze

Nie konkurs, który miał wyłonić najlepszego, ale polityczny układ
zadecydował o wyborze nowego zarządu Żoliborza. Po wielu tygodniach rozmów
prowadzonych z zaciszach gabinetów zawiązała się dzielnicowa koalicja PiS-u
i LPR

Nowym burmistrzem dzielnicy, który zastąpił odwołanego Marka Rzewuskiego,
został dotychczasowy przewodniczący rady Wojciech Dąbrowski (PiS). Ma 32
lata, skończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim, potem pracował w praskim
Zakładzie Administrowania Nieruchomościami.

Posadę wiceburmistrza zachował Tomasz Grochulski (UPR).

Ogromne emocje wzbudził ten trzeci - Artur Paprota zgłoszony na
wiceburmistrza przez Ligę Polskich Rodzin, ekonomista z licencjatem i były
nauczyciel angielskiego do Warszawy przyjechał z Legnicy zaledwie przed
kilkoma dniami. Jest radnym sejmiku dolnośląskiego. Prezentację zaczął ostro
od wyrażenia nadziei, że radni siedzący w sali wreszcie "skończą z grą
inwektyw, sarkazmu i cynizmu". I od razu podpadł. Pouczanie nie spodobało
się samorządowcom. Jako człowiek z Polski trafił na rundę tzw. pytań
trudnych. - Czy wie pan, z jakimi dzielnicami graniczy Żoliborz? - zadawali
podchwytliwe pytania radni. Od razu poleciały okrzyki do siedzących
najbliżej Paproty samorządowców - Nie podpowiadaj. Ale kandydat był
przygotowany: - Po to się ma sztab ludzi, żeby na niego pracował - odparł
bez mrugnięcia powieką.

Nowy wiceburmistrz z dumą przyznał, że sympatyzuje z Młodzieżą Wszechpolską,
ale nie należy do niej tylko dlatego, że nie pozwala mu wiek (ma 31 lat).
Jako osoba odpowiedzialna w zarządzie Żoliborza m.in. za oświatę za
najważniejsze zadanie uznał patriotyczne wychowanie młodzieży.
</cytat

"Nowa" wadza na Zoliborzu -:)))))))


A to sie zmienilo na "lepsze".
Najbardziej podoba mi sie ten specjalista od Zoliborz, co przyjechal z
Legnicy -:))))


Taaa a to nikt inny, jak Liga Polskich Ryjów zarzuca lewicy przynoszenie w
teczkach towarzyszy....

Po wielu tygodniach rozmów prowadzonych z zaciszach gabinetów
zawiązała się dzielnicowa koalicja PiS-u i LPR


Ooooo w mordę jeża!  Tylko jeszcze Samoobrony tam brakuje!
Biada Żoliborzanom!

Posadę wiceburmistrza zachował Tomasz Grochulski (UPR).


Oby nie reprezentował nurtu LPRu i Michałkiewicza.

Ogromne emocje wzbudził ten trzeci - Artur Paprota zgłoszony na
wiceburmistrza przez Ligę Polskich Rodzin, ekonomista z licencjatem
i były nauczyciel angielskiego do Warszawy przyjechał z Legnicy
zaledwie przed kilkoma dniami. Jest radnym sejmiku dolnośląskiego.


No i w tym momencie, będąc otwartym na przyjezdnych jestem zmuszony nazwać
gościa przybłędą.
W teczce przyniesiony prawicowiec z Ziem Zagrabionych, któremu partyjni
kolesie posadkę we Warsiawje dali.
:-/

Prezentację zaczął ostro od wyrażenia nadziei, że radni siedzący
w sali wreszcie "skończą z grą inwektyw, sarkazmu i cynizmu".


A skąd on taki zorientowany w sytuacji???  W Liegnitz mu powiedzieli?

I od razu podpadł. Pouczanie nie spodobało się samorządowcom.


Ba! Gdybym ja zasiadał we władzach dzielnicy, to od samego początku dawał
bym mu "szkołę".
Przylazło to to nie wiadomo skąd, z odległego miasta w teczce
przyniesione...

- Po to się ma sztab ludzi, żeby na niego pracował - odparł
bez mrugnięcia powieką.


Ooooo kuchwa! Aż żałuję, że nie jestem samorządowcem z Żoliborza, bo facet
miał by się ze mną co nie miara.
:

Nowy wiceburmistrz z dumą przyznał, że sympatyzuje z Młodzieżą
Wszechpolską,


Ma u mnie przerąbane.

Jako osoba odpowiedzialna w zarządzie Żoliborza m.in. za oświatę za
najważniejsze zadanie uznał patriotyczne wychowanie młodzieży.


Tja.....  razem z Wierzejskim będzie urządzał spotkania w księgarni Antyk?

Obchody Dnia Ziemi Palestyńskiej w Warszawie

30 marca bna całym świecie obchodzony jest Dzień Ziemi. Ustanowiony przez
ONZ po tragicznych zajściach z 1976 roku, podczas których izraelskie siły
okupacyjne dokonały brutalnego ataku na nieuzbrojonych palestyńskich
rolników, którzy protestowali przeciwko kradzieży ich ziemi przez
izraelskie
władze. W wyniku ataku izraelskiej armii zginęło sześciu Palestyńczyków z
izraelskim obywatelstwem.

Z okazji dnia Ziemi w kilku ośrodkach w Polsce m.in. Łodzi i Warszawie
zorganizowane zostaną spotkania dotyczące Palestyny:

30 marca 2007r. (piątek) g. 16:30 - Sala Brudzińskiego, Pałac
Kazimierzowski, Uniwersytet Warszawski

Program:

1. Otwarcie, geneza Dnia Ziemi Palestyńskiej - dr Krzysztof Karolczak

2. Emancypacja Palestyńczyków w Izraelu? - red. Zygmunt Słomkowski

3. Film z Palestyny polskich aktywistów

4. Dzień Ziemi w poezji i twórczości literackiej

5. Część artystyczna - ludowa muzyka i taniec palestyński

ORGANIZATORZY: Koło Naukowe Arabistów, Towarzystwo Przyjaźni
Polsko-Palestyńskiej


palestyńskich bibliotek zniknęły arabskie lektury szkolne, uznane przez
radykalny rząd Autonomii Palestyńskiej za obraźliwe dla Allaha.
Skonfiskowano m.in. palestyńskie opowiadania ludowe, w których czytelnik
mógłby znaleźć opisy kobiecego ciała.
 Co gorsza, narratorem opowiadań jest kobieta. I to właśnie najbardziej
uwłaczało palestyńskiemu ministrowi edukacji.

Z bibliotek skonfiskowano cały nakład. Rządzący od roku radykałowie z Hamasu
nie mieli wątpliwości, że postąpili słusznie.
W jednym z opowiadań o nazwie "Ptaszek", narratorka wspomina o intymnych
częściach ciała kobiety.
A to, zdaniem islamskich fundamentalistów, jest zbrodnią przeciwko Bogu i
idei "czystego" wychowania młodzieży.

Palestyński szef oświaty Naser Szaer oświadczył, że książka "jest pełna
czysto seksualnych wyrażeń".
Doszukał się ich m.in. w przypisach do książki, gdzie redaktorzy wyjaśniają,
że tytułowy ptaszek jest symbolem kobiecości.

Ps A UE dotuje jeszcze to dziadostwo...

praca w allegro

W odpowiedzi na pismo z środa, 29 sierpnia 2007 20:09
(autor Madoniowie
publikowane na alt.pl.allegro,

| Alledrogo jest z Poznania.
No co ty? No i chyba wiesz, jakie koszty utrzymania są w Poznaniu?


No podejrzewam, że porównywalne do znanych mi ze Śląska.

Porównanie cen? Załóżmy, że Niemiec pracuje w VW i mieszka w
Wolfsburgu w 2-pokojowym mieszkaniu, które właśnie kupił. Polak też
pracuje w VW, tylko mieszka we właśnie kupionym mieszkaniu w Poznaniu.
Jeden dostaje do ręki 2500E$, drugi 4000 PLN.


Teraz ja nie rozumiem co to E$. Jeśli chodzi Ci o ojro (EUR) to szybkie
guglanie wykazało 3,8x więc 2500 to około 9`500 PL a nie 4000

Tu masz ceny mieszkań 2-pokojowych w Wolfsburgu:
http://tiny.pl/58h3


Niestety nie muterszprecham :( Taka ofiara wychowania w czasach
jednojęzykowych jestem :(

No ale mówisz o kupowaniu... Faktycznie ceny się pojebały na zakupy... Ale
jak się już ma mieszkanie to jest lepiej... Najwięcej zyskali ci co mieli
przed EU dobre mieszkania. Ja wtedy niestety kupiłem kawalerkę i teraz już
do końca życia będę się gnieździł w kawalerce.

Tanie życie w Polsce to mit. Tylko powtarza go dosyć sporo ludzi i dlatego
ciągle się trzyma. Szczególnie, jak nie zadowala cię to, co najtańsze i
bez jakiejkolwiek jakości.


Niestety jesteśmy ofiarami braku języka... Dopiero teraz dorastające
pokolenie ma jako takie szanse, choć oni znów padają ofiarą zchujowienia
systemu oświaty więc mają szanse, o ile rodzina zadbała prywatnie.

| Biorąc pod uwagę, że dobre produkty codziennego
| użytku w PL to te, które kosztują tyle co w UE i więcej, a te tanie
| to dziadownia straszna,
| Przesadzasz chyba. Nie mam porównania, to nie powiem, ale skoro tam
| się zarabia i 8 razy więcej niż w PL to chyba ceny nie mogą być aż
| tak niskie
Ja natomiast mam porównanie. I śmiało twierdzę: owszem - są i to spore. I
cenowe i jakościowe.


No to już nie rozumiem... Są różnice czy nie :)

Może. Albo tak mówi. Nie kwestionuję tego. Ale patrzę przez pryzmat mój
(też wróciłem, ale bynajmniej nie ze względów ekonomicznych) i znam ludzi,
którzy wrócili. Czasem mówią o finansowych podstawach decyzji, ale jak się
z nimi rozmawia na inny temat, to wyłazi, że powody były zupełnie inne:
rodzinne, trudności w przystosowaniu itp.


No nie, możliwe że ściemnia... Nie mówię nie...

Żal sudeckich schronisk

Podsumowując ten wątek warto sobie odpowiedzieć na pytanie: W czyim interesie władze państwowe znacznie utrudniły czy wręcz uniemożliwiły organizowanie turystyki wędrownej przez nauczycieli i wychowawców? Ministerstwo wyraziło to poprzez Kuratoria Oświaty i Wychowania, skutecznie odstraszając potencjalnych chętnych od społecznego udzielania się w Szkolnych Kołach Turystyczno- Krajoznawczych i prowadzenia w ramach działalności pozalekcyjnej wycieczek i obozów wędrownych z młodzieżą. Oto istotne fragmenty pisma - jednego z wielu jakie rozesłano do szkół:

Szkoły i placówki

województwa opolskiego

Kuratorium Oświaty w Opolu przypomina wszystkim organizatorom wycieczek szkolnych
(...)
Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń

Art. 60 § 4. Kto wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.


źródło cytatu => http://tinyurl.com/6g3qd

Dziś na uprawianie "partyzantki turystycznej" czyli zorganizowanie wycieczki czy obozu wędrownego i samodzielne go prowadzenie decydują się tylko nieliczni nauczyciele. Reszta postępuje zgodnie z wymaganiami MEN. Aby sprostać tym wymaganiom nie pozostaje nic innego, jak wykupić w jakimś biurze turystycznym gotową wycieczkę dla szkoły. A jak już słono płacić, to najlepiej jechać w Tatry, które i tak już są dosyć zatłoczone...

Nawet tzw. "zielone szkoły" to najczęściej wycieczki, na których młodzież ma obwożone tyłki autokarem, przydzielonego pilota wycieczek, dodatkowo do tego dochodzi przewodnik itd. Przejście piesze ogranicza się najczęściej do krótkiego spaceru bez plecaków w pobliżu wyciągu, tudzież po jakiejś krótkiej ścieżce dydaktycznej w parku narodowym czy krajobrazowym.

Trudno by było obecnie wyliczyć, ile szkody wyrządziły bezsensowne zapisy o przewodnikach i pilotach wycieczek, które określiły komu gdzie wolno prowadzić i komu co wolno, a komu i czego nie wolno mówić do turystów. Nie sposób dziś też wyliczyć, ile szkolnych kół PTTK zaprzestało działalności, kiedy instruktorzy krajoznawstwa i przodownicy turystyki kwalifikowanej PTTK, instruktorzy harcerscy itp. zostali pozbawieni prawa do prowadzenia wycieczek i obozów wędrownych, które przecież by mogły napędzać koniunkturę, m.in. dawać obłożenie schroniskom górskim w mniej popularnych pasmach polskich gór.

Nawet gdyby od dziś zniesiono te wszystkie kretyńskie zapisy w przepisach turystycznych, to już nie nadrobimy straconego czasu, tym bardziej, że przecież mamy kryzys, a turystyka to bodaj drugi przemysł na świecie - po przemyśle zbrojeniowym.

Lustracja pracowników szkół...

Wicepremier, minister edukacji Roman Giertych opowiedział się w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie za lustracją kuratorów i dyrektorów szkół.
"Jeśli chodzi o dyrektorów, wizytatorów, kuratorów, jest to jak najbardziej zasadne. To są bardzo poważne funkcje - kurator w województwie to jest bardzo poważna osoba. Na pewno ma większe znaczenie niż przeciętny prokurator czy adwokat. Skoro adwokatów się poddaje lustracji, to tym bardziej kuratorów czy dyrektorów szkół" - powiedział Roman Giertych.

Jego zdaniem, ujawnienie akt w odniesieniu do osób pełniących funkcje publiczne będzie uzdrawiające. "Naprawdę, skończmy już ten taniec z teczkami, ujawnijmy to i będzie już wszystko wiadomo" - przekonywał.

Za lustracją osób pełniących kierownicze stanowiska w oświacie opowiada się też Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność".

Delegaci na XIX Walne Zebranie Delegatów Sekcji, które odbyło się w maju w Juracie, zwracając się do ministra edukacji o pilne zajęcie się wieloma problemami, wśród nich umieścili sprawę lustracji.

"Dlaczego ludzie, którzy mają wpływ na wychowanie młodego pokolenia, nie mieli by być czyści? Dobrze by było, aby było wiadomo, kto był pracownikiem SB lub tajnym współpracownikiem. To nie jest błaha sprawa, jeśli chcemy prowadzić Polskę do normalności" - powiedział w czwartek przewodniczący oświatowej "S" Stefan Kubowicz.

Pytany, czy osoba, która współpracowała ze służbami, może być nadal nauczycielem, powiedział, że wszystko zależy od tego, jakie rozwiązania znajdą się w ustawie lustracyjnej.

Według Kubowicza, jeśli osoba pracująca w oświacie publicznie przyznałaby się, że miała związek ze służbami, to "być może trzeba byłoby wyjaśnić, jaki to był związek i dlaczego tak się stało". "Nie można nikogo wykluczyć +z automatu+; trzeba byłoby się wtedy zastanowić, co zrobić. Jeśli jednak ktoś kłamał lub zataił swoje związki ze służbami, to nie powinien pracować w oświacie. Nie nauczy bowiem młodych ludzi mówienia prawdy" - tłumaczył Kubowicz.

(artykuł pochodzi ze strony internetowej Romana Giertycha ->




)

ten artykuł również pozostawię bez osobistego komentarza...
nie wiem czy się śmiać, czy płakać...

Joga

Dla mnie Joga jest medytacją związaną z wyznawaniem Hinduizmu, to tak samo jak bieganie po mieście i śpiewanie: "hari kriszna itd.". Jeżeli uważam się za chrześcijanina a tymbardziej katolickiego chrześcijanina to staram się propagować ćwiczenia i medytacje zgodne z przyjątą przez głowe kościoła katolickiego doktryną. I nie ma tu żadnego filozofowania - nie ma nic pomiędzy. Jeśli ktoś z nauczycieli propaguje coś takiego na lekcjach wychowania fizycznego to jest to wbrew prawu i na miejscu dziewczyny która rozpoczęła to forum - zgłosił bym to jako przestępstwo do odpowiedniego miejsca czyli kuratorium oświaty - wątpie aby istniał zapis w prawie o edukacji nakazujący ćwiczenia Jogi w Polsce. Jeszcze raz podkreślam jest to ćwiczenie nie tylko fizyczne.

Nie potępiam hinduizmu jako religii - zresztą nie potępiam żadnej religii bo liczy się tylko Miłość ale Prawda jaką objawił Bóg w pełni jest możliwa do poznania TYLKO I WYŁĄCZNIE poprzez wiarę w Jezusa Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Każda inna religia jest jakby światłością Boga przebijającą się przez pryzmat i wierze że chodź w innych religiach jest również wielu ludzi świętych (tzn. umiejący prawdziwie kochać) to jednak możliwe jest to tylko dlatego że żyją w nieświadomości istnienia Ewangelii. Ale człowiek znający Prawo i idący z pełną świadomością w inną strone - choćby chciał nigdy nic nie zobaczy - i tutaj przypomina mi się historia Marcina Lutra który był zobaczyć całun w Manopello - gdy spojrzał na oblicze Jezusa nie zobaczył nic, zobaczył pusą rame obrazu gdyż całun ten ma właściwości holograficzne i pod różnym kontem i różnym naświetleniem można zobaczyć albo i nie Jezusa (tzn. Jego twarz).

Joga jest niebezpieczna tak jak tarot, horoskopy i wszystkie inne różne bałwochwalcze praktyki, kto się im oddaje nie wie w co na początku się pakuje - z tym jest jak z chodzeniem po lodzie gdy na początku wchodzimy na tafle idziemy powolutku ale w miare przyspieszenia jest coraz ciężej aż wreszcie upadamy albo chwiejemy się - a na to tylko czeka szatan aby nas zgładzić.

Jaki jest naprawdę ojciec Rydzyk

Cynizm przeciwników Kościoła i suwerenności Polski oraz popleczników Rosji wydaje się w pełni zrozumiały.
Jest nadzieja, że historia oceni kto miał rację.


Nie trzeba czekać na historię.
Wystarczy przeczytać uważnie, co zawarto w Konkordacie.

Artykuł 14
1. Kościół katolicki ma prawo zakładać i prowadzić placówki oświatowe i wychowawcze, w tym przedszkola oraz szkoły wszystkich rodzajów, zgodnie z przepisami prawa kanonicznego i na zasadach określonych przez odpowiednie ustawy(....)4. Szkoły i placówki wymienione w ustępie 1 będą dotowane przez Państwo lub organy samorządu terytorialnego w przypadkach i na zasadach określonych przez odpowiednie ustawy.


I dalej:

Artykuł 15
1. Rzeczpospolita Polska gwarantuje Kościołowi katolickiemu prawo do swobodnego zakładania i prowadzenia szkół wyższych, w tym uniwersytetów, odrębnych wydziałów i wyższych seminariów duchownych oraz instytutów naukowo-badawczych.(...)3. Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie i Katolicki Uniwersytet Lubelski są dotowane przez Państwo. Państwo rozważy udzielanie pomocy finansowej odrębnym wydziałom wymienionym w ustępie 1.


Oznacza to mnie więcej, że ja zakładam interes, a Ty mi za to płacisz. Dobre, co?
Następny "kwiatek":

Artykuł 16
1. Opiekę duszpasterską nad żołnierzami wyznania katolickiego w czynnej służbie wojskowej, w tym również zawodowej, sprawuje w ramach ordynariatu polowego Biskup Polowy zgodnie z prawem kanonicznym i statutem zatwierdzonym przez Stolicę Apostolską w porozumieniu z kompetentnymi władzami Rzeczypospolitej Polskiej.


Przezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych. Zatem, jeżeli taki biskup polowy służy w wojsku, posiada stopień wojskowy i pobiera za to pieniążki, to logiczne, że powinien podlegać prezydentowi.
A jednak nie podlega, podobnie jak pozostali księża w mundurach. Ponadto kapelani nie sa zobowiązani do przestrzegania prawa polskiego. Podlegają regułom prawa kanonicznego, czyli, poprzez biskupa polowego, Watykanowi.
Ale jest i inny "kwiatek".

Artykuł 5
Przestrzegając prawa do wolności religijnej, Państwo zapewnia Kościołowi katolickiemu, bez względu na obrządek, swobodne i publiczne pełnienie jego misji, łącznie z wykonywaniem jurysdykcji oraz zarządzaniem i administrowaniem jego sprawami na podstawie prawa kanonicznego.


Oznacza to, że dla kleru prawo kanonoczne jest jedynym prawem. Polskie prawo ich nie obowiązuje, bo nie zapisano tego w konkordacie .

Więc o jakiej suwerenności mówimy, skoro mam zobowiązania względem Watykanu?

polska szkoła

Heh skąd ja to znam... grono pedagogiczne = pierdoleni ignoranci... to co się u mnie w szkole dzieje to poprostu jedna wielka kpina! Jakiś pierdolony gnój startuje do rok starszego typa i mu każe zeszyt od religii całować, przecież to jest śmieszne. Ech jutro będzie przyjemnie pod szkołą, dobrze, że mam wielu starszych i miłych kolegów, którzy pomogą w potrzebie... Trzy słowa do ministra oświaty : Chuj Ci w dupę!

Wiesz Sati to wszytko nie jest takie proste... Ja napisałem, że gówno MOGLI i gówno robili, a nie, że nie chcieli. Nauczyciele=ignoranci po częsci tak, ale też napewno nie zawsze... Tylko, że przyczyny tego wszystkiego tkwią głębiej, w biedzie, w wychowaniu młodych ludzi, w alkocholiźmie rodziców itp. Jeden nauczyciel na 30 osób przez 3 lata nie zastąpi rodziców dla każdego i gówno może wpłynąć na wychowanie takiej gromady młodzieży po "przejściach". Możliwe, że pojedynczym przypadkom pomoże, ale trzeba pamiętać, że nauczyciele to też normalni ludzie i także maja swoje życie prywatne i swoje problemy. Świata nie naprawią sami. Ja też na pomoc od nich nie liczyłem bo i co by mi dali. Nikt mnie w sumie nie napierdalał, kasy nie wymuszał, poprostu byłem z deka sam a co oni mogą, że sie w takim toważystwie a nie innym znalazłem, przyjaciela mi wymyślą nowego?? Polska, biedny kraj, patologie w rodzinie, dzieciaki patrza na nachlanego starego jak wraca z roboty, albo i nie wraca tylko chleje ciagle, potem jeszcze wpierdoli matce i dzieciom taki nachlany baran, potem przygarnia je ulica i różnie to już z ludzmi bywa. Ale jak mają takie wzorce to wybacz ale zajebisty start w życiu to to nie jest. Z biedy rodzą sie patologie najczęściej, choć nie zawsze i z tym powinno sie walczyć. Ale sama widzisz jak nasi politycy "pomagają"(swoim portfelom chyba).

Biuro Postów Znalezionych

46165

Popieram wypowiedź Lee. Należy wysrzegać się gadania byle czego, lub plecenia, bez obrazy, bzdur - czego nie ustrzegł się Wampir_wawelski.
Omówię to na przykładzie.
Wampir_wawelski napisał: "W kraju demokratycznym nie ogranicza sie wolności i swobody choćby poruszania się".
Po pierwsze, to nieprawda. Przykłady podał Lee. Ponadto Państwo demokratyczne ma takie same prerogatywy jak każde inne. Tyle, że władza pochodzi z wyboru. Dlatego np. także w państwie demokratycznym są więzienia.
Po drugie: nie chodzi o zamach na wolność i swobodę poruszania się, lecz o egzekwowanie prawa, na podstawie którego rodzice lub opiekunowie ponoszą odpowiedzialność nie tylko za bezpiczeństwo, ale także za czyny osoby niepełnoletniej. A okazuje się, że za często olewają i jedno i drugie.
Po trzecie: wychowanie i edukacja nie ma nic wspólnego z demokracją. Powszechne częste mieszanie tych spraw świadczy właśnie o kryzysie oświaty. Dawniej nawet analfabeci dobrze wiedzieli, jakie są podstawowe reguły wychowania i że ustrój państwa nie ma nic do tego.
Z braku wolności przeszliśmy do swawoli.


46166

Melania Mazzucco "Tak ukochana"

Powieść oddaje atmosferę beztroskiego Berlina lat dwudziestych i trzydziestych oraz opisuje rodzący się
faszyzm. Na tym tle toczy się burzliwe życie Annemarie pisarki, podrozniczki i narkomanki, odważnie głoszącej swoje poglądy, bulwersującej i fascynującej zarazem. Całe jej życie jest ucieczką, również w sensie dosłownym. Odwiedza m.in. Rosję Sowiecką, Polskę, kraje nadbałtyckie, Azję, Bliski Wschód, Stany Zjednoczone. Poznaje wiele charakterystycznych dla epoki postaci – artystów i skandalistów (np. rodzinę Mannów, Margaret von Opel).


46167

Nie płacimy największych w Europie podatków.


46168

Batalia o średnią z religii

Powtarzam: przedszkole to luksus. Można szukać takiego, który w pełni da zadowolenie dziecku i rodzicom



Dochodzimy do pewnego absurdu.
W państwie wyznaniowym owszem - to niewierzący mają się martwić o "inne" od ogólnie panującej religii wychowanie swoich dzieci i szukanie dla siebie prywatnych placówek.
Marku, chyba o tym wiesz, Polska nie jest takim państwem.
Państwowe przedszkola mają więc zapewnić wszystkim, powtórzę - WSZYSTKIM, dzieciom równe traktowanie. Jak jacyś rodzice chcą być traktowani specjalnie to Oni powinni szukać sobie luksusowych czyli prywatnych placówek. I niech tam mają po 10 godzin nauczania katolickiego czy 10 godzin islamu - obojętnie. Do prywatnych przedszkoli w końcu nikt nie będzie miał większych zastrzeżeń.

Czy więc można w publicznej oświacie dyskryminować kogoś tylko dlatego bo jest w grupie mniejszości ?

Przykro mi czytać wasze słowa, szczególnie ks.marka, bo stoją one w sprzeczności z tym za kogo sie podajecie.

MARKU MRB - "zajęcia pozalekcyjne" to.....jak sama nazwa wskazuje zajęcia po lekcjach.
Przyrównywanie zaś zajęć obowiązkowych jak WF, matematyka czy j.polski z zajęciami nieobowiązkowymi jak katecheza czy język chiński jest co najmniej bezsensu.
Bo z założenia zajęcia pozalekcyjne są po/lub przed lekcjami aby dzieci, które na te lekcje nie uczęszczają nie musiały marnować swojego czasu.

Katecheza zaś jest tu wyjątkowym przedmiotem, ponieważ wpływa ona na kształtowanie się światopoglądu dzieci, a także dlatego że żyjemy w kraju gdzie większość uznaje się za katolików. Dlatego też wszystkie kwestie związane z tym przedmiotem powinny być rozstrzygane ze szczególną uwagą.
Osoby innego wyznania niż rzymskokatolickie nie sprzeciwiając się opłacaniu zajęć katechezy z budżetu państwa wykazują tutaj dużą chęć współpracy i zrozumienia dla większości żyjącej w Polsce.
Dlatego wypowiedzi w stylu ks.marka są co najmniej zadziwiające i raczej nie służą one dialogowi i tylko antagonizują strony.

Comiesięczne Spotkania z Teatrem Tańca w Warszawie

Zapraszam na kolejny spektakl! Tym razem zaprezentuje się Iwona Olszowska.

6 maja 2007, 19.00
Wieczór Iwony Olszowskiej
Comiesięczne Spotkania z Teatrem Tańca
Sala Widowiskowa DK Włochy, ul. 1 Sierpnia 36 a
WSTĘP WOLNY

„Metamorfozy”
choreografia: Iwona Olszowska
muzyka: Malka Spigel Hide

Spektakl inspirowany „Przemianą” Franza Kafki. Transformacja, trans, insekty, kreatury, stan ego, człowiek.

Człowiek wychodzi ze spektaklu Iwony Olszowskiej i czuje, że dostał jakiś prezent. Stwarza ona publiczności komfort przestrzeni, tak bardzo potrzebnej do przeżywania emocji. Jej spektakl „Metamorfozy”, który raczej wolałabym nazwać zjawiskiem, uwierzcie mi, nie jest już tylko wydarzeniem artystycznym. Jest wydarzeniem magicznym. Nie pytajcie mnie o to, o czym był – bo nie wiem; nie pytajcie mnie, jakie rozwiązania choreograficzne i jakie „sztuczki” taneczne zastosowała – bo wiadomo, że najwyższej klasy. Jedyne co mogę powiedzieć to, że udał jej się opowiedzieć historię, wzruszyć i jeszcze na dodatek zrobić to niezwykle świadomie. Magdalena Przybył, Strefa Tańca

„Niknę w szafie”
choreografia : Iwona Olszowska
animacja marionetki: Marzena Gorska
wykonanie marionetki: Adam Walny
Muzyka: Pascal Comelade, Cirque de solei

Atmosfera realności i czwartego wymiaru.

Wykonawcy:
materia nieożywiona:
konik bujany
drzwi uchylone
niby lustro
stara kanapa
materia ożywiana:
pozytywka nakręcana
krówka balerina
Rudolf - marionetka
Materia ożywiona:
Marzena - animacja marionetki
Iwona Olszowska - taniec

Iwona Olszowska
Tancerka, choreograf, pedagog, wykładowca PWST w Krakowie.
Założycielka Eksperymentalnego Studia Tańca EST działającego w Staromiejskim Centrum Kultury Młodzieży SCKM w Krakowie.
Pierwszy warsztat zdobywała w Studenckim Teatrze Tańca Kontrast, kolejne na Uniwersytetach: Alabama i George Mason /USA/ oraz Calgary /Kanada/, studiach tańca Nowego Jorku oraz na warsztatach tańca organizowanych w kraju.
Prowadzi cykliczne zajęcia oraz warsztaty z tańca współczesnego, kompozycji, wyrazu scenicznego, improwizacji i kontakt improwizacji, świadomości ciała dla tancerzy, aktorów i instruktorów w Polsce i zagranicą.
Wielokrotnie nagradzana na festiwalach za choreografie, konsekwentną kontynuację własnej drogi twórczej, osobowość sceniczną stypendystka Fundacji Batorego /ArtsLink w Nowym Jorku/, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Kuratora Oświaty i Wychowania.

Odrzucenie programu PiS to klęska Polski

Zdaniem marszałka Sejmu Marka Jurka wybory samorządowe to wielki plebiscyt narodowy na temat tego, czy Polska prowadzi dobrą politykę. Uważa on, że odrzucenie programu PiS i powrót polityki liberalnej oznaczałyby "klęskę Polski".
PiS idzie do wyborów "walczyć o porządek, o sprawiedliwość, dostatek, odpowiedzialne i uczciwe inwestycje, uczciwą władze w gminach, miastach, powiatach, w województwach" - mówił w sobotę Jurek podczas konwencji wyborczej PiS w Tomaszowie Mazowieckim.

"Bronimy tej polityki, którą podjęliśmy dla Polski, którą uważamy za słuszną, która przynosi sukcesy, która daje perspektywę, przed tą polityką, która niestety przez 15 lat nie zdołała Polski wyprowadzić z postkomunizmu" - powiedział marszałek Sejmu. Dodał, że wierzy w zwycięstwo wyborcze kandydatów PiS.

Polityk mówił, że od swoich samorządowców PiS oczekuje przede wszystkim "solidarności społecznej" i podkreślił, że samorząd ma "potężną odpowiedzialność" w sprawach polityki społecznej, oświaty, wychowania i zdrowia, a także w sprawach bezpieczeństwa i inwestycji publicznych.

Zapewnił, że kandydaci PiS, którzy zostaną wybrani, będą kierować się także zasadą "solidarności narodowej". "Samorząd musi współdziałać z regionem, region z państwem, wtedy kiedy działamy razem, wtedy może odnieść sukces. Ci kandydaci, którzy zostaną wybrani, będą mieli w Sejmie, w rządzie i w Parlamencie Europejskim pomoc i współpracę i będziemy działać razem" - podkreślił marszałek.

Nic dodac nic ująć " Uważa on, że odrzucenie programu PiS i powrót polityki liberalnej oznaczałyby "klęskę Polski" ". Jak gdyby bez nich Polska nie mogła się obyć. Jedyni i słuszni

Kaczogród / Donaldland

Oto jedno z zapytań sejmowych Wojciecha W.:

Zapytanie nr 1146

do ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz ministra sprawiedliwości

w sprawie przyczyn ataków środowisk homoseksualnych na rząd i wizję polskiego szkolnictwa prezentowaną przez mnistra edukacji narodowej

Organizacje zrzeszające aktywistów ruchu homoseksualnego w Polsce każdego niemal dnia dokonują bezpardonowych ataków na rząd polski i jego ministrów, zwłaszcza od momentu powstania większościowej koalicji. W szczególny sposób atakowany jest, szkalowany i zniesławiany wicepremier Roman Giertych, Minister Edukacji Narodowej. Głównym powodem organizowanej przez nich nagonki są zapowiedzi nowego ministra o konieczności walki z patologiami od lat gnębiącymi polską szkołę, tj. m.in. narkomania oraz o przywróceniu moralnego wymiaru wychowaniu w polskiej oświacie.

Powszechnie wiadome jest, że środowiska homoseksualne programowo zainteresowane są upowszechnianiem postaw dewiacyjnych wśród młodzieży oraz - co gorsza - powiązane są ze światem quasi-przestępczym o charakterze m.in. pedofilskim. Deklaracje nowego ministra o zapowiadanym ograniczeniu przestępczości w szkołach oraz o konieczności wychowania zgodnego z normami tradycyjnej etyki wywołują furie w tych organizacjach.

Zwracam się do Szanownych Panów Ministrów z zapytaniem:

- czy i jak dalece sięgają powiązania owych organizacji ze środowiskami pedofilskimi i zorganizowanym światem mafii narkotykowej;

- jakie są legalne i nielegalne źródła finansowania owych organizacji;

- jak daleko sięga penetracja tych organizacji w polskich szkołach.

Wyjaśnienie wyżej wymienionych wątpliwości pozwoli odpowiedzieć na pytanie: jakie są rzeczywiste motywy brutalnych ataków na Ministra Edukacji i tak bezprzykładnego kwestionowania konieczności zmian w polskiej szkole.

Z poważaniem

Poseł Wojciech Wierzejski

Warszawa, dnia 12 maja 2006 r.



Aż dziw bierze, że zwraca się do kolegów o odpowiedź na swoje pytania... Najwyraźniej chcą bidoka trzymać z dala od swoich źródeł - niechciany się czuje, czy co? Z tej penetracji to się też w klubie pewnie tłumaczyć musiał

Szkoła/Matura

"Rzeczpospolita": Uczeń, który otrzyma ocenę niedostateczną z zachowania, nie przejdzie do następnej klasy. Planuje to Ministerstwo Edukacji.
Już w programie wyborczym PiS zapowiadało przywrócenie ocenom ze sprawowania tej samej rangi, jaką mają oceny z przedmiotów. Nauczyciele krytykują ten pomysł - zaznacza dziennik.

"Sądzę, że szkoła nie powinna pozostawiać ucznia na drugi rok w tej samej klasie z powodu niskiej oceny z zachowania. W każdym uczniu należy szukać tego co dobre, a nie straszyć karą" - twierdzi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. "To zły pomysł, penalizacja systemu oświaty w Polsce do niczego dobrego nie prowadzi, a ten projekt wykazuje brak elementarnej wiedzy pedagogicznej jego autorów" - dodaje. "To metoda z XIX wieku, od której pedagogika już dawno odeszła" - mówi prof. Bogusław Śliwerski, pedagog z Uniwersytetu Łódzkiego.

Ale są zwolennicy takiego rozwiązania. "Kiedyś ocena niedostateczna z zachowania powodowała pozostanie na drugi rok i nie było takich problemów wychowawczych jak teraz. Nie miałbym nic przeciwko temu, by znów tak było" - mówi Wojciech Jaranowski, rzecznik prasowy nauczycielskiej "Solidarności". Zastrzega, że to jego prywatne zdanie.

Ministerstwo Edukacji pracuje nad zmianami w rozporządzeniu. "Zależy nam na tym, by podnieść rangę oceny ze sprawowania" - przyznaje Stanisław Sławiński, wiceminister edukacji.

"Nie jest dobrze, kiedy wraz z każdą zmianą polityczną z resortu edukacji trafiają do szkół propozycje zmian programowych dostosowywane do dominującej ideologii" - ocenia prof. Śliwerski. MEN w 2003 roku wyróżniło nagrodą naukową jego książkę, w której wykazał bezsens i fikcyjność szkolnych systemów oceny z zachowania - przypomina "Rz".

Dr M. Zrałek - Polityka społeczna i gospodarcza - egzamin

Witam

Mam zapytanie takie odnośnie pytania dotyczącego zagadnień do egzaminu...dla studiów zaocznych...pojawiło się tam coś takiego jak podmiotowa rola zakładu pracy w PS uzasadnij swoje zdanie i wskaż okres historii Polski istotny dla tego zagadnienia...no i znalazłem coś takiego w książce p. Frąckiewicz:

Główne funkcje zakładów pracy:
-produkcyjne
-usługowe
-handlowe

Pozaprodukcyjne funkcje zakładu pracy
-zadania z zakresu PS w stosunku do własnych pracowników i członków ich rodzin oraz wobec otoczenia zewnętrznego

i tak pozaprodukcyjne funkcje zakładu pracy podzielić możemy na dwie podstawowe grupy:
-funkcja zakładu wobec załogi: kulturalno-oświatowe, opiekuńcze, wychowawcze
-funkcje zakładu wobec otoczenia zewnętrznego

Humanizacja pracy - subdyscyplina naukowa obrjmująca szeroki wachlarz zagadnień dotyczących zarówno działalnosci produkcyjnej, jak i pozaprodukcyjnej związanej z problemami człowieka w procesie pracy, są to zadania:
-dostosowania pracy do ludzi: poprawa warunków pracy, bezpieczeństwa i higieny pracy, eliminacja ciężkiej pracy fizycznej, pracy szkodliwej dla zdrowia,
-przystosowanie pracowników do nowych zadań poprzez wdrażanie programów adaptacji społeczno zawodowej, podnoszenie i doskonalenie kwalifikacji, usprawnianie organizacji pracy, itp.
-ścisły związek z ergonomią - dyscypliną naukową zajmującą się zasadami oraz metodami dostosowania urządzeń technicznych i narzędzi pracy do cech fizycznych i psychicznych człowieka, zgodnie z wymogami fizjologii i psychologii pracy.

Różnorodność zadan obejmującyhc problematyke socjalną w zakładach pracy przesądziła o wyodrębnieniu w 1973 roku słuzby pracowniczej, powołanej do realizacji tych zadań.

Przynajmniej tyle znalazłem odnosnie różnych zadań PS realizowanych przez zakłady pracy...pytanie tylko czy można coś do tego dodać?

szkolnictwo w PL (już bez Wesołego Romka ;) ).

Jednocześnie chciałbym wszystkim wytłumaczyć, dlaczego piszę ten list z tak długim wyprzedzeniem. Przychodzi mi kończyć misję, jakiej podjąłem się w dziedzinie edukacji. Okoliczności polityczne, a przede wszystkim mój sprzeciw wobec wykorzystywania służb specjalnych do prowokacji politycznych, staje się przyczyną mojego odejścia. Gdybym przymknął oczy na niegodziwość, bezprawie oraz brutalne łamanie prawa, z pewnością nadal sprawowałbym swoją funkcję. Sumienie mi jednak nie pozwala. Może wielu z Was nie zgadza się moimi konserwatywnymi poglądami na temat wartości, ale bez wątpienia w sprawach obrony praw człowieka i wolności obywatelskich jestem głęboko przekonanym demokratą. Uważam, że moment, w którym rządzący próbują wykorzystywać policję, prokuraturę i służby specjalne do wykańczania konkurentów politycznych, jest czasem próby. Systemy totalitarne nie nadchodziły nigdy od razu. Rodziły się stopniowo w wyniku braku sprzeciwu wobec policyjnych metod rządzenia. Brak sprzeciwu rodził postępujące państwo policyjne, aż wreszcie było za późno na sprzeciw. Tak rodziły się dyktatury. Silne państwo jest potrzebne, ale oznacza ono silne i bezwzględne przestrzeganie prawa, a nie bezprawne działania akceptowane przez najwyższe czynniki w państwie.

Odchodząc z Ministerstwa Edukacji Narodowej, pozostawiam oświatę w trakcie pozytywnych zmian. Rozpoczęte zmagania z przemocą w szkole stanowią, mam nadzieję, punkt zwrotny w ewolucji polskiej oświaty. Przez te piętnaście miesięcy wiele rzeczy się udało, chociaż - jak to w życiu bywa - nie uniknąłem pewnych błędów, za które przepraszam. Bez wątpienia jednak nigdy jeszcze tematyka edukacyjna nie była tak szeroko dyskutowana, jak w tym czasie. Mam nadzieję, że tak już pozostanie, gdyż edukacja dla przyszłości narodu jest rzeczą najważniejszą. Chciałbym na koniec wyrazić moje osobiste przekonanie, że edukacja musi łączyć kształcenie z wychowaniem. Bez dobrego wychowania bowiem nie będzie dobrego kształcenia. Wychowanie natomiast musi się na czymś opierać. Polska szkoła ma wspaniałe wzorce wychowywania oparte na fundamencie wartości. W tę stronę powinniśmy pójść.

Dziękuję tym wszystkim, którzy ze mną współpracowali, a Rodzicom, Nauczycielom i Uczniom życzę udanego roku szkolnego.

Roman Giertych

Wiceprezes Rady Ministrów
Minister Edukacji Narodowej


http://www.men.gov.pl/content/view/10054/47

się wzruszyłam.

podsumowanie współzawodnictwa

Dnia 7 grudnia 2005 r. w Kędzierzynie-Koźlu odbyło się uroczyste podsumowanie Współzawodnictwa Sportowego Szkół województwa opolskiego za rok szkolny 2004/2005.
We współzawodnictwie sportowym w finałach wojewódzkich i zawodach ogólnopolskich Szkolnego Związku Sportowego wzięło udział 255 szkół: 106 szkół podstawowych, 80 gimnazjów i 63 szkoły ponadgimnazjalne.
Obok zaproszonych dyrektorów i nauczycieli wychowania fizycznego wyróżnionych szkół, uroczystość uświetnili swoją obecnością marszałek woj.opolskiego Grzegorz Kubat, kurator Oświaty i Wychowania Aleksander Iszczuk, Przewodnicy Rady Wojewódzkiej LZS Władysław Czaczka i sekretarz WSZS w Opolu Włodzimierz Gos. .
W klasyfikacji szkół ze środowiska wiejskiego ogromny sukces odniosła Publiczna Szkoła Podstawowa w Olszance, która uzyskując 39 pkt. zajęła I miejsce w województwie. Na tak wysoką pozycję złożyły się wyniki uzyskane przez szkołę w wiodącej dyscyplinie sportowej - tenisie stołowym. Drużyny dziewcząt w ubiegłym roku szkolnym zdobyły mistrzostwo województwa w kategorii kl.IV i młodszych i w kategorii kl.V-VI w turniejach woj. o Puchar Przewodniczącego WSZS w Opolu. Również bezkonkurencyjne okazały się w Finale Wojew. Drużynowych Igrzysk Młodzieży Szkolnej, gdzie również zajęły I miejsce. W klasyfikacji indywidualnej mistrzostwo województwa zdobyła Jagoda Kawula, a jej koleżanka z drużyny wywalczyła III miejsce.
W młodszej kategorii wiekowej Katarzyna Iwasyszyn również zdobyła złoty medal.
Drużyna z Olszanki reprezentowała wojew. opolskie na Mistrzostwach Polski Szkół Podstawowych, które odbyły się w Brzegu Dolnym.
Za te osiągnięcia szkoła została uhonorowana pamiątkowym pucharem, który został wręczony dyrektorowi PZSzP w Olszance pani Dorocie Woźniakowskiej przez marszałka woj. Grzegorza Kubata, kuratora Oświaty i Wychowania Aleksandra Iszczuka i przewodniczącego Rady Woj. LZS Władysława Czaczkę. Szkoła również otrzymała sprzęt sportowy ufundowany przez marszałka województwa. W poprzednim podsumowaniu współzawodnictwa sportowego PSP w Olszance równie zajęła wysokie II miejsce w województwie.
W klasyfikacji gimnazjów ze środowiska wiejskiego na ponad 80 sklasyfikowanych szkół gimnazjalnych PG w Olszance za jęło IX miejsce plasując się tym wynikiem w czołówce województwa. Uczniowie gimnazjum-Łukasz Pańkowski zajął II miejsce w biegu na 1000 m, a Karol Oliwa III miejsce w rzucie oszczepem podczas Finału Wojewódzkiego Gimnazjady w lekkiej atletyce. Tak dobre wyniki uzyskane w sporcie szkolnym nie byłyby możliwe bez zaangażowania nauczycieli wychowania fizycznego - Stanisława Smogorzewskiego, Dariusza Ilów, Mariusza Oliwy, uczniów, Dyrekcji, rodziców oraz wsparcia finansowego Rady Rodziców przy PZSzP w Olszance.

Grzanie ławek

Z badań wynika, że z aktywnością fizyczną nastolatków z roku na rok jest coraz gorzej. – W podstawówkach jest najlepiej – mówi Wojciech Książek z solidarnościowej Sekcji Oświaty i Wychowania w Gdańsku. – Im dalej, tym gorzej. Już od gimnazjum zaczyna się masowe unikanie lekcji – dodaje. Największą absencję obserwują szkoły ponadgimnazjalne. – Kiedyś zwolnienia przynosiły pojedyncze osoby. Teraz na każdej lekcji nie ćwiczy co najmniej kilkanaście – przyznaje Kazimierz Stoltman, nauczyciel z Zespołu Szkół Zawodowych w Kościerzynie. Z danych Instytutu Matki i Dziecka wynika, że prawie połowa uczniów przychodzących do szkolnych gabinetów lekarskich idzie tam po zwolnienie z ćwiczeń. Z raportu dotyczącego województwa pomorskiego wynika, że zaledwie 2-3 procent zwolnień ma uzasadnienie medyczne. Z zajęć zwalniają także sami rodzice.

WSTYD I MONOTONIA
Co się stało z polską młodzieżą? – Pierwszą przyczyną jest wstyd – mówi Anna Oblacińska z IMiD – Spowodowany wyglądem, ale także niesprawnością. Dzieci boją się drwin kolegów, gdy nie będą potrafiły wykonać ćwiczeń – opisuje. Problemem test też to, że w większości szkół nie rozłącza się zajęć chłopców i dziewczynek – a te najbardziej wstydzą się ćwiczyć przy rówieśnikach. – To również fatalne warunki szkół: brak obiektów sportowych, boisk, basenów – dopowiada Książek. – Często w jednej małej Sali ćwiczy nawet 60 dzieci albo lekcje obywają się na korytarzach. Na co narzekają sami uczniowie? – Staram się nie ćwiczyć w środku zajęć albo na początku dnia – przyznaje 17-letnia Joanna, uczennica liceum. – Poza tym nasza pani uwzięła się na siatkówkę i rzadko kiedy jest co innego,

NAUCZYCIEL MUSI SIĘ STARAĆ
Co zrobić, żeby nie wyrosło nam pokolenie niesprawnych dorosłych? – Przez 36 lat nie miałam problemu z niećwiczącymi uczniami – mówi Zofia Rączka, emerytowana nauczycielka ze szkoły podstawowej w Warce. – Ale wiem, że problem istnieje. Wszystko zależy od podejścia nauczyciela, bo jeżeli my się nie staramy, to dlaczego miałby się starać one? – podpowiada kolegom po fachu. – Nauczyciele muszą dostosowywać wymagania do możliwości uczniów – dodaje Anna Oblacińska. – Trzeba poprawić jakość sprzętu w szkołach – postuluje.
Czy można liczyć na poprawę sportowych baz? – Nie dotarł do nasz jeszcze ten problem, nie zdawałam sobie z niego sprawy – przyznaje Krystyna Szumilas, przewodnicząca sejmowej komisji edukacji, nauki i młodzieży. – Niestety państwo ma ograniczone możliwości, bo pomóc szkołom. Pieniądze na remonty powinny zapewnić samorządy.

Artykuł zaczerpnięty z bezpłatnej gazety Metro

Polityka

Dość zaskakujące jest to, że premier nie zna imienia ministra

Minister Edukacji Narodowej: Nasza Szkapa ... Sienkiewicza

http://wiadomosci.onet.pl/1570761,327,item.html
http://www.spieprzajdziad...siazki-na-stos/

Wielkie dzieło odnowy kraju dotarło do Bełchatowa, gdzie wiceprezydent Barbara Dobkowska dokonała przeglądu materiałów udostępnianych w publicznej bibliotece. Celem analizy była „realizacja programu rządu broniącego polskiej racji stanu i wspieranie wychowania patriotycznego zwłaszcza dzieci i młodzieży”. Surową ocenę pozytywnie przeszło jedynie 70 z ponad 450 tytułów, które miały być zakupione w tym roku. Pani Barbara w specjalnej opinii napisała, iż na liście są “książki przeniewiercze, jak np. Ewangelia Judasza, Dom wariatów - Polska, a brak na liście książek prawowiernych”. Pani Wiceprezydent dostrzega także „zalew cudzoziemszczyzną ze szkodą dla tego co polskie i co powinno być priorytetowe właśnie dlatego, że polskie”. Jej uwadze nie umknęło, że „są w bibliotece antypolskie książki Tomasza Lisa. Nie ma natomiast książek propolskich”. Oberwało się też czasopismom: „Mam powody podejrzewać, że biblioteka nie prenumeruje takich czasopism jak Nasza Polska i Nasz Dziennik. Proponuję zamienić Gazetę Wyborczą (podającą kłamliwe informacje) na Rzeczpospolitą”.

Barbara Dobkowska odpowiada m.in. za sprawy oświaty. W wyborach samorządowych startowała z listy PiS.

Kształcenie młodzieży

Sprawa śmierci gimnazjalistki z Gdańska jest dziś na językach wszystkich! Zastanawiam się czy ukazany na wirtualnej Polsce artykuł: http://wiadomosci.wp.pl/w...=1161945012.129 i proponowane rozwiązania przyniosły by skutek? Oraz czy nie prościej było by nam „pedagogom” kształcić i uświadamiać na wszelkiego rodzaju szkoleniach grono pedagogiczne oraz młodzież o skutkach chuligaństwa, niesubordynacji itp.
Nauczyciele są bezradni, bo uczniowie wiedzą ze kara jaką mogą się spodziewać jest niewielka. Czy czasem my behapowcy nie powinniśmy przedstawić zagrożenia wynikające z bezmyślności, niesubordynacji, cwaniactwa, itp. Na spotkaniach z młodzieżą czy chodź by uświadomić dyrektorów placówek oświatowych o pozytywie takich szkoleń z młodzieżą gdzie można by powołać się na prawo, co delikwentowi grozi wazie niedostosowania.
Prosiłbym was wszystkich abyśmy wspólnymi siłami znaleźli ustawy, rozporządzenia, itp. Na które można by było się powołać w kształceniu młodzieży. Aby było nam łatwiej przekonać dyrektorów placówek ze warto poświęcić z 10 godzin w roku na takie kształcenie w ramach BHP.
Nie bądźmy nieczuli i patrzmy na historie, w niewielkiej rozprawce pt. „Szczęście narodu” pisał Komeński między innymi o dobrym wychowaniu młodzieży:
„I to jest jasne, że szczęście narodu opiera się również na dobrym wychowaniu młodzieży, boć przecież Mojżesz, Dawid, Salomon i inni pokorni i mądrzy przewodnicy narodów uważali za pierwszą swą troskę czuwanie nad wychowaniem i doskonaleniem go. Bo jakie początki, takie będzie wszystko; jak będzie wychowany chłopak, takim też stanie się mężczyzną, mądrym lub głupim, bogobojnym lub bezbożnym (Przyp. Sal. 22,6)... I tak jak dąb stawszy się oparciem dla wału podtrzymuje go, tak święte nasienie w narodzie daje mu siłę, jak mówi Bóg (Iz 6,13). Toteż Dawid sam udzielał się chłopcom, jako nauczyciel gotów ich kształcić (Ps 34,11). I Salomon także wyznaje, że dla nich pisał swe księgi (Prz 1,4). Szczęśliwy jest przeto naród, który ma wiele szkół, dobrych książek, urządzeń i nawyków, służących wychowaniu młodzieży.”

Homoseksualizm

Cytat z artykułu pochodzącego z portalu Tlen.pl

(...) W swoim piśmie Wierzejski zasugerował, że po zawiązaniu koalicji organizacje homoseksualne bez pardonu atakują rząd, a w szczególny sposób atakują, szkalują i zniesławiają właśnie ministra Giertycha, po jego zapowiedziach walki z patologiami od lat gnębiącymi polską szkołę, tj m.in. narkomanią, oraz przywrócenia moralnego wymiaru wychowaniu w polskiej oświacie.

- Powszechnie wiadome jest, że środowiska homoseksualne programowo zainteresowane są upowszechnianiem postaw dewiacyjnych wśród młodzieży, oraz - co gorsza - powiązane są ze światem quasi-przestępczym o charakterze m.in. pedofilskim. Deklaracje nowego ministra o zapowiadanym ograniczeniu przestępczości w szkołach oraz o konieczności wychowania zgodnego z normami tradycyjnej etyki wywołują furię w tych organizacjach - czytamy w piśmie Wierzejskiego.

Poseł Ligi oczekuje odpowiedzi na pytania: - Czy i jak dalece sięgają powiązania owych organizacji ze środowiskami pedofilskimi i zorganizowanym światem mafii narkotykowej; - jakie są legalne i nielegalne źródła finansowania owych organizacji; - jak daleko sięga penetracja tych organizacji w polskich szkołach.

- Wyjaśnienie wyżej wymienionych wątpliwości pozwoli odpowiedzieć na pytanie: jakie są rzeczywiste motywy brutalnych ataków na rząd polski oraz ministra edukacji i tak bezprzykładnego kwestionowania konieczności zmian w polskiej szkole - kończy swój list Wierzejski.



Jaka propaganda, do kury siwej?!?! Czy spotkaliście się w szkołach z PROPAGANDĄ homoseksualną? Co Ci popaprańcy przez to rozumieją? A za stwierdzenie, że homoseksualizm jest powiązany z pedofilią i narkomanią, możnaby spokojnie pozwać tego, przepraszam za wyrażenie, skurwiela do sądu.

Poseł z naszego powiatu.

LPR bez problemu przekroczy próg, z liberalnym i wolnościowym programem na gospodarke,


Dziecko co Ty piszesz - liberalny, wolościowych program gospodarczy?!?!?
Jeżeli chcesz liberalny program to przeczytaj program UPR, jeżeli masz jeszcze jakieś wątpliwości to proszę parę przykładów:
Prywatyzacja majątku produkcyjnego będzie dokonana możliwie szybko i bez żadnych ograniczeń” (UPR);
jesteśmy przeciwni prywatyzacji sektorów strategicznych dla Państwa (…), nie godzimy się na dalszą wyprzedaż pozostałego majątku państwowego” (LPR)
Banki: „będą prywatyzowane w pierwszej kolejności, na rynek polski dopuszczone zostaną wszelkie stabilne banki zachodnie” (UPR); „należy koncentrować polskie przedsiębiorstwa i polski kapitał bankowy (…) polityka NBP musi być koordynowana przez Rząd” (LPR)
„szkolnictwo zostanie sprywatyzowane od razu (…) nauka będzie płatna” (UPR), „zapewnimy wszystkim dzieciom bezpłatne, ogólnodostępne, obowiązkowe 12-klasowe wykształcenie, (…) zwiększymy wydatki ze środków publicznych działu "Oświata i wychowanie" - na każde uczące się dziecko” (LPR).
UPR chce prywatyzować służbę zdrowia, znieść wszelkie subwencje, dotacje i podatki szczególne oraz zasiłki dla bezrobotnych. Opiekę społeczną zamierza przekazać prywatnym organizacjom.
LPR natomiast dąży do zapewnienia każdej rodzinie mieszkania, a każdemu dorosłemu – pracy za godziwe wynagrodzenie. „Będziemy wspierać polskie rodziny, szczególnie wielodzietne poprzez system podatkowy, pomoc finansową i działania socjalne - czysty socjalizm, nawet Lenin by sie nie powstydził
Tak więc Młody poczytaj jeszcze trochę, postaraj się ZROZUMIEĆ co czytasz i PRZEMYŚL (to nie boli) pewne rzeczy i wtedy mam nadzieje zaczniesz pisać z sensem

UB-ecka lojalka w szkole nr 5

Niektórzy z dyskutantów wypowiadających się w tym temacie zarzucają Grengo spłycanie zagadnienia, samemu prezentując bardzo ograniczone spojrzenie na sprawę. Zdaniem wielu z was jakiekolwiek zobowiązanie sygnowane podpisem ucznia będzie rękojmią jego dobrego zachowania. Abstrahując od samego pomysłu podsuwania "lojalki" 9-letniemu dziecku, który jest absurdalny, a jego autor/autorka powinien z całą pewnością powtórzyć swoją pedagogiczną edukację, bo jak widać ma w niej kolosalne braki. Takie oświadczenie nie zmieni po prostu nic. Uczeń, czy to 9-cio, 15-sto czy 18-sto letni z założenia ma świadomość że za nieprzestrzeganie reguł zawartych w regulaminach czy statutach szkolnych czeka go "urzędowa" kara. Idąc do danej placówki oświatowej automatycznie akceptuje obowiązujące w niej normy i sankcje grożące za ich nieprzestrzeganie. Mimo to notorycznie je łamie i podpisanie przez niego jakichkolwiek "kwitów" tego nie zmieni. Grengo ma również rację mówiąc że wychowanie jego dzieci powinno pozostać wyłącznie kwestią rodziców. Polska szkoła jest zupełnie nieprzygotowana do "wychowywania" młodych ludzi i skoszarowanie ich w mundurki, wizytacje giertychowskich "trójek", czy jakiekolwiek dokumenty tego nie zmienią. Potrzebna jest dogłębna reforma całego sytemu i zmiana sposobu postrzegania funkcji szkoły, bo obecnie jest to miejsce służące tylko i wyłącznie do przekazywania wiedzy. Uczniowie poza jednostkowymi przypadkami nie nabywają w niej umiejętności, które mogą być przydatne w codziennym życiu, a jedynie puste, często zupełnie nieprzydatne informacje. A "wychowanie" którego mogą tam nabrać to kopiowanie złych wzorców od rówieśników. Podpisywanie papierków nie nauczy młodzieży szacunku do nauczycieli, ani przejmowania od nich pozytywnych wzorców.

pozdrawiam

nowa rekrutacja i reforma szkolnictwa

"Dopóki Konferencja Episkopatu Polski nie wystąpi do MEiN z oficjalną prośbą o takie rozwiązanie, w ministerstwie nie zostaną podjęte żadne działania - poinformował wiceminister edukacji Jarosław Zieliński. "

"Zieliński wyjaśnił, że obecnie resort analizuje przepisy prawne dotyczące możliwości zdawania matury z religii. Zaznaczył jednak, że wprowadzenie takiego prawa nie byłoby proste i wymagałoby wielu działań.

- Trzeba by było przede wszystkim zmienić ustawę o systemie oświaty. Ponadto, ponieważ matura jest egzaminem zewnętrznym, konieczne byłoby zatrudnienie specjalistów od tego przedmiotu w komisjach egzaminacyjnych oraz w charakterze egzaminatorów. Trzeba by było też ustalić wymagania, które byłyby stawiane uczniom na maturze. Tym musiałby zająć się Kościół, ponieważ, w myśl konkordatu, za treść nauczania religii odpowiadają władze kościelne - powiedział wiceminister.

Zaznaczył, że sprawa ta pozostaje jedynie w fazie rozważań teoretycznych, dopóki Episkopat nie wystąpi do MEiN z oficjalną prośbą w tej sprawie. "

"Zdaniem koordynatora Biura Programowania Katechezy przy Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, ks. Piotra Tomasika, nie należy się spodziewać wystąpienia Episkopatu z taką prośbą. Ks. Tomasik powiedział, że Rada Naukowa tylko potwierdziła stanowisko Kościoła w sprawie matury z religii, które było już w przeszłości wyrażane.

- Drugi polski synod plenarny, który zakończył swoje obrady w roku 1999, wśród postulatów podaje to, aby religia była do wyboru na maturze. Ten postulat jest zawarty w dokumentach Kościoła - podkreślił. "

Pare cytatow z interii.
W tej wypowiedzi jednego z poslow LPR bylo cos w stylu, ze religia moglaby byc dodatkowym przedmiotem, bo jest to przedmiot poglebiajacy wiare, cos przekazujacy i tak dalej...gdzies mialem link do jego wypowiedzi, jak znajde to dorzuce.

Giertych rządzi

Szkoła tylko dla grzecznych

Dla niegrzecznych dzieci zatrzaśnięta brama szkoły. To rzekomo wychowawczy pomysł ministra edukacji Romana Giertycha, który można zobaczyć w wyborczej reklamówce Ligi Polskich Rodzin.

Historia jest następująca: uczniowie rozrabiają, zakładają nauczycielowi kosz na głowę, rozprowadzają narkotyki. Głos z offu informuje: "Nie zgadzamy się na patologię, przemoc, narkotyki i demoralizację młodzieży w szkołach. Chcemy szkoły nowoczesnej i bezpiecznej".

A nowoczesna szkoła według LPR, to szkoła jedynie dla grzecznych dzieci. Dlatego przy ostatnim zdaniu komentatora brama szkoły z hukiem zamyka się przed niegrzeczną młodzieżą. Te spokojne wchodzą do szkoły, śmiejąc się z satysfakcją - wreszcie chuligani dostali nauczkę.

- Niestety, najbardziej wychowania potrzebują te dzieci, które nie są najlepiej wychowane. I trzeba mieć pomysł, by coś z nimi zrobić. Zamykanie przed nimi bramy na pewno nie jest takim pomysłem - komentuje Irena Dzierzgowska, wiceminister edukacji w rządzie AWS-Unia Wolności i współtwórczyni reformy oświaty.

Przeciwni żenującym pomysłom Giertycha są również nauczyciele. Ideę zamknięcia bram szkoły dla niegrzecznych odrzucają także pedagodzy z zespołu szkół budownictwa w Poznaniu. Uczą się tam sami chłopcy, więc o spokój w klasach i na korytarzach jest tu trochę trudniej. Mimo to nauczyciele nie chcą pomysłu LPR. - Każdego młodego człowieka powinniśmy szkolić, bo jest to nasz podstawowy obowiązek - mówi dyrektor szkoły, Jerzy Matela.

Co więcej, takie zamknięcie szkół dla niegrzecznych będzie nielegalne, bo przecież w Polsce edukacja jest obowiązkowa. Chyba że tych trudnych minister wyśle do specjalnych obozów, co już kilka tygodni temu proponował...

?ródło informacji: RMF



"Szkoła tylko dla grzecznych" W: www.interia.pl [online] [dostęp 19 października 2006]. Dostępny w World Wide Web: [http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/giertych-nie-wpusci-niegrzecznych-dzieci-do-szkoly,807881,2943]

już w tym momencie mogę przepowiedzieć co powie Giertych (nie słyszałem jeszcze jego komentarza do tego tematu), że protestujący są komunistami, są z układu, są bojówkarzami, lewakami, nie chcą dobra Polski i dobra uczniów. Oto na jaki komentarz stać przy każdym proteście kompetentnego ministra.

"SLD za świadomym macierzyństwem"

byłbym skłonny poprzeć "seks-edukację", gdyby nie byłaby ona realizowania w ramach szkolnictwa podstawowego, gimnazjalnego i ponadgimnazjalnego, a w sferze prywatnej. zajęłyby się tym wykwalifikowane firmy z fachowcami o stażu i doświadczeniu niesamowitym- to lepsze: rodzice sami zdecydowaliby czy wydać dodatkowe pieniądze, z własnej woli na takie wychowanie. niestety, ale SLD wspiera powstawanie Piątego problemu w polskiej oświacie. polityczność szkoły, która jest "firmowana przez lewicę" jest dziś nieznośna i okropna. już uczymy się o dobroci Unii Europejskiej, to już SLD proponuje aby uczyć się tzw. "seks-edukacji". więcej, lewica proponuje "szkolnictwo centralnie sterowane". na potwierdzenie tych słów czytamy: "Przedmiot ten jest obowiązkowy od 4 klasy szkoły podstawowej."- dajcie rodzicom swobodę! tylko takie rozwiązanie zapewni wolność jednostki i pełnego sumienia dla wszystkich Polaków, niezależnie od ich poglądów politycznych, społecznych itp. w taki oto sposób to rodzice, a nie jacyś urzędnicy, posłowie zdecydują, czy poślą dzieci do klasy z religią, etyką, matematyką i j. polskim, czy może z dominującymi pogadankami na temat homoseksualistów, feministek-targowiczanek czy seksu.

idąc za przykładem Wojciecha Popieli, jako obywatel Rzeczpospolitej, któremu konstytucja gwarantuje wolność apeluje o wykorzystanie tego sprawiedliwego rozwiązania. mam nadzieje, że wiele wolnościowych koncepcji znajdzie w przyszłości uznanie decydentów i zakończy raz na zawsze szkodliwe, antypolskie próby zawłaszczania prawa do nauczania i wychowywania kolejnych pokoleń Polaków, raz przez jedną, raz przez drugą stronę sceny politycznej (szczególnie przez lewicę).

Vaticano Corporation

Ktoś wie, że w Polsce rekrutowanych jest więcej księży niż w całej Europie i
Ameryce Pn. razem wziętych? (sic!) Księża są następnie eksportowani do
innych krajów (słyszeliśmy ostatnio o polskim księdzu sex-terapeucie :) on
właśnie należał do tych eksportowanych. Dlaczego tak się dzieje?

Doszły do mnie informacje (źródło: mój kumpel był zakonnikiem na Jasnej
Górze w Częstochowie), że Kościół przeprowadził wewnątrz swoich szeregów
badanie z którego wynika, że 1/4 księży to ludzie, którzy są księżmi, bo nie
chce im się robić niczego innego, 1/4 to homoseksualiści, którzy nie

powołania do życia w celibacie". 20 % to homoseksualiści, którzy są świadomi
swojego gejostwa, ale albo nic z nim nie robią albo liczą na spotkanie
życiowych partnerów. Zostali księżmi, bo chcą mieć prostą odpowiedź na
pytanie dlaczego nie mają żony. Reszta to heteroseksualiści, którzy od czasu
do czasu zabawiają się z panienkami. Pomiędzy tym wszystkim są małe grupki
schizofreników widzących matkęboską tudzież inne anioły. Natomiast tylko 2%
to "ludzie wiary".

Dlaczego w Polsce jest taki duży przyrost księży a w innych krajach tak
mały?
Kto czytał moje poprzednie wypociny wie, że przyczyną homoseksualizmu oprócz
czynnika genetycznego jest otoczenie- sposób w jaki do jednostki odnosili
się rodzice. W rzeczywistości procent homo- ocenia się na 7-12% (źródła
gejowskie maksymalizują tą liczbę, natomiast źródła heteryckie minimalizują

stając się homofobami, połowa drugiej połowy to ludzie, którzy są tego
świadomi, ale boją się ujawnić. Kościół wie, że ludzie będą chcieli być
księżmi tak długo jak długo inni będą prowadzić krucjaty przeciwko
homoseksualizmowi. Gdyby w szkole podawano rzetelne informacje na ten temat
heterycy przestaliby się bać nieznajomego. Tak samo gejowie przestaliby
traktować swoją cechę jak zboczenie. W poprzedniej kadencji SLD chciał
wprowadzić wychowanie seksualne w szkołach, ale Watykan zawetował tą ustawę,
twierdząc, że jest ona niemoralna. Gdyby weszła ona w życie ludzie
zrozumieliby, że bycie gejem to nic złego. Okazałoby się, że gejów jest
znacznie więcej niż się przypuszcza, bowiem ujawniliby się ci, którzy
pozostawali w ukryciu w obawie przed stosem. Kościół prowadzi krucjatę
przeciwko homoseksualizmowi nie dlatego, że jest ono niemoralne, ale
dlatego, żeby powoływać więcej ludzi w swe szeregi. Polska jest dla Kościoła
ostatnią deską ratunku. W krajach zachodnich wprowadzono wychowanie
seksualne i księży jest tak jak na lekarstwo. To samo stałoby się w Polsce,
ale jak narazie w "świątyniach oświaty" dowiedzieć się możemy, że
homoseksualizm to zboczenie. Właśnie dlatego eksportuje się polskich księży
do innych krajów (a którzy czasem mogą zrobić niezły bigos bawiąc się w
sexterapeutę :)

Darius Primatorus

Pokaż mi swojego dziadka...


http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2802


Lista młodzieżowych wrogów

Aby wychowanie młodego pokolenia przebiegało gładko, resort edukacji
postanowił wskazać organizacje, które   jego zdaniem   wypaczają młodego
człowieka. Wiceminister Zieliński wysłał więc list do kuratorów oświaty
z zachętą do zamykania drzwi przed organizacjami propagującymi pacyfizm
i ekologię. O podbudowę ideologiczną zatroszczyli się poszczególni
posłowie PiS. I tak Zbigniew Dolata odkrył, że pacyfizm i wartości
patriotyczne są ze sobą sprzeczne!   Bo kiedy ktoś atakuje twój kraj, to
pacyfizm mówi:  nie bierz do ręki broni! . Pacyfizm jest groźny. Gdyby
pacyfizm był słuszny, to nie upadłby komunizm   dowodził pokrętnie poseł
PiS.
Z ekologami rozprawiły się z kolei bielska młodzieżówka PiS oraz poseł
Stanisław Pięta. Zaatakowali oni Klub Gaja. Jego założyciel, Jacek
Bożek, jest laureatem wielu prestiżowych nagród (w tym Ministerstwa
Środowiska) za promowanie zachowań proekologicznych. Gaja od 16 lat
współpracuje ze szkołami i nikt z nauczycieli nie zarzucał jej
propagowania niemoralnych treści. Bo co może być demonicznego w Święcie
Drzewa, podczas którego najmłodsi sadzą drzewka? Co złego jest w
wykupywaniu koni przeznaczonych na rzeź i przekazywaniu ich do fundacji
zajmujących się hipoterapią? Nic, więc PiS-owscy nadgorliwcy oskarżyli
Zielonych o to, że wielu z nich jest wegetarianami oraz uprawia jogę.
PiS gromi: to propagowanie filozofii Wschodu, a więc wartości, które
powinny być obce chrześcijanom.
  Zarzucono Jackowi, że prowadzi działalność niepatriotyczną, bo idee,
które głosi   równość i braterstwo   są sprzeczne z hasłem  Bóg, Honor,
Ojczyzna . Teraz nie liczy się prawo, tylko tradycja   kwituje Magda
Mosiewicz, współprzewodnicząca Zielonych 2004.
Sam Jacek Bożek stara się zachować spokój.   Ludzie nas znają i wiedzą,
czym się zajmujemy. Mają do nas zaufanie   mówi i z ulgą dodaje, że na
razie nie zauważył zmiany w nastawieniu nauczycieli. Za to na adres
internetowy napływają listy z poparciem i zachętą  róbcie to dalej .
Z kolei posłanka Maria Nowak (PiS) ogłosiła, że Jurek Owsiak jako osoba,
która  uczyniła więcej złego niż dobrego (!), nie powinna mieć kontaktu
z młodzieżą. Nowak wiedziona poczuciem misji chciała zablokować kursy
udzielania pierwszej pomocy w szkołach, jakie ekipa Owsiaka zamierza
prowadzić w szkołach.
Atak na pomysłodawcę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nie dziwi, bo
od dawna był on solą w oku organizacji kościelnych. Od 14 lat do WOŚP
włącza się młodzież z każdego zakątka Polski. To najbardziej budujący
przykład bezinteresownego, oddolnego zaangażowania najmłodszego
pokolenia. Ale dla rządzącej dziś partii Owsiak jest demoralizatorem, bo
powtarza:  Róbta, co chceta . Literalne rozumienie tego hasła jest
błędem, o czym wie każdy myślący człowiek. Nie rozumieją lub nie chcą
tego zrozumieć politycy PiS.
Dla Włodzimierza Paszyńskiego atak na Owsiaka to próba niszczenia
resztek autorytetów, co dla wychowania młodzieży jest zgubne.   Jurek
Owsiak to jeden z nielicznych Polaków, którym zwyczajnie udało się wiele
dobrego osiągnąć. I teraz jakaś posłanka wygłasza na jego temat sądy.
Rozumiem, że może go nie lubić. Ale nie jestem pewien, czy trybuna
sejmowa jest dobrym miejscem do prezentacji swoich prywatnych, głęboko
subiektywnych opinii. Wygląda to tak, jakby ktoś przygotowywał grunt dla
autorytetów dekretowanych, tworzonych na potrzeby władzy   zauważa.

Aby...

wydrukowaniu nam zależy, bo po chuj marnować papier?!"


lepiej:
wydrukowaniu nam zależy, bo po ch.. marnować papier?!"

Tako rzecze Nowy słownik poprawnej polszczyzny (PWN, 1999).

WULGARYZMY są wyrazami i zwrotami dosadnymi, nieprzyzwoitymi i ordynarnymi.
Do niedawna były wyróżnikami językowymi osób prymitywnych,
najczęściej z marginesu społecznego.
Ostatnie lata przyniosły niepokojący wzrost częstości użycia
tego typu słownictwa, połączony z jego przenikaniem do innych środowisk,
zwłaszcza młodzieżowych, z uczniowskimi i studenckimi włącznie.
Wyzwiska, przekleństwa oraz niemedyczne określenia narządów
i czynności płciowych lub wydalniczych,
nacechowane wulgarnością odpowiedniki wyrażeń neutralnych,
używane na ogół seryjnie, w dużym zagęszczeniu, dostąpiły tam
szczególnej "nobilitacji" - stały się atrakcyjnymi,
uniwersalnymi sposobami wyrażania myśli,
symbolami osobliwie pojmowanej wolności, zastąpiły formy adresatywne,
a nawet znaki przestankowe.

Geneza zjawiska nie jest jednorodna. Dla osób młodych, wychowanych
w poszanowaniu kulturalnej polszczyzny,
wulgaryzmy mają smak zakazanego owocu i stosowane są (infantylnie)
głównie w celach prowokacyjnych, może także z chęci
przeciwstawienia własnych, "urozmaiconych" wypowiedzi monotonnym,
nieatrakcyjnym tekstom oficjalnym i podkreślenia w ten sposób
własnej wolności, niezależności, dorosłości.
U osób dojrzałych, o ubogim słownictwie, mało sprawnych językowo,
"wiązanki" wypełniają tylko niezręczne przerwy w wypowiedziach,
są czymś w rodzaju uszczelek słownych.
Wulgaryzmy są także prymitywnym sposobem demonstrowania emocji
przez osoby nie umiejące się opanować.

Używanie wulgaryzmów w mowie i w piśmie nie jest wykroczeniem
przeciwko normom poprawności (błędem językowym),
jest natomiast naruszeniem norm współżycia społecznego,
zasad dobrego wychowania, lekceważeniem rozmówców i czytelników,
dowodem braku kultury. Po wulgaryzmy nierzadko sięgają pisarze
(szczególnie współcześni), twórcy filmowi oraz dziennikarze
w celu wyrazistego, przekonującego przedstawienia środowiska niektórych
swoich bohaterów. Niekiedy przejawiają w tym nadmierną gorliwość.
Czytelnicy (szczególnie młodzi) widzą w takim postępowaniu zachętę
do używania nieprzyzwoitych wyrazów i zwrotów. Nie przemyślane
działania rodzimych twórców są od niedawna "wspomagane"
przez zalewające rynek polski trzeciorzędne filmy amerykańskie,
z których rynsztokowe słownictwo wylewa się bardzo szerokim strumieniem.

Mimo że wulgaryzmy nie podlegają ocenie normatywnej,
obrona polszczyzny przed ich zalewem jest obowiązkiem wszystkich osób
zainteresowanych podnoszeniem poziomu kultury słowa.
Można próbować to osiągnąć przez jednoznaczną, bezkompromisową,
rzeczową krytykę utożsamiania wulgarności ze swobodą i nowoczesnością,
nawet wbrew stanowisku pewnych pseudopostępowych środowisk,
gotowych zaakceptować wszystko, co da się uznać za świadectwo
"nieskrępowanego rozwoju osobowości", co uwalnia od stresu
i zapewnia (?) luz psychiczny. Należy umiejętnie propagować dobre,
piękne wzory językowe (także własnym przykładem) oraz stanowczo
domagać się, aby określone rodzaje tekstów były z natury swojej
całkowicie wolne od wulgaryzmów. Ich lista powinna obejmować:
wypowiedzi nauczycieli w szkole, wykładowców wyższych uczelni,
programy oświatowe, publicystyczne,
informacyjne w radiu i telewizji, teksty piosenek, oficjalne wypowiedzi
polityków, przemówienia parlamentarzystów w sejmie i w senacie,
kazania w kościołach wszystkich wyznań - ze względu na charakter
i skalę oddziaływania społecznego.
Osoby naruszające ten zakaz musiałyby zrezygnować z publicznego zabierania
głosu.

We wszelkiej działalności pedagogicznej, propagandowej,
popularyzatorskiej powinno się przedstawiać język ojczysty jako wartość,
jako jeden z najważniejszych składników dziedzictwa kulturowego narodu,
wymagający nieustannej troski i ochrony także przed degeneracją,
zaśmieceniem i splugawieniem. (H.J.)

Matura.

Dla ważniejszy od kanapek i "stołu prezydialnego" jest chyba inny problem...
z serwisu gazeta.pl:

Co trzeci tegoroczny maturzysta nie zdał próbnej matury. Czy mamy w Polsce
ponad 100 tys. nieuków?

Mogą być tylko dwa powody, przez które uczeń oblewa maturę. Albo jest
matołem, albo pytania układał matoł - mawiała prof. Elżbieta Klonowska, moja
matematyczka z liceum. A co jeśli egzamin maturalny obleje co trzeci uczeń w
Polsce? Według szacunkowych danych, próbnego egzaminu dojrzałości nie zdało
35 proc. maturzystów. W 16 proc. szkół oblała połowa, a w kilkudziesięciu
matematyki nie zdało ponad 95 proc. uczniów.

- To niemożliwe, żeby ten rocznik maturzystów był rocznikiem matołów -
twierdzi Wiesława Tomasiak-Wyszyńska, kurator oświaty województwa
Kujawsko-Pomorskiego, gdzie prawie co trzeci nie zdał.

Zgadzają się z tym kuratorzy we wszystkich województwach. To skąd te liczby?

- Zasady nowej matury to jedna wielka pomyłka. Szczególnie polski: nie można
mieć własnych argumentów, jak było do tej pory, tylko trzeba pisać pod
szablon. Rozumiem, że w matematyce może być tylko jeden wynik, ale żeby była
tylko jedna interpretacja wiersza? Nasza nauczycielka z polskiego
powiedziała, że nam współczuje - mówi Marta Trzaska, maturzystka z XLIII
L.O. im. Kazimierza Wielkiego w Warszawie.

U niej w klasie nawet prymusi nie pozdawali. Marne wyniki zaniepokoiły
nauczycieli. Niektórzy rzucają gromy na wojewódzkie komisje egzaminacyjne,
które przygotowały egzamin. - Takie testy podcinają prymusom skrzydła - mówi
o egzaminie z polskiego Joanna Malawska, dyrektor warszawskiego LO im.
Cervantesa. Eksperci z mazowieckiej komisji egzaminacyjnej radzą, by
wynikami egzaminów próbnych zbytnio się nie przejmować, bo "celem próby nie
była diagnoza osiągnięć uczniów, lecz obycie się z formą egzaminu".

Problemy z obyciem się mają też nauczyciele. - Nasza matematyczka ogłaszała
wyniki próbnej matury ze łzami w oczach. Miała do siebie pretensje, że nie
nauczyła nas dobrze. To straszne, jak odgórne zasady egzaminacyjne mogą
zdołować bardzo dobrego nauczyciela. Wychowała 14 laureatów olimpiad
matematycznych - mówi Joanna Dąbrowska z I LO Białymstoku, która też poległa
na matmie. W jej klasie nikt nie zdał tego przedmiotu.

Co na to szefowie nowej matury?

Barbara Czarnecka-Cicha, kierownik Centralnej Komisji Egzaminacyjnej:

70-procentowa zdawalność egzaminu dojrzałości nie odbiega od standardu.
Przyzwyczailiśmy się, że maturę zdaje 90 proc. osób. Ale ta liczba dotyczy
liceów ogólnokształcących. Są jeszcze technika, licea zawodowe i
profilowane. Tam uczy się młodzież mniej zdolna i zdawalność jest dużo
niższa.

Centralna Komisja Egzaminacyjna na swojej stronie www.cke.edu.pl:

"Drogi Maturzysto, ten rok szkolny jest dla Ciebie rokiem szczególnym,
ponieważ przystąpisz do nowego egzaminu maturalnego. Nowa sytuacja budzi
niepokój. Obawy, które pojawiają się przed nową maturą, są naturalną
reakcją".

gramatyka-de

| Co ciekawa, Niemcy dali sobie piec lat czasu na zmiane, gdy dpouszczalne
| sa
| obie pisownie i nit sie nie ma prawa dziwic.


sie prawie zgadza, ale w szkolach, w zaleznosci od klasy, nowa
pisownia moze byc jednoznacznie obowiazujaca. Piec lat jest okresem
przejsciowym w wyzszych klasach oraz w urzedach etc.

| A przepraszam bardzo, po jaką cholere im (Niemcom) ta reforma? Przeciez to
| kretynizm!
Tego samego zdania jest wielu Niemcow, Austriakow i Szwajcarow.
http://www.sueddeutsche.de/nachrichten/Woche30/weiterrechtschreibung.htm
http://www.welt.de/daten/2000/07/25/0725de181724.htx
http://www.tagblatt.ch/sgt/online/o_detail.cfm?pass_id=428900&bereich...
http://195.170.124.152/archiv/2000/08/07/ak-ku-de-9142.html

Cala reforma, a przede wszystkim sposob jej realizacji,
to przedsiewziecie bardziej polityczne niz jezykoznawcze.
Nic dziwnego, ze spotyka sie ona z masywna krytyka i oporem,
nie tylko wsrod spoleczenstwa.
Kilkudziesieciu austriackich autorow procesuje sie z republika,
nie zezwalajac, by ich ksiazki (w tym rowniez podreczniki!) zostaly
automatycznie "przetlumaczone" na nowoniemiecki. W oparciu o swoje prawa
autorskie moga skutecznie namieszac w planach oficjeli.
Mnoza sie tez inicjatywy klubow parlamentarnych w celu "odkrecenia"
albo przynajmniej zamrozenia reformy.


szkoda tylko, ze ci, co tak glosno wrzeszcza, z ta "stara" gramatyka
tez tak nie za bardzo za pan brat. W szczegolnosci stare reguly
interpunkcji przypominaja polskie dyskusje sejmowe ;-)) Wyjatek na
wyjatku, a takze wyjatek wyjatka, pogania inny wyjatek. Rowniez stare
reguly pisowni sa, folklorystycznie mowiac, lekko porabane. Dlaczego
pisalo sie "Auto fahren" ale "radfahren". To samo "unterderhand". FAZ
wczoraj czy przedwczoraj (widzialem tylko artykul wyciety przez

nowe reguly, czy stare reguly jest mi obojetne. Pisze dalej tak jak
pisalem, ale robie mniej bledow.
Faktem jest, ze nowa pisownia to najwiekszy wspolny mianownik, czy
przekroj, tego co pozwolily ministerstwa oswiaty i kultury
poszczegolnych krajow niemieckojezycznych.  Niestety nie dalo sie tego
zrobic, jak za Kaisera: eliminacja tz jako litery (sie sz ostalo),
uproszczenie pisowni (np. Tor zamiast Thor, ale Thron Kaisera zostal
;-)) etc. Teraz mialo sie do czynienia z jedenastoma niemieckimi
ministrami kultury (potem szesnastoma), do tego szwajcarscy (tez chyba
z kazdego kantonu niemieckojezycznego), austriackich (nie wiem, czy
tez kazdy Bundesland oddzielnie), NRDowo (do 1990). Na szczescie
Belgowie nie mieszali zbytnio, tylko obserwowali ;-))
No i zrobili reforme, bardziej kosmetyke, niz porzadek, ale w sumie
uwazam ja za porzadna. To, ze niektorzy autorzy protestuja, to minie.
Epigoni tez wymieraja. W Polsce tez Sienkiewicza "unowoczesniaja"
(koncowki -ji zamiast -yj, na przyklad) i protestu z zaswiatow nie
bylo. W ksiazkach Hermana Hesse jest uzywana przestarzala forma unsre
(zamiast unsere) i jakos nikt tego nie zmienia, bo czytac sie da. Jak
sie wychowanym na nowej pisowni zachce czytac Grassa, to zrozumie to i
w starej pisowni. Walthera von der Vogelweide nie pojmie, czy sie
starej czy nowej pisowni uczyl.
Ja tez pisze jak pisalem i pewnie robie mniej bledow. Pisze Delfin,
ale Spaghetti, bo mi ten makaron bez h nie smakuje ;-))

Waldek

PS
Juz kiedys pisalem, ze Ăź nie zostalo kompletnie zlikwidowane (jak w
Szwajcarii) zawinili Walesa i NZZ. W NZZ ukazal sie w 1980 roku
artykul "Busse fĂźr Walesa". Bawarski Kultusminister  sie tym wzburzyl,

bo "czytajac ten tytul, kojarzyl to z autobusami (Busse), a nie z
pokuta (BuĂźe). W artykule chodzilo o pokute....
WK